Wczesnym rankiem w poniedziałek mieszkańców gdańskiego Wrzeszcza obudził zapach dymu. Pożar śmieci, który wybuchł w jednym z mieszkań przy ul. Kościuszki, zmusił lokatorów do natychmiastowej ewakuacji. Ogień pojawił się na drugim piętrze starego, trzykondygnacyjnego budynku. Jedna osoba została poważnie ranna.
Fakty:
- W pożarze ucierpiał około 40-letni mężczyzna, trafił do szpitala z poparzeniami głowy.
- Piętnaście osób ewakuowało się jeszcze przed przyjazdem służb.
- Przyczyną pożaru były najprawdopodobniej płonące śmieci.
Dym w centrum Wrzeszcza
Zgłoszenie do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej wpłynęło chwilę po godzinie 5 rano. Płonęło mieszkanie na drugim piętrze przy ul. Kościuszki, jednej z głównych arterii Wrzeszcza. Po przyjeździe na miejsce strażacy zastali mieszkańców już poza budynkiem.
Ogień objął jedno pomieszczenie. Źródło pożaru? Śmieci. Z nieznanych jeszcze przyczyn zapaliły się odpady składowane w mieszkaniu.
Ranny mężczyzna i błyskawiczna akcja służb
Brygadier Jacek Jakóbczyk z gdańskiej straży pożarnej poinformował, że jeden z lokatorów został przetransportowany do szpitala. To około 40-letni mężczyzna z poparzeniami głowy. Jego stan nie został dokładnie określony, ale interwencja medyków była niezbędna.
Na miejsce zadysponowano cztery zastępy straży pożarnej. Dzięki szybkiej reakcji ogień nie rozprzestrzenił się na inne części budynku. Co ważne – konstrukcja kamienicy nie została uszkodzona.
Czytaj więcej: Pożar domu na gdańskiej Olszynce
Pożary z udziałem śmieci to cicha plaga
Pożary spowodowane przez śmieci to zjawisko, o którym rzadko się mówi, a które w rzeczywistości stanowi realne zagrożenie w polskich miastach. Przechowywanie łatwopalnych materiałów w mieszkaniach – szczególnie w starszych budynkach – to tykająca bomba. Przekonali się o tym chociażby mieszkańcy z budynku al. Hallera we Wrzeszczu kilka miesięcy temu.
Nie tylko składowanie, ale także niewłaściwe gospodarowanie odpadami staje się przyczyną tragedii. Samozapłon, niedopałek wrzucony do kosza, spięcie instalacji elektrycznej w pobliżu śmieci – każdy z tych scenariuszy może zakończyć się podobnie. W tym przypadku na szczęście skończyło się na jednym rannym i ewakuacji, ale nie zawsze mieszkańcy mają tyle szczęścia.
Zobacz też: 132 lokale problemowe w Gdańsku. Szokujące pismo miasta po pożarze
mn






