Propaganda sukcesu w Gdańsku. Jak naprawdę wygląda rozwój lotniska (FOTO: Port Lotniczy w Gdańsku/FB)

Propaganda sukcesu w Gdańsku? Jak naprawdę wygląda rozwój lotniska

Władze Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy chętnie chwalą się rekordami – w 2024 roku odprawiono tu 6,71 mln pasażerów, najwięcej w historii. Teraz w 2025 r. twierdzą, że też idą na rekord. Komunikaty prasowe pełne są dumy i entuzjazmu. Ale czego w nich nie ma? Porównań. Bo gdy spojrzymy szerzej – na wyniki innych polskich lotnisk – okazuje się, że Gdańsk wcale nie jest liderem, lecz raczej solidnym średniakiem, który przestał nadążać za tempem rozwoju konkurentów.

Trzy fakty:
– W 2024 roku Gdańsk obsłużył 6,71 mln pasażerów, o 45 proc. więcej niż w 2017.
– Kraków w tym samym czasie niemal podwoił wynik – z 5,84 do 11,08 mln pasażerów.
– Poznań urósł o 95 proc., a Katowice o 64 proc., czyli szybciej niż Gdańsk.


Jak wyglądają liczby, których Gdańsk nie pokazuje

W 2017 roku przez gdańskie lotnisko przewinęło się 4,61 mln pasażerów. Dwa lata później, w 2019, było to już 5,38 mln – wynik zgodny z trendem krajowym. Pandemia przyniosła załamanie (2020: 1,71 mln), ale odbudowa nastąpiła szybko. W 2023 roku port odprawił 5,91 mln osób, a w 2024 – rekordowe 6,71 mln. Wzrost o 2,1 mln pasażerów przez osiem lat wygląda solidnie, dopóki nie spojrzymy, jak w tym samym czasie rosła konkurencja.

Warszawa (Lotnisko Chopina) zwiększyła ruch z 15,73 mln w 2017 roku do 21,28 mln w 2024. Wzrost o 35 proc., ale przy ogromnej bazie wyjściowej. Kraków (Balice) urósł z 5,84 do 11,08 mln, czyli o prawie 90 proc. Katowice (Pyrzowice) – z 3,89 do 6,39 mln, czyli o 64 proc. Poznań (Ławica) – z 1,85 do 3,61 mln, czyli aż o 95 proc.

Oznacza to, że Gdańsk – mimo większego potencjału – rozwija się wolniej niż niemal wszystkie główne lotniska w kraju.

Czytaj więcej: Port Lotniczy Gdańsk na bogato. Jubileusz kosztował miliony

Dlaczego o tym się nie mówi

Oficjalne raporty gdańskiego lotniska pełne są euforii i autopromocji. Nie ma w tym nic dziwnego – zarząd nie ma obowiązku porównywania się z innymi portami. Ale efekt jest taki, że mieszkańcy Pomorza dostają tylko jedną stronę medalu.

Władze lotniska chętnie informują o rekordach i nowych trasach sezonowych, ale nie wspominają, że w tym samym czasie Kraków i Poznań przyciągają coraz więcej przewoźników, rozwijając ofertę o połączenia biznesowe i międzykontynentalne. Gdańsk – mimo dużej aglomeracji i dobrego zaplecza – nadal nie ma żadnego stałego połączenia długodystansowego poza od niedawna Stambułem, który i tak jedną nogą leży w Europie.

Zamiast strategicznych kierunków, w siatce dominują tanie linie i trasy do Wielkiej Brytanii, Norwegii oraz krajów śródziemnomorskich. To wygodne dla turystów, ale mało ambitne z punktu widzenia rozwoju gospodarczego regionu.

Kto naprawdę wygrywa w polskim niebie

Z danych wynika jasno: Kraków stał się dziś realnym rywalem Warszawy. Z poziomu 5,8 mln pasażerów w 2017 roku doszedł do ponad 11 mln w 2024 – to skok o 5,2 mln osób, czyli prawie tyle, ile Gdańsk obsłużył łącznie w 2023 roku.

Katowice, mimo silnego uzależnienia od ruchu czarterowego, biją kolejne rekordy – 6,39 mln pasażerów to aż 2,5 mln więcej niż w 2017. Poznań, przez lata postrzegany jako lokalny port regionalny, awansował w krajowym rankingu i niemal zrównał się z Gdańskiem pod względem tempa rozwoju.

Gdańsk tymczasem, choć utrzymuje trzecią pozycję w kraju, rośnie coraz wolniej. Wzrost o 45 proc. przez siedem lat wygląda przyzwoicie, ale w świecie lotnictwa – to raczej umiarkowane tempo.

Pomorski port między samozadowoleniem a szansą

Lotnisko w Gdańsku ma potencjał: nowoczesny terminal, rozwiniętą infrastrukturę i rosnący region. Jednak w przeciwieństwie do Krakowa czy Poznania, nie widać tu ofensywnej polityki przyciągania nowych przewoźników. Dominują działania wizerunkowe – komunikaty o „rekordowych wynikach”, niepoparte szerszym kontekstem.

Dla mieszkańców Pomorza oznacza to jedno: lotnisko działa dobrze, ale mogłoby działać lepiej. Rekordy cieszą, ale nie zmieniają faktu, że inne porty już dawno przejęły rolę liderów dynamiki wzrostu.

W ciągu trzech kwartałów 2025 roku gdańskie lotnisko gościło w sumie 5 669 130 pasażerów. To więcej o 10,6 proc. niż w tym samym okresie 2024 roku. Operacji lotniczych było 46 878, o 7,2 proc. więcej niż rok temu. Rekordowe są dane dotyczące wypełnienia samolotów na poziomie 83,8 proc. To najwięcej w historii gdańskiego lotniska. Tylko jak to wygląda na tle innych lotnisk? Z odpowiedzią na to pytanie poczekajmy do końca roku, gdy będą znane wyniki z innych lotnisk.

Zobacz też: Krezusi z Gdańska. Oto jak zarabiają ludzie Platformy

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.