We wtorek nad ranem, około godziny 3.40, zgłoszono włamanie do sklepu elektronicznego w powiecie kartuskim. Czterech zamaskowanych sprawców wyniosło łupy i uciekło samochodem w stronę Żukowa. Świadkowie zdarzenia ruszyli w pościg za podejrzanymi, jednocześnie alarmując policję. Policyjna obława zakończyła się niespodziewanie.
Sierżant Aleksandry Philipp z kartuskiej policji, przekazała mediom, że przestępcy nie zamierzali się poddać. Rozpoczęła się policyjna obława. Po kilku kilometrach ucieczki w miejscowości Lniska ich pojazd wpadł do Raduni. Sprawcy porzucili auto i uciekli pieszo, znikając w okolicy.
Czytaj więcej: Policyjny pościg za seryjnym włamywaczem
Policyjna obława. Utrudnienia na drodze i działania służb
Policja błyskawicznie zabezpieczyła teren. Droga krajowa nr 7 w miejscu zdarzenia została całkowicie zamknięta, co zmusiło kierowców do korzystania z objazdów. W akcji bierze udział kilka jednostek, które przeczesują okoliczne lasy i pola.
Funkcjonariusze podkreślają, że ustalenie i zatrzymanie sprawców jest teraz priorytetem. Na miejscu pojawiły się również służby ratunkowe, by zbadać wrak samochodu i zabezpieczyć dowody.
Choć działania trwają, na razie nie podano szczegółowych informacji na temat tożsamości sprawców ani wartości skradzionych przedmiotów. Policja nie wyklucza, że mogą oni pochodzić spoza regionu.
Zobacz też: Brak aresztu dla sprawcy ataku nożem w Żukowie
mn







Polsatnews.pl przekazał, że sprawcami zdarzenia okazali się być obywatelami Rumunii, którzy mieli od 25 do 28 lat. Policja zatrzymała złodziei we wtorek około godziny 12:00 w centrum Gdańska. Następnie trafili oni do policyjnego aresztu. Za kradzież z włamaniem grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Policjanci nie wykluczają również, że te same osoby mogą mieć związek z innymi przestępstwami, do których doszło w ostatnim czasie na Pomorzu.