Grzegorz Braun przez 7,5 godziny tłumaczył swoje działania. Chodzi o głośne wydarzenia z 2023 r., które odbiły się szerokim echem w kraju i za granicą. Sprawa dotyczy zarówno wykładu o Holokauście, jak i zgaszenia świec chanukowych w Sejmie. Kolejna rozprawa już 13 marca i wszystko wskazuje na to, że emocje dopiero rosną.
Siedem i pół godziny wyjaśnień
Czwartkowa rozprawa przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Pragi Południe rozpoczęła się o godz. 9. Trwała 7,5 godziny. To była trzecia rozprawa i trzecie podejście europosła do składania wyjaśnień. Braun najpierw mówił swobodnie, potem odpowiadał na pytania prokuratury, a następnie na pytania swoich obrońców.
Sprawa dotyczy wydarzeń z maja 2023 r. w Niemieckim Instytucie Historycznym. Braun zablokował wykład prof. Jana Grabowskiego o Holokauście. Według relacji miał uderzać mikrofonem o pulpit i przewrócić głośnik, krzycząc „dość tego!”. Sam twierdzi, że działał w obronie dobrego imienia Polski. Mówił wprost, że jego działania były absolutnie niezbędne. Ocenił też, że ma poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
To nie jest zwykły incydent. To spór o granice debaty publicznej i o to, jak reagować na narracje dotyczące polskiej historii.
Czytaj więcej: Grzegorz Braun rozpoczyna kampanię – spotkanie w Gdańsku
Gaśnica w Sejmie i zarzut obrazy uczuć
Najgłośniejszy wątek dotyczy jednak grudnia 2023 r. Wtedy Braun zgasił gaśnicą świece chanukowe w Sejmie. Prokuratura uznała, że obraził w ten sposób uczucia religijne wyznawców judaizmu. Dodatkowo zarzucono mu naruszenie nietykalności cielesnej lekarki Magdaleny Gudzińskiej-Adamczyk. Chodzi o skierowanie strumienia gaśnicy w jej stronę. Według aktu oskarżenia kobieta doznała lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
Braun nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że został napadnięty w miejscu pracy. Utrzymuje, że słowa przypisywane mu w akcie oskarżenia nie padły. Co więcej, uważa, że świecznik chanukowy był elementem manifestacji politycznej, a nie przedmiotem czci religijnej. To zasadnicza linia obrony.
Na czwartkowe popołudnie zaplanowano przesłuchanie lekarki. Do sądu wpłynął jednak wniosek o usprawiedliwienie jej nieobecności i został przyjęty. Pojawił się też wniosek, by jej zeznania odbyły się z wyłączeniem jawności oraz bez obecności oskarżonego. Decyzja zapadnie na kolejnej rozprawie.
Czy to naprawdę przypadek, że najgłośniejsze wątki tej sprawy wciąż budzą największe emocje?
Zobacz: Grzegorz Braun: Polska nie będzie realizować cudzych interesów
Kolejne zarzuty i możliwe konsekwencje
Akt oskarżenia zawiera łącznie 7 zarzutów. Niektóre z nich są zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. To realna perspektywa, a nie symboliczna sankcja. Tymczasem na różnych etapach są inne postępowania wobec europosła. Ostatnio pojawiła się informacja o kolejnym wniosku do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu.
Sędzia kilkukrotnie upominał Brauna, aby odnosił się bezpośrednio do faktów z aktu oskarżenia i unikał szerokich dygresji historycznych czy politycznych. To pokazuje napięcie na sali. Spór nie dotyczy wyłącznie czynów, ale także ich interpretacji.
Kolejne rozprawy zaplanowano na 13 i 19 marca, 13 kwietnia, 22 i 28 maja oraz 19 i 26 czerwca. Braun będzie kontynuował odpowiadanie na pytania obrony i sędziego. Możliwe, że wtedy zeznania złoży Gudzińska-Adamczyk.
mn

