Z pozoru rutynowa kontrola drogowa zamieniła się w pokaz bezwzględnego łamania przepisów. Funkcjonariusz z drogówki w Pruszczu Gdańskim nie tylko zatrzymał kierowcę ciężarówki do kontroli, ale również wykrył szereg nieprawidłowości, które skończyły się mandatem na łączną kwotę 5200 złotych. Działania policjanta mogą być wstępem do poważniejszych konsekwencji dla przewoźnika.
Kontrola drogowa ujawnia szokujące nieprawidłowości – 18 mandatów
W niedzielę 28 stycznia, na drodze ekspresowej S7, funkcjonariusz z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim zatrzymał do rutynowej kontroli ciężarówkę marki Scania. Pojazdem kierował 24-letni mężczyzna. Policjant, oprócz standardowego sprawdzenia dokumentów i legitymacji, zdecydował się również na dokładną analizę czasu pracy kierowcy.
Przy użyciu specjalistycznego oprogramowania funkcjonariusz prześledził dane zapisane na tachografie. Efekt? Lista wykroczeń była zatrważająca. W sumie odnotowano aż 18 naruszeń ustawy o czasie pracy kierowców. Wśród nich znalazło się 7 przypadków przekroczenia dopuszczalnego dziennego czasu jazdy, 4 błędy dotyczące wymaganych przerw oraz 7 naruszeń związanych z nieprawidłowym odpoczynkiem.
Czytaj więcej: Mandaty dla gapiów z telefonami na autostradzie A1
Mandaty to dopiero początek problemów przewoźnika
Mandaty wystawione przez policjanta opiewają na łączną kwotę 5200 złotych. To jednak nie koniec sprawy. Funkcjonariusz sporządził pełną dokumentację i przekazał ją do Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego. W praktyce oznacza to, że przewoźnik, dla którego pracował 24-letni kierowca, może się spodziewać postępowania administracyjnego.
Postępowanie może objąć zarówno firmę transportową, jak i osobę zarządzającą transportem. To ważny sygnał dla całej branży logistycznej, że odpowiedzialność nie kończy się na samym kierowcy. Przewoźnicy powinni być świadomi, że tolerowanie łamania przepisów może ich kosztować znacznie więcej niż tylko mandat.
Ustawa o czasie pracy kierowców nie pozostawia złudzeń
Ustawa o czasie pracy kierowców została stworzona, by zapewnić bezpieczeństwo na drogach i chronić zdrowie zawodowych kierowców. Dzienny czas prowadzenia pojazdu nie może przekraczać dziewięciu godzin, a po czterech i pół godzinie jazdy kierowca musi zrobić co najmniej 45-minutową przerwę. W praktyce przestrzeganie tych przepisów często bywa fikcją, zwłaszcza w kontekście presji czasu, jaką odczuwają kierowcy i firmy transportowe.
Kiedy jednak policja ma do dyspozycji nowoczesne narzędzia i odpowiednią determinację, nawet najbardziej ukrywane nadużycia wychodzą na jaw. Mandaty to jedno, ale zagrożenie, jakie niesie ze sobą zmęczony kierowca prowadzący kilkunastotonowy pojazd, to zupełnie inna kwestia.
Zobacz też: Mandaty za brak odśnieżania w Gdańsku – ile i gdzie nałożono
mn

