Podatek cukrowy. Ceny napojów w górę od nowego roku

Rząd planuje podnieść daninę od napojów z cukrem i substancjami słodzącymi od 1 stycznia 2026 roku – podatek cukrowy. Organizacje producentów alarmują, że nowe stawki uderzą w ceny, zatrudnienie i eksport. W tle spór o to, czy narzędzie fiskalne ma jeszcze cel zdrowotny, czy służy domykaniu budżetu.

Klienci mogą wkrótce zapłacić więcej za napoje smakowe i soki. Resort finansów pokazał projekt zmiany przepisów, który istotnie koryguje stawki. Podniesiona zostanie część stała, część zmienna oraz dopłata za kofeinę i taurynę. Branża sygnalizuje, że skutki odczują nie tylko sklepy, lecz także gospodarstwa sadownicze oraz przetwórnie. Producenci apelują o powstrzymanie podwyżek i o rozwiązania, które nie zniszczą rynku.

Co dokładnie zmieni się od stycznia

W projekcie przepisów zapisano skutki od 1 stycznia 2026 roku. Część stała ma wzrosnąć z 0,50 zł do 0,70 zł na litr napoju. Część zmienna, liczona za każdy gram cukru powyżej pięciu gramów na 100 ml, rośnie z 0,05 zł do 0,10 zł. Dodatkowe obciążenie za kofeinę lub taurynę podniesiono z 0,10 zł do 1,00 zł na litr.

Limit całkowitego obciążenia ma iść w górę z 1,20 zł do 1,80 zł na litr. Konstrukcja pozostaje podobna, ale skala obciążeń jest większa. Oznacza to wyższy koszt receptur o większej zawartości cukru, a także napojów energetycznych. Zmiana dotknie oferty w segmencie napojów owocowych i funkcjonalnych. Dla wielu mniejszych marek to sygnał do przeglądu składu oraz marż.

Dlaczego firmy biją na alarm

Przedstawiciele organizacji branżowych wskazują na kilka ryzyk. Pierwsze to presja na ceny detaliczne. Sklepy będą przenosić koszty na półkę, więc klient zapłaci więcej. Drugie to spadek wolumenów, bo część nabywców odejdzie do tańszych kategorii lub wybierze marki własne. Trzecie to efekt na łańcuch dostaw. Przetwórnie ograniczą zamówienia na koncentraty i przeciery, co uderzy w sady i gospodarstwa.

Według producentów wzrośnie niepewność planowania produkcji na przyszły sezon i ryzyko nadpodaży surowca. Eksporterzy zwracają uwagę na różnice regulacyjne na rynkach sąsiednich. Wyższe koszty jednostkowe mogą osłabić ofertę przetworzoną w Polsce w porównaniu z rywalami z regionu. W ocenie wielu firm brak wyłączenia dla soków stuprocentowych i napojów o naturalnym pochodzeniu cukrów dodatkowo komplikuje sytuację.

Czytaj więcej: Podatek katastralny. MFW rekomenduje jego wprowadzenie

Co to oznacza dla rynku i rodzin

Gospodarstwa domowe odczują podwyżki najmocniej w segmencie napojów słodzonych oraz energetycznych. Wzrośnie też presja na produkty o wyższym udziale soku, jeśli receptura przekracza pięć gramów cukrów na 100 ml. Część firm sięgnie po reformulacje. To oznacza mniej cukru w porcji lub mniejsze butelki. Skutkiem mogą być także nowe kompozycje smakowe oparte na słodzikach. Dla konsumenta oznacza to większą zmienność oferty i etykiet.

Dla sprzedawcy – przebudowę planogramów i promocji. Na rynku hurtowym należy się liczyć z korektą kontraktów i większą ostrożnością w zakupach surowców. Gdy popyt osłabnie, sadownicy odczują spadek zapytań o jabłko przemysłowe i owoce miękkie. Sektor przetwórczy będzie próbował zbilansować koszty na opakowaniach, logistyce i marketingu. Decyzje o kampaniach sezonowych zapadną bliżej końca roku, już po uchwaleniu ostatecznych przepisów.

Głos interesariuszy i kluczowe daty

Organizacje producentów proszą o ponowną ocenę skutków regulacji. Wskazują, że sama konstrukcja zachęca do upraszczania składu, ale w nowej skali obciążeń może dojść do trwałego ograniczenia asortymentu. Dla odbiorców instytucjonalnych, jak gastronomia i vending, koszt napojów stanie się istotną pozycją bieżących wydatków.

Dystrybutorzy planują wprowadzić więcej tańszych alternatyw i opakowań wieloporcjowych. Projekt dotyczy ustaw o zdrowiu publicznym i podatku dochodowym, dlatego ścieżka legislacyjna jest złożona. Po konsultacjach możliwe są poprawki. Rynek będzie śledził tempo prac, bo decyzje zakupowe na kolejny sezon zapadają z wyprzedzeniem. Dla budżetów rodzinnych ważne będzie to, czy handlowcy rozłożą podwyżki w czasie, czy wprowadzą je jednorazowo. Ostatnie słowo należeć będzie do posłów i senatorów, którzy zdecydują o ostatecznym brzmieniu nowych stawek.

Zobowiązania i spór o cel regulacji

Zwolennicy podkreślają, że fiskalne narzędzia mogą skłaniać do reformulacji. Przeciwnicy twierdzą, że instrument fiskalny nie powinien osłabiać części polskiego przetwórstwa. Na stole leżą propozycje zróżnicowania stawek według zawartości soku i braku dodanych cukrów. Zdaniem wielu interesariuszy niezbędna jest analiza wpływu na miejsca pracy w przetwórniach i na dochody gospodarstw.

Zmiany mają zostać wdrożone z początkiem nowego roku, więc harmonogram produkcji i kontraktacje mogą wymagać pilnych korekt. Firmy apelują także o jasne wyjaśnienia co do interpretacji przepisów, aby uniknąć sporów o klasyfikację napojów. Dla części marek kluczowa okaże się decyzja, czy utrzymać receptury, czy postawić na mniejsze porcje. Na końcu tej układanki jest konsument i jego domowy budżet.

Na koniec warto dodać: jeśli projekt pozostanie bez zmian, to najwyżej wzrośnie dopłata za kofeinę i taurynę, a to właśnie ona może stać się realnym game changerem dla całej półki energetyków.

Zobacz też: Nowy podatek od ogrzewania dla właścicieli domów

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.