Prokuratura zdecydowała o umorzeniu śledztwa wobec Romana Giertycha w głośnej sprawie wyprowadzenia pieniędzy ze spółki Polnord. Decyzja zapadła mimo, że wciąż ciążą poważne zarzuty wobec jego bliskich współpracowników. Śledczy uznali, że Giertych nie wiedział o procederze. Co ciekawe – nie ujawniono treści uzasadnienia tej decyzji. Z decyzji nie odwołała się poszkodowana strona – spółka Polnord.
Trzy fakty, które mają znaczenie:
- Roman Giertych został oczyszczony z zarzutów, lecz jego współpracownikom wciąż grożą poważne konsekwencje.
- Prokuratura nie udostępniła uzasadnienia decyzji, choć sprawa dotyczy wielomilionowego transferu.
- Kluczowe spółki w procederze utworzono w jednym pokoju mieszkania żony ochroniarza Giertycha.
Zatrzymanie w 2020 roku i umorzenie po pięciu latach ws. Polnord
Roman Giertych został zatrzymany w 2020 roku w związku z postępowaniem dotyczącym wyprowadzenia dużych środków ze spółki Polnord. Ostatecznie, w styczniu 2025 roku, prokuratura umorzyła jego wątek w tej sprawie. Wg informacji Wirtualnej Polski, dokumentacja prokuratorska wskazuje, że Giertych miał jedynie charakter „usługowy”. Był prawnikiem czterech spółek, które pośredniczyły w transferze kilkudziesięciu milionów złotych.
Sam Giertych zapewnia, że wszystkie zarzuty zostały wobec niego formalnie umorzone i prawomocnie zakończone, a Polnord – jako strona poszkodowana – nie złożył sprzeciwu wobec tej decyzji.
Foka, czyli ochroniarz z wpływami
Jedną z kluczowych postaci całej układanki jest Sebastian J., pseudonim „Foka”. To były ochroniarz i kierowca Giertycha, który z czasem został prezesem w jego kancelarii. To on założył dwie spółki, które odegrały centralną rolę w transferze środków. Spółki powstały w zaledwie 13-metrowym pokoju, będącym częścią mieszkania jego żony.
Zaskakujące jest tempo działania: niemal natychmiast po rejestracji, spółki podpisały umowy z kancelarią Giertycha. Chwilę później otrzymały zlecenie życia – trafiły do nich wierzytelności o wartości ponad 70 mln zł. To one uczestniczyły w transferze środków z Polnordu, który po tym procederze znalazł się na granicy bankructwa.
Czytaj więcej: Roman Giertych wstępuje do PO. Symboliczny krok w dniu porażki
Rola byłego miliardera i niejasne kulisy
Śledczy wskazują również na Ryszarda K., byłego miliardera, jako jedną z centralnych postaci decyzyjnych w całym procederze. To on, wraz z „Foką”, miał podejmować kluczowe decyzje finansowe dotyczące wytransferowania pieniędzy. Ich działania były wspierane przez spółki, które formalnie korzystały z usług prawnych kancelarii Giertycha.
Prokuratura nie wyjaśniła publicznie, na jakiej podstawie uznała, że Roman Giertych nie miał wiedzy o działaniach spółek, które reprezentował jako prawnik. Uzasadnienie decyzji o umorzeniu nie zostało ujawnione.
Zobacz też: Awantura w Sejmie. Kaczyński i Giertych razem na mównicy
mn






