W najbliższą niedzielę, 21 września o godz. 15:00, przed ratuszem Głównego Miasta w Gdańsku zbiorą się przeciwnicy nowego przedmiotu w szkołach – „edukacji zdrowotnej”. Zdaniem organizatorów, zmiany forsowane przez minister Barbarę Nowacką to cicha rewolucja kulturowa, która omija rodziców i wprowadza niepożądane treści do szkół. Protest ma być też przypomnieniem o prawie rodziców do złożenia oświadczenia o wypisaniu dziecka z tych zajęć.
Trzy fakty, które warto znać:
- Nowy przedmiot edukacja zdrowotna zastępuje dotychczasowe WDŻ i zawiera treści o seksualności, tożsamości płciowej i relacjach.
- Rodzice mają czas do 25 września, by złożyć pisemne oświadczenie o rezygnacji dziecka z udziału w zajęciach.
- W proteście udział zapowiedzieli poseł Kazimierz Smoliński, radni Gdańska i przedstawiciele środowisk nauczycielskich i rodzicielskich.
Nowy przedmiot, stare obawy – o co chodzi w „edukacji zdrowotnej”
Od września 2025 roku rząd planuje wprowadzenie do szkół nowego przedmiotu – edukacji zdrowotnej. Oficjalnie ma on obejmować zagadnienia dotyczące zdrowia fizycznego, psychicznego i społecznego. W praktyce jednak, jak twierdzą krytycy, wiele miejsca poświęca się tam tematom związanym z seksualnością, tożsamością płciową, transpłciowością, relacjami i emocjami.
Zajęcia miałyby zastąpić dotychczasowe WDŻ, które funkcjonowało w oparciu o wartości prorodzinne i chrześcijańskie. To budzi sprzeciw wielu środowisk – konserwatywnych rodziców, nauczycieli i samorządowców. Twierdzą oni, że edukacja zdrowotna promuje wartości sprzeczne z tradycyjnym wychowaniem i marginalizuje rolę rodziców.
Uczestnicy protestu w Gdańsku mają jeden cel – zatrzymać zmiany, które ich zdaniem prowadzą do ideologizacji szkoły.
Rodzic decyduje – ale musi zdążyć do 25 września
Ministerstwo Edukacji zapewnia, że edukacja zdrowotna nie będzie obowiązkowa. Jednak, by dziecko nie uczęszczało na te zajęcia, rodzic musi złożyć pisemne oświadczenie w szkole. Termin? Tylko do 25 września. Po tym czasie brak dokumentu oznacza zgodę na udział dziecka w programie.
To właśnie ten krótki termin i mało nagłośniona możliwość rezygnacji budzą największe emocje. Organizatorzy manifestacji chcą uświadomić rodziców, że to ich ostatnia szansa, by zapobiec uczestnictwu dzieci w programie, z którym wielu się nie zgadza.
Podczas protestu ma być rozdawany gotowy wzór oświadczenia. Przemówią także samorządowcy i parlamentarzyści. Swoją obecność zapowiedział poseł Kazimierz Smoliński, lokalni radni oraz przedstawiciele organizacji rodzicielskich i nauczycielskich.
Czytaj więcej: Dulkiewicz rozdziela GZDiZ. PiS: więcej etatów, te same problemy
Polska szkoła na zakręcie – ideologia czy nowoczesność?
Minister Barbara Nowacka podkreśla, że edukacja zdrowotna to projekt nowoczesny, potrzebny i odpowiadający na wyzwania XXI wieku. Zdrowie psychiczne dzieci, rozwój emocjonalny, relacje społeczne – to wszystko, według resortu, ma znaleźć swoje miejsce w nowym programie.
Tymczasem przeciwnicy alarmują, że pod pozorem zdrowia psychicznego i profilaktyki promowane są treści ideologiczne. Pojawiają się określenia takie jak „neutralność światopoglądowa”, która ich zdaniem oznacza de facto wykluczenie wartości chrześcijańskich i tradycyjnych ról społecznych. Największe obawy budzą treści dotyczące seksualności, które – według krytyków – mają być prezentowane w sposób wczesny, nieadekwatny do wieku i niezgodny z przekonaniami wielu rodzin.
Ministerstwo odpiera zarzuty, twierdząc, że programy są konsultowane z ekspertami i nie zawierają elementów ideologicznych. Ale zaufanie społeczne jest już nadwyrężone. Protest w Gdańsku ma być sygnałem dla rządzących, że rodzice chcą decydować o wychowaniu swoich dzieci.
Zobacz też: 19-latek z Gdyni groził politykom. Zapowiedział podłożenie bomby
mn






