To nie Netflix rozdaje dziś karty. W globalnej grze o media wygrał ktoś inny. Paramount Skydance złożył ofertę, którą Warner Bros. Discovery uznało za korzystniejszą. Stawka? Właściciel TVN. Układ sił właśnie się zmienia. Na czele nowego medialnego giganta stoi David Ellison. Nazwisko w USA znane. W Europie jeszcze nie tak głośne. Jednak po ostatnich decyzjach trudno je ignorować.
Nowy Paramount, nowe ambicje
Paramount Skydance to efekt połączenia Skydance Media z Paramount Global. Fuzję formalnie domknięto 7 sierpnia 2025 r. Ogłoszono wtedy budowę „nowej generacji” grupy medialnej. To nie była kosmetyka. To było przestawienie wajchy.
Skydance wnosi do układu produkcję premium i agresyjne podejście inwestorskie. Paramount daje bibliotekę, marki i globalną dystrybucję. W efekcie powstał konglomerat, który może grać szeroko.
Na czele stanął David Ellison. Syn Larry’ego Ellisona, twórcy Oracle. Zaplecze kapitałowe jest więc potężne. Jednak tu nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o kontrolę nad treścią.
Co istotne, to właśnie ta spółka przebiła propozycję Netflixa. A to pokazuje skalę ambicji. Larry Ellison, ojciec Davida Ellisona, w przeszłości publicznie wspierał środowisko Partii Republikańskiej, w tym Donalda Trumpa. Nie ma jednak dowodów na formalne powiązania polityczne Paramount Skydance z rodziną prezydenta USA.
Czytaj też: Sprzedaż TVN została anulowana
Imperium marek i kanałów
Paramount Skydance nie jest wyłącznie platformą streamingową. To klasyczne studio filmowe, telewizja i streaming w jednym. W portfolio znajdują się m.in. Paramount Pictures, Paramount Television, CBS wraz z CBS News, Nickelodeon, MTV, BET, Comedy Central, Showtime oraz platformy Paramount+ i Pluto TV.
To zupełnie inny model niż ten, na którym wyrósł Netflix. Tu przychody płyną z wielu źródeł. Kino. Reklama. Dystrybucja. Subskrypcje. Sprzedaż formatów. Produkcja dla innych platform.
W czasach, gdy streaming przestaje być złotą żyłą, taka dywersyfikacja ma znaczenie. Firmy oparte wyłącznie na subskrypcji zaczynają odczuwać presję rentowności. Tymczasem Paramount Skydance może przerzucać ciężar między segmentami.
Z jednej strony monetyzuje własne marki. Z drugiej produkuje tam, gdzie to się opłaca. To chłodna kalkulacja.
Co to oznacza dla TVN
Jeśli transakcja dojdzie do skutku, właściciel TVN znajdzie się pod kontrolą nowego, silniejszego gracza. A to nie jest detal. Mówimy o jednej z największych grup medialnych w Polsce. Zmiana właścicielska w globalnej centrali może oznaczać zmianę strategii. Nowe priorytety inwestycyjne. Inny nacisk na treści. Być może większą centralizację decyzji.
Paramount Skydance buduje pozycję nie jako pasywny inwestor, lecz jako aktywny gracz. To firma, która chce decydować o kierunku. A w świecie mediów kierunek ma znaczenie. Warto zauważyć, że globalna konsolidacja przyspiesza. Duże grupy połykają mniejsze. Treść staje się walutą. Kto ma bibliotekę i kanały dystrybucji, ten ma wpływ.
Czy w tej układance Europa Środkowa będzie tylko rynkiem, czy strategicznym elementem większej gry? To pytanie dziś wraca coraz częściej.
Zobacz też: Gdańsk wydał 3 mln zł na promocję w TVN
Globalna gra o wpływy
Media to nie tylko biznes. To również narracja i wpływ. Dlatego takie przejęcia nie są zwykłą operacją finansową. To ruch na szachownicy.
Netflix przegrał tę rundę. Paramount Skydance zagrał mocniej. Za nim stoją pieniądze, doświadczenie produkcyjne i polityka ekspansji. Wielkie koncerny medialne przestają być wyłącznie dostawcami rozrywki. Stają się centrami dystrybucji informacji, kultury i opinii. A to oznacza realną siłę.
mn






