Po niemal dekadzie rosyjski zbiornikowiec Khatanga opuszcza port w Gdyni. Zatrzymana jednostka była nie tylko utrudnieniem logistycznym, ale i zagrożeniem dla bezpieczeństwa żeglugi. Teraz, zgodnie z decyzją Ministerstwa Infrastruktury, statek zostanie zezłomowany w duńskiej stoczni. Rekompensata za wieloletni postój szacowana jest na 13 milionów złotych, a cała operacja ma pokryć jedynie koszty utrzymania statku w porcie.
Trzy szybkie fakty:
- Khatanga cumowała w gdyńskim porcie od 2017 roku bez załogi.
- Port stracił na postoju statku około 13 mln zł z powodu utraconych możliwości cumowania innych jednostek.
- Z powodu braku odpowiednich certyfikatów polskie stocznie nie mogą zezłomować tak dużych jednostek.
Osiem lat problemów w porcie Gdynia
Khatanga, mierząca ponad 150 metrów rosyjska jednostka, cumowała w gdyńskim porcie od 2017 roku. Początkowo tankowiec miał przejść tylko krótki remont, ale nigdy do niego nie doszło, gdyż rosyjski armator Murmansk Shipping Company ogłosił upadłość. Przez osiem lat jednostka niszczała, blokując cenne miejsce w porcie, a zarząd portu bezskutecznie próbował odzyskać straty.
Port Gdynia wielokrotnie zwracał uwagę na negatywne konsekwencje postoju Khatangi. Prezes zarządu Piotr Gorzeński mówi dla PAP, że rekompensata za utracone możliwości cumowania innych jednostek to około 13 mln zł. Dochodziły także dodatkowe koszty związane z zapewnieniem bezpieczeństwa i koniecznością ponownego cumowania tankowca po zerwaniu lin.
Czytaj więcej: Rosyjski statek „Khatanga” z portu w Gdyni trafi złom
Operacja pod ścisłą kontrolą służb – rosyjski zbiornikowiec Khatanga żegna Polskę
Całą operację odholowania nadzorowali przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury oraz Zarządu Morskiego Portu Gdynia. Minister Dariusz Klimczak podkreślał, że Khatanga była „kupą złomu” zagrażającą bezpieczeństwu żeglugi, a jej usunięcie było konieczne, by przywrócić pełną funkcjonalność portu. Z kolei wiceminister Arkadiusz Marchewka skrytykował poprzedników za brak zdecydowanych działań wobec tej jednostki.
Do odholowania wykorzystano trzy holowniki portowe oraz jeden holownik oceaniczny, który odciągnął tankowiec na morze. Operacja była skomplikowana z powodu silnego wiatru, przez co jej rozpoczęcie kilkukrotnie przekładano. Ostatecznie tankowiec opuścił port późnym wieczorem w czwartek.
Złomowanie możliwe tylko w Danii
Khatanga zmierza teraz do duńskiego portu Esbjerg, gdzie zostanie pocięta „na żyletki”. Powodem wyboru duńskiej stoczni są kwestie formalne: w Polsce żadna stocznia nie posiada certyfikatów do złomowania statków o tak dużych gabarytach.
Władze portu nie ujawniają ceny sprzedaży jednostki duńskiej stoczni. Wiadomo jedynie, że transakcja pozwoli portowi w minimalnym stopniu odzyskać poniesione koszty.
Ministerstwo Infrastruktury deklaruje, że będzie się domagać od rosyjskiego armatora zwrotu wszystkich kosztów poniesionych przez port podczas ośmioletniego postoju jednostki. Minister Klimczak podkreśla, że to element szerszej polityki, polegającej na eliminacji wpływów rosyjskich i białoruskich z polskiego rynku. W tym celu już wcześniej usunięto prawie 700 firm związanych z tym kapitałem.
Zobacz też: Rosyjski wrak znika z Gdyni. Port walczy o miliony
PAP/mn






