W piątek po południu na ulicy Dworcowej w Przechlewie doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. Kierowca osobowego volkswagena zderzył się z dostawczym fiatem, po czym porzucił pojazd i oddalił się z miejsca kolizji. Po czterech godzinach został zatrzymany przez policję. Badanie alkomatem wykazało, że miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie. Nieoficjalnie wiadomo, że zatrzymanym jest Andrzej Żmuda-Trzebiatowski – obecny wójt Przechlewa. W 2015 roku był już skazany za jazdę po pijanemu.
Trzy szybkie fakty:
– Policja zatrzymała mężczyznę z 1,5 promila alkoholu cztery godziny po zdarzeniu
– Do kolizji doszło na oczach świadków, kierowca uciekł pieszo z miejsca wypadku
– Nieoficjalnie wiadomo, że sprawcą jest obecny wójt Przechlewa, który był już karany za podobne przestępstwo
Nie tylko kolizja, ale ucieczka i zatarcie śladów
W piątkowe popołudnie około godziny 16 na ulicy Dworcowej w centrum Przechlewa doszło do zderzenia dwóch pojazdów – osobowego volkswagena i fiata typu dostawczego. Sprawca nie tylko nie zatrzymał się po kolizji, ale porzucił pojazd na pobliskim podwórzu i oddalił się pieszo. Policja zabezpieczyła pojazd, rozpoczęła czynności operacyjne i rozpoczęła poszukiwania właściciela. Kierowcę zatrzymano po około czterech godzinach. W organizmie miał 1,5 promila alkoholu.
Według relacji funkcjonariuszy kierowca nie wymagał pomocy medycznej, jednak jego stan trzeźwości nie pozostawiał wątpliwości. Funkcjonariusze przedstawili mu dwa zarzuty: prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Nieoficjalnie: to wójt Przechlewa
Choć w oficjalnym komunikacie policji nie padło nazwisko, lokalne i regionalne media, w tym Radio Gdańsk oraz portal weekendfm.pl, nieoficjalnie potwierdziły, że zatrzymanym jest Andrzej Żmuda-Trzebiatowski, obecny wójt gminy Przechlewo. Wójt miał poruszać się prywatnym samochodem. Przez wiele godzin nie odpowiadał na próby kontaktu ze strony dziennikarzy. Mieszkańcy gminy już od piątkowego wieczoru komentowali incydent, nie kryjąc oburzenia i rozczarowania.
Tym bardziej, że nie jest to pierwsza sytuacja, w której Andrzej Żmuda-Trzebiatowski miałby prowadzić pojazd pod wpływem alkoholu. W 2015 roku został skazany przez Sąd Rejonowy w Człuchowie za prowadzenie auta po pijanemu, spowodowanie kolizji i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Wówczas sąd wymierzył mu karę 5 000 złotych grzywny oraz trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo, jak informowały wówczas media, kilka miesięcy po tym zdarzeniu został przyłapany nietrzeźwy w miejscu pracy – miał wtedy 0,20 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Czytaj więcej: Pijany senior wbił się w radiowóz
Powrót starego scenariusza i pytania o konsekwencje
To, że osoba pełniąca funkcję publiczną, zaufana przez mieszkańców, może po raz drugi dopuścić się takiego czynu, rodzi pytania nie tylko o moralność, ale i o skuteczność prawa. Wójt, który był już karany za podobne przestępstwo, powinien – zgodnie z zasadami odpowiedzialności publicznej – stanowić wzór dla innych. Tymczasem opinia publiczna dowiaduje się, że sytuacja z 2015 roku może się powtarzać.
Na razie nie wiadomo, czy wójt przyznał się do winy i czy złożył wyjaśnienia. Śledczy będą ustalać dokładny przebieg zdarzenia, a także badać, czy mężczyzna zdążył wypić alkohol już po opuszczeniu pojazdu – co w 2015 roku było jednym z jego tłumaczeń. Na obecnym etapie wiadomo jedynie, że zarzuty zostały postawione, a postępowanie toczy się pod nadzorem prokuratury.
Zobacz też: Mandaty dla gapiów z telefonami na autostradzie A1
mn






