Donald Trump planuje zakup Tesli – taką informację przekazał Biały Dom. Jeśli dojdzie do transakcji, będzie to mocny sygnał wsparcia dla Elona Muska, miliardera i jednego z kluczowych darczyńców kampanii Trumpa. Decyzja prezydenta budzi jednak pytania o możliwy konflikt interesów, gdyż Musk odgrywa obecnie istotną rolę w administracji federalnej.
Trump planuje zakup Tesli – co na to Biały Dom?
We wtorek rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, poinformowała, że prezydent “definitywnie zamierza kupić Teslę”. Dodała, że samochód wkrótce pojawi się w Białym Domu, by Trump mógł go obejrzeć. Nie wiadomo jednak, czy transakcja dojdzie do skutku od razu. Leavitt zapewniła, że jeśli do zakupu dojdzie, prezydent zapłaci “pełną cenę rynkową”.
Deklaracja ta pojawiła się w czasie, gdy Musk mierzy się z poważną krytyką dotyczącą redukcji etatów w administracji federalnej. Jego działania budzą kontrowersje, a nawet niektórzy członkowie gabinetu Trumpa uznali je za zbyt radykalne.
Czytaj więcej: Robotaxi bez kierownicy – Tesla Cybercab
Musk, Trump i polityczne powiązania
Musk aktywnie wspierał kampanię Trumpa, przekazując na jej rzecz blisko 300 milionów dolarów. Relacja obu miliarderów stała się jeszcze bardziej widoczna po objęciu przez Trumpa urzędu. W poniedziałkowy wieczór prezydent pochwalił Muska na Truth Social, określając go jako człowieka wykonującego „fantastyczną robotę”. Przy okazji ogłosił, że następnego dnia rano kupi nową Teslę.
Niejasne pozostaje, czy transakcja zostanie sfinansowana z prywatnych środków Trumpa, czy też pojawi się element wykorzystania funduszy publicznych. Taki ruch mógłby wywołać kontrowersje, zwłaszcza że Tesla, podobnie jak inne firmy Muska, ubiega się o kontrakty federalne.
Możliwe konsekwencje zakupu
Elon Musk, będąc doradcą administracji, jednocześnie kieruje prywatnymi przedsiębiorstwami, które korzystają z rządowych zleceń. Tesla i Starlink, jego firmy, są zaangażowane w miliardowe kontrakty obsługiwane przez agencje federalne, które Musk aktywnie restrukturyzuje.
Zakup Tesli przez prezydenta mógłby być odebrany jako sygnał politycznego wsparcia dla Muska i jego firm. Jednocześnie pojawiają się pytania o ewentualny konflikt interesów i etyczne granice wpływu miliarderów na politykę państwa.
Zobacz też: Eksplozja Tesli Cybertruck przy hotelu Trumpa w Las Vegas
mn






