„Portu Haller” na Bałtyku. Nowa inwestycja PIS-u po powrocie do władzy (FOTO: canva)

„Port Haller” na Bałtyku. Nowa inwestycja PIS-u po powrocie do władzy

Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało projekt budowy nowego portu morskiego – „Portu Haller” – powiązanego z planowaną elektrownią jądrową w Choczewie. Port ma pełnić funkcję infrastrukturalną, handlową i obronną. Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak podkreślają, że inwestycja zwiększy niezależność strategiczną Polski oraz uzupełni luki w logistyce morskiej. Projekt ma kosztować około 5 miliardów złotych.

Trzy szybkie fakty:
• „Port Haller” ma obsługiwać ciężki transport drogowy, zwłaszcza TIRy i naczepy.
• Budowa portu będzie skoordynowana z inwestycją w elektrownię jądrową w Choczewie.
• Port ma pełnić funkcję strategicznego węzła dla wojska i dostaw sojuszniczych.

Nowy port, nowa strategia – PiS stawia na Bałtyk i niezależność

W Choczewie, gdzie powstanie pierwsza polska elektrownia atomowa, ma także stanąć nowy port morski – „Port Haller”. Projekt, przedstawiony przez Prawo i Sprawiedliwość, zyskał już oficjalne poparcie kierownictwa partii. Ma on stać się nie tylko logistycznym wsparciem dla energetyki jądrowej, ale też nowym filarem obronności i handlu międzynarodowego.

To port położony w miejscu wyjątkowo korzystnym. Tam i tak musi powstać port związany z budową elektrowni – powiedział Jarosław Kaczyński. – A skoro mamy wydać miliardy, warto, żeby ta infrastruktura służyła nie tylko elektrowni, ale całej gospodarce.

Nowy port powstanie na wybrzeżu, ale będzie bezpośrednio połączony z układem drogowym i kolejowym. Dzięki temu zyska dostęp nie tylko do krajowych szlaków komunikacyjnych, ale również do planowanych tras łączących Bałtyk z Morzem Czarnym i Adriatykiem. Projekt przewiduje rozbudowę infrastruktury hydrotechnicznej, dróg dojazdowych oraz nabrzeży.

RORO, czyli gospodarka na kołach – nowy wymiar handlu – „Portu Haller”

Poseł Kacper Płażyński, szef sejmowej komisji gospodarki morskiej i autor koncepcji, zaznacza, że „Port Haller” powstanie jako port RORO – czyli dostosowany do obsługi ciężarówek, naczep i promów przewożących pojazdy kołowe.

Mamy do czynienia z rewolucją logistyczną. W ciągu kilku lat przez Polskę przechodzić będą dwa nowe, potężne szlaki handlowe. Musimy być gotowi – tłumaczył Płażyński. – Za pięć lat w tym miejscu będzie potok ładunków, z którego można zarabiać ogromne pieniądze.

Według PiS, istniejące porty – Gdańsk i Gdynia – nie mogą już przyjąć większego obciążenia w tym zakresie. Brakuje tam przestrzeni, parkingów i możliwości rozbudowy. Inwestycja w nowy port pozwoli nie tylko rozładować presję, ale też przygotować Polskę na wzrost znaczenia handlu drogowego w Europie Środkowej.

Warto podkreślić, że środki na infrastrukturę – szacowane na 5 miliardów złotych – i tak muszą zostać wydane w związku z elektrownią. Rząd chce po prostu wykorzystać tę inwestycję maksymalnie efektywnie.

Czytaj również: Protest kierowców ciężarówek sparaliżuje Trójmiasto? Przewoźnicy kontra port

Port jako bastion obronny – odległość od Rosji nieprzypadkowa

Były szef MON Mariusz Błaszczak akcentuje natomiast wymiar militarny tej inwestycji. Port w Choczewie będzie – jak mówi – nie tylko logistycznym wsparciem dla gospodarki, ale też nowym punktem strategicznym NATO.

„Port Haller” byłby dalej od rosyjskiego Obwodu Królewieckiego niż porty w Zatoce Gdańskiej – podkreślał Błaszczak. – To zwiększa nasze bezpieczeństwo i umożliwia dywersyfikację dostaw oraz szybszy transport wojsk sojuszniczych w razie zagrożenia.

Nowy port ma pełnić rolę huba logistycznego dla armii, sprzętu wojskowego i materiałów pomocowych. W praktyce oznacza to gotowość infrastruktury do przyjmowania sojuszniczych statków wojskowych, sprzętu ciężkiego i kontyngentów NATO. W razie konfliktu lub zagrożenia strategicznego, Polska miałaby nowy kanał wsparcia – mniej narażony na atak.

Symboliczne korzenie i historyczna ciągłość

Nazwę port zawdzięcza gen. Józefowi Hallerowi – twórcy symbolicznych Zaślubin Polski z Morzem w 1920 roku. To nawiązanie nie tylko historyczne, ale i polityczne. PiS chce zbudować nowoczesny bastion narodowego bezpieczeństwa i niezależności energetycznej właśnie w miejscu, gdzie sto lat temu Polska odzyskiwała dostęp do Bałtyku.

Pierwszy beton pod budowę elektrowni jądrowej w Choczewie ma zostać wylany w 2028 roku, a pierwszy blok ma rozpocząć pracę w roku 2036. Wykonawcą będzie konsorcjum Westinghouse–Bechtel. Planowany port ma być gotowy wcześniej – jako element wsparcia logistycznego dla tej ogromnej inwestycji.

Zobacz też: Kacper Płażyński ostro: Tusk musi odejść

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Komentarze

  1. Wykorzystanie infrastruktury? Tej, która została zaprojektowana zachowawczo? Wokół elektrowni, która miała zgodnie z porozumieniem z mieszkańcami nie ingerować w plażę? Ja wiem Marcinie, że kochasz Kacperka, ale ten projekt jest głupotą a nie ambicją.

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.