Anna Kanigowska, znana z ataków na Karola Nawrockiego, ma więcej skazujących wyroków niż sądzono. Oprócz oszustwa i fałszowania dokumentów, odbyła karę więzienia. Jej zatrudnienie w gdańskiej opiece wywołuje kontrowersje, a jej postawa budzi burzę polityczną mimo wyborów.
Trzy szybkie fakty
• Ma na koncie co najmniej trzy wyroki za oszustwa i fałszowanie dokumentów
• Odbyła karę pozbawienia wolności, której nikt wcześniej nie ujawnił
• Pracowała bez konieczności przedłożenia zaświadczenia o niekaralności
Anna Kanigowska przez długi czas kojarzona była z bezkompromisową obroną podopiecznych. Gdy postanowiła publicznie zaatakować Karola Nawrockiego, nikt nie spodziewał się, że w tle czyha mroczna historia. Tydzień temu informację o wyroku podał portal niezalezna.pl. Odkrycie kolejnych wyroków i kary więzienia stawia pod znakiem zapytania jej wiarygodność. Co stoi za jej przeszłością i dlaczego to tak ważne?
Anna Kanigowska kontra prawda o wyrokach
Anna Kanigowska zasłynęła medialnie po krytyce Karola Nawrockiego. Sama przyznała, że „Nigdy nie spotkałam się z tak bezczelnym oszustwem”. Jednaką uwagę przyciągnęły doniesienia o skazaniach.
Sąd Rejonowy Gdańsk‑Południe wydał wyrok w sprawie II K 728/17 – kara 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz grzywna i obowiązek naprawienia szkody. Co więcej, rzecznik gdańskiego sądu potwierdził, że wyroki nie uległy zatarciu, a Kanigowska odsiedziała część kary. To demaskuje jej wcześniejsze zaprzeczenia.
Czytaj więcej: Nawrocki wygrywa w DPS, gdzie przebywa pan Jerzy Żywicki
Legalna praca w DPS – ale czy etyczna?
Plaga nieetycznych działań w opiece od lat wzbudza kontrowersje. Jednak w przypadku Kanigowskiej doszło do sytuacji wyjątkowej. Jej zatrudnienie było zgodne z prawem – rekrutacja nie wymagała zaświadczenia o niekaralności . Tym niemniej pojawiają się pytania o moralność takiego stanu rzeczy. Czy osoba z wyrokami powinna pełnić funkcje zaufania publicznego? Społeczeństwo oczekuje wyższych standardów, zwłaszcza od edukatorów i opiekunów.
Sprawa Kanigowskiej natychmiast rozgrzała publiczną debatę.
Poseł PiS Paweł Jabłoński napisał, że „źródłami paszkwili […] byli zwykli PRZESTĘPCY” wspierający Tuskową narrację. Olga Semeniuk‑Patkowska uznała to za symbol „autorytetów władzy”, a dziennikarz Wirtualnej Polski Patryk Słowik skomentował: „Niewybitny autorytet z pani opiekunki”.
Nawet publicyści Salon24 i użytkownicy X domagają się dymisji dziennikarzy odpowiedzialnych za jej promocję. Kanał Onet milczy, co dodatkowo podgrzewa napięcie.
Zobacz też: Nawrocki i notariusz w areszcie? Prawda, która nikogo nie obciąża
wpolityce.pl/niezalezna.pl/mn






