Podczas VII Kongresu Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił szeroką diagnozę przyczyn, które doprowadziły do spadku poparcia dla jego formacji po 2020 roku. Wśród wskazanych czynników znalazły się pandemia COVID-19, wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, wojna na Ukrainie, inflacja i afera wizowa. Przemówienie prezesa PiS odbyło się w kontekście przebudowy struktur partyjnych i otwarcia ich na młodsze pokolenie polityków.
Trzy szybkie fakty:
- Prezes PiS publicznie przyznał, że rząd popełniał błędy, m.in. w relacjach z Kościołem i gospodarką.
- Kaczyński obarczył kryzysy międzynarodowe i społeczne odpowiedzialnością za utratę „mandatu”.
- W Przysusze ruszył proces reformy wewnętrznej PiS i potencjalnego pokoleniowego przełomu w partii.
Pandemia, wyrok i inflacja – układanka kryzysów
Jarosław Kaczyński rozpoczął swoje wystąpienie od przypomnienia, że po 2020 roku PiS nie utrzymał „silnego mandatu”. Winą za to obarczył nieprzewidywalne wydarzenia o zasięgu globalnym, takie jak pandemia COVID-19. Jak podkreślił, choć rząd przygotował „zrównoważony budżet”, rzeczywistość wymusiła ogromne wydatki, zwłaszcza na służbę zdrowia. Zaznaczył, że część działań państwa – m.in. w relacjach z Kościołem i gospodarką leśną – budziła kontrowersje, ale były one, według jego oceny, „konieczne”.
Pandemia – jak zauważył – wywołała poczucie ograniczenia wolności wśród społeczeństwa, co jego zdaniem wpłynęło na notowania PiS. Kluczowym momentem był również wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący aborcji. Zdaniem Kaczyńskiego, był on zgodny zarówno z Konstytucją, jak i wartościami katolickimi. Mimo to – jak przyznał – decyzja TK wywołała poważny kryzys społeczny, w szczególności wśród kobiet i młodzieży.
Wojna hybrydowa i ukraińska – trudna polityka zagraniczna
W kolejnej części przemówienia prezes PiS przeszedł do tematów międzynarodowych. Wskazał, że Polska zmagała się z wojną hybrydową na granicy z Białorusią, gdzie trwał szturm migrantów. Następnie przypomniał, że rząd Zjednoczonej Prawicy natychmiast i zdecydowanie zareagował na inwazję Rosji na Ukrainę. Wspomniał o dostawach broni i działaniach na arenie międzynarodowej.
Kaczyński podkreślił jednak, że relacje z Ukrainą pogorszyły się – jego zdaniem, nie z winy Polski. Jako powód wskazał konieczność ochrony polskiego rolnictwa i zabiegi o godne pochówki Polaków zamordowanych na Wołyniu. W tej narracji PiS ukazuje się jako obrońca interesu narodowego, zarówno gospodarczego, jak i historycznego.
Czytaj więcej: Prawica może stworzyć większość konstytucyjną w Sejmie
Afera wizowa i gospodarka – cios w wizerunek
Na koniec Kaczyński wymienił dwa elementy, które jego zdaniem najmocniej podkopały zaufanie do rządzących. Po pierwsze – inflację, która znacząco obniżyła siłę nabywczą Polaków. Po drugie – aferę wizową, która naruszyła wizerunek partii jako ugrupowania walczącego z nielegalną migracją i nadużyciami urzędników.
Kongres w Przysusze ma być początkiem nowego etapu w historii PiS. Delegaci wybierają nowe władze partii i debatują nad reformą struktur decyzyjnych. Kaczyński sugeruje otwarcie się na młodych polityków i nowe pokolenie działaczy. Mimo to kluczowe decyzje pozostają w rękach starego kierownictwa.
Zobacz też: Rosja promowała wulgarne hasła przeciw PiS
mn






