Nadchodzi kolejna fala drożyzny. Od 1 marca 2026 roku zmieniają się ceny biletów kolejowych na Pomorzu. Samorząd mówi o kosztach i inwestycjach. Pasażerowie zobaczą wyższe kwoty przy kasie.
Kolej na Pomorzu znów sięga do kieszeni pasażerów. Ledwo zdołaliśmy się przyzwyczaić do podwyżek z 2024 roku, a już zapowiedziano kolejne zmiany. Od 1 marca 2026 roku drożeją bilety w Taryfie Pomorskiej. Dotyczy to codziennych dojazdów, pracy i szkoły.
Władze regionu przekonują, że nie mają wyjścia. Padają słowa o energii, taborze i jakości. Dla pasażera liczy się jedno. Zapłaci więcej, choć obiecywano stabilność.
Marszałek Struk nie ma litości – kolejna podwyżka
We wrześniu 2024 roku ceny biletów już poszły w górę. Po półtora roku przerwy pasażerowie usłyszeli wtedy, że to konieczne. Tłumaczono to energią, paliwem i inwestycjami. Miało wystarczyć. Nie wystarczyło. Po kilkunastu miesiącach wraca ten sam komunikat. Koszty rosną. Dopłaty rosną. Bilety znów drożeją. Tym razem w całej Taryfie Pomorskiej.
W praktyce oznacza to, że stały pasażer płaci coraz więcej za ten sam dojazd. Często w tym samym tłoku. Czasem z opóźnieniem. Ale za wyższą cenę.

Czytaj artykuł z 2024 r.: Ceny biletów kolejowych na Pomorzu poszybują w górę
Samorząd dokłada, pasażer dorzuca
Organizatorem przewozów kolejowych jest samorząd województwa. To on zamawia połączenia i dopłaca do ich realizacji. Jak podkreśla Leszek Bonna, w cztery lata wydano około 1,6 mld zł na nowy tabor. Dopłata do kolei wzrosła z 137 mln zł do niemal 400 mln zł. W tym czasie zwiększono liczbę kursów. Praca przewozowa wzrosła o około milion kilometrów.
Problem w tym, że wpływy z biletów maleją. Jeszcze kilka lat temu pokrywały około 70 proc. kosztów. Dziś to około 50 proc. Różnicę pokrywa budżet. I pasażer.

Konkrety bolą najbardziej
Od 1 marca 2026 roku najpopularniejszy bilet miesięczny na odległość 19–24 km będzie kosztował 230 zł. Dziś to 200 zł. To codzienny dojazd tysięcy osób. Rocznie oznaczać to będzie 360 zł więcej.
Bilet sieciowy miesięczny ma kosztować 300 zł. Daje przejazdy po całym regionie. Dla wielu to jedyna sensowna opcja. Bilet dla seniora za 10 zł straci ważność. Z sześciu miesięcy zostanie jeden. Ceny biletów dobowych i trzydobowych bez zmian. Tak samo przewóz psa i roweru.
Samorząd podaje porównania z Mazowszem. Tam drożej. Tu „taniej”. W komunikatach pada też argument o jakości. Tylko co? Bez podwyżek miałyby wrócić stare składy? Mniej połączeń? Gorsze rozkłady? Wybór ma być prosty. Płacisz więcej albo jedziesz gorzej.
Dla pasażera rachunek jest czytelny. Druga podwyżka w krótkim czasie staje się faktem. Niezależnie od wyjaśnień, to on ponosi koszt tej decyzji.
Zobacz też: Samorząd przejmie SKM w Trójmieście. Jest projekt ustawy
mn






