Karol Nawrocki, kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość w zbliżających się wyborach, znalazł się w centrum kontrowersji. Jak ustaliły media, w 2009 roku miał brać udział w brutalnej bójce pseudokibiców Lechii Gdańsk i Lecha Poznań. Prokuratura zaprzecza, jakoby jego nazwisko Nawrockiego widniało w aktach sprawy. Ale sam Nawrocki przyznał się do udziału w incydencie. Sprawa, choć formalnie zamknięta, wraca z siłą politycznego granatu.
Trzy szybkie fakty:
- Nawrocki przyznał się publicznie do udziału w bójce pseudokibiców.
- Prokuratura nie odnotowała jego nazwiska w aktach śledztwa.
- Bójka była częścią śledztwa przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej.
Przyznanie się do bójki w politycznym wywiadzie
Podczas spotkania w Toruniu ze Sławomirem Mentzenem, Karol Nawrocki potwierdził, że brał udział w „ustawce” kibicowskiej w 2009 roku. Mówił o niej jak o epizodzie z młodości, który traktuje jako „szlachetną walkę”. Według mediów, chodzi o starcie pomiędzy grupami pseudokibiców Lechii Gdańsk i Lecha Poznań, do którego doszło jesienią tamtego roku. W wydarzeniu uczestniczyło kilkadziesiąt osób.
Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że po bójce prokuratura skierowała akt oskarżenia wobec 78 osób. Zarzuty obejmowały udział w zorganizowanej grupie przestępczej i udział w bójkach pseudokibiców. Wśród skazanych byli m.in. członkowie bojówek oskarżani wcześniej o brutalne przestępstwa, w tym pobicia, handel narkotykami, a nawet zabójstwa.
Prokuratura: „Takie nazwisko nie pojawia się w tym postępowaniu”
Prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu zapewnił, że nazwisko Karola Nawrockiego nie znajduje się w żadnym z dokumentów postępowania. Podkreślił, że wobec większości uczestników śledztwa zakończyło się ono prawomocnym aktem oskarżenia. Część osób została wyłączona z odpowiedzialności ze względu na brak wystarczających dowodów.
Dla samej prokuratury sprawa jest już zamknięta. Karalność zdarzenia przedawniła się w tym samym roku, w którym doszło do bójki. Nie są prowadzone żadne nowe czynności ani nie planuje się wznowienia dochodzenia.
Czytaj więcej: Karol Nawrocki wskazał ulubioną piekarnię w Gdańsku
Niepewna przeszłość kandydata na prezydenta
Karol Nawrocki to obecny prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Kandydat na prezydenta z rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości, który dotąd budował swój wizerunek na patriotyzmie i służbie państwu. W 2009 roku, kiedy miało dojść do „ustawki”, pracował już w strukturach IPN.
W mediach pojawiają się pytania o to, czy osoba z taką przeszłością powinna ubiegać się o jeden z najwyższych urzędów w państwie. Co więcej, sam Nawrocki nie tylko nie zaprzeczył swojemu udziałowi w bójce, ale wręcz potwierdził go przed publicznością.
Wydarzenie, w które miał być zaangażowany, nie było drobnym incydentem. Chodziło o zorganizowaną walkę pseudokibiców, w której uczestniczyli członkowie kryminalnego półświatka. Ustalono, że część z nich brała wcześniej udział w działaniach uznanych za przestępstwa ciężkiego kalibru. Nawrocki miał wówczas walczyć po stronie Lechii Gdańsk, z którą sympatyzował.
Zobacz też: Ustawki Nawrockiego. “Męska szlachetna walka wręcz”🎥
mn






