Pomnik pruskiego urzędnika w Sopocie? Mieszkańcy mówią „dość!” (FOTO: Roman Dambek/FB)

Pomnik pruskiego urzędnika w Sopocie? Mieszkańcy mówią „dość!”

Pomnik urzędnika pruskiego przed sopockim ratuszem? Tłum mieszkańców, radnych i posłów mówi głośno: „Nie!”. W sobotę w Sopocie miał miejsce jeden najostrzejszych lokalnych protestów ostatnich lat. Wszystko przez planowane odsłonięcie monumentu Paula Puchmüllera – urzędnika, który w pruskim aparacie administracyjnym pełnił kluczową rolę w procesie germanizacji polskich ziem. Protestujący nie przebierali w słowach: „To nie jest nasz bohater, to jest urzędnik okupanta”.

Trzy fakty, które musisz znać:

– Pomnik kosztował 350 tys. zł, ma 5,5 metra wysokości i czeka na instalację
– Paul Puchmüller był urzędnikiem pruskiej administracji odpowiedzialnym m.in. za wydawanie pozwoleń budowlanych
– Mieszkańcy i politycy protestują, widząc w tym działaniu element „regermanizacji przestrzeni publicznej”


Pomnik, który miał być „symbolem wkładu”, stał się zarzewiem konfliktu

Historia Paula Puchmüllera, choć istotna dla rozwoju architektonicznego Sopotu w XIX wieku, wiąże się nierozerwalnie z okresem wzmożonej germanizacji. Urzędnik cesarskich Prus odpowiadał za architekturę i urbanistykę, ale też realizował politykę, która systemowo marginalizowała Polaków. Szykany administracyjne, odrzucanie pozwoleń na budowę czy utrudnienia w prowadzeniu działalności gospodarczej – to rzeczywistość, z jaką musieli się zmierzyć nasi przodkowie.

Monument Puchmüllera – postać odlana z brązu, gotowa od lat – miał stanąć w reprezentacyjnym miejscu przed ratuszem. Dziś jednak, gdy nastroje społeczne i świadomość historyczna uległy zmianie, symbolika takiego gestu jest nie do zaakceptowania dla wielu obywateli. Ostre protesty mieszkańców nie są więc jedynie lokalną ciekawostką. Dla wielu to kwestia tożsamości narodowej.

„Nie dla pomnika Niemca” – manifestacja, która pokazała gniew sopocian

Sobotni protest zgromadził tłumy mieszkańców, a także lokalnych radnych i posłów. W manifestacji uczestniczyli m.in. parlamentarzyści PiS i przedstawiciele środowisk patriotycznych. Hasła skandowane pod ratuszem nie pozostawiały złudzeń: „Nie dla pomnika Niemca!”, „Nie oddamy Polski Niemcom!”. Organizatorzy i uczestnicy protestu widzą w tej sprawie znacznie szerszy kontekst.

– To nie jest pojedynczy incydent. To fragment szerszej polityki regermanizacji przestrzeni publicznej – podkreślali liderzy manifestacji. Przypominano m.in. kontrowersje z Gdańska i Wrocławia, gdzie podejmowano próby gloryfikowania postaci związanych z III Rzeszą czy przywracania dawnych niemieckich nazw ulic.

Czytaj więcej: Pomnik Niemca stanie przed urzędem w Sopocie. Protest

Władze miasta milczą, mieszkańcy nie odpuszczają

Jak wynika z relacji Artura Ceyrowskiego z portalu wPolsce24.tv, władze Sopotu unikają otwartej dyskusji z przeciwnikami odsłonięcia pomnika. W czasie sesji Rady Miasta nie dopuszczono do głosu posłanki Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, tłumacząc to tym, że nie reprezentuje okręgu sopockiego. Prezydent miasta, Magdalena Czarzyńska-Jachim, zarzuciła protestującym „antyniemiecką narrację” i oskarżyła PiS o polityczne podburzanie mieszkańców. Jej słowa wywołały jednak odwrotny efekt – wzburzyły opinię publiczną jeszcze mocniej.

To są nasze pieniądze, nasze miasto i nasza historia. Nikt nie będzie nam wciskał niemieckich urzędników jako bohaterów – grzmiał jeden z radnych PiS.

Padła też propozycja sprzedania pomnika – jeśli nie znajdzie się chętny, radni sugerują oddanie go na złom. Brąz, z którego wykonano rzeźbę, ma dziś wysoką wartość rynkową – możliwe byłoby odzyskanie przynajmniej części wydanych 350 tys. zł.

Polskie miasto chce polskich bohaterów

Wielu mieszkańców nie ma wątpliwości: skoro już miasto ma wydawać setki tysięcy złotych, to warto uczcić nimi postaci, które naprawdę zasłużyły się dla Polski. Padają nazwiska znane i szanowane – od lokalnych działaczy „Solidarności”, po prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który był silnie związany z Trójmiastem.

– Sopot to nie Zoppot. To miasto z duszą, historią i tradycją – komentują mieszkańcy. – Nie chcemy pomników ludzi, którzy w imieniu obcego państwa uciskali Polaków.

Na razie monument pozostaje niezainstalowany. Władze miasta nie podały nowej daty ewentualnego odsłonięcia. Ale jedno jest pewne – temat będzie wracał, bo dotyka wrażliwego miejsca w polskiej pamięci zbiorowej.

Zobacz też: Radni z Sopotu zgodzili się na pomnik niemieckiego architekta

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.