Rowerowa propaganda w Gdańsku usunęła miejsca dla niepełnosprawnych (FOTO: gdansk.pl/wbijamszpile.pl)

Rowerowa propaganda w Gdańsku usunęła miejsca dla niepełnosprawnych

Miasto otworzyło nową drogę rowerową wzdłuż ulicy 3 Maja – fragment od budynku urzędu miejskiego do ulicy Rogaczewskiego. W tym procesie likwidowane zostały co najmniej dwa miejsca postojowe dla osób niepełnosprawnych – najpierw przy urzędzie miejskim, potem na parkingu przy ulicy Rogaczewskiego, gdzie zlikwidowano sporą liczbę miejsc, w tym dla niepełnosprawnych, w celu budowy chodnika i drogi rowerowej. W efekcie polityka rowerowa osiąga poziom, na którym de facto praw osób niepełnosprawnych w mieście nie chroni – pojawia się pytanie: czy nad tym w ogóle ktoś panuje. Rowerowa infrastruktura staje się ważniejsza niż miejsca parkingowe dla najsłabszych.

Trzy szybkie fakty:

  1. Dwa miejsca parkingowe dla osób niepełnosprawnych przy urzędzie miejskim zostały zlikwidowane na rzecz nowej drogi rowerowej.
  2. Na parkingu przy ulicy Rogaczewskiego usunięto znaczną liczbę miejsc, także dla osób niepełnosprawnych, aby utworzyć chodnik i drogę rowerową.
  3. Miasto przedstawia inwestycję mianem poprawy komfortu pieszych i rowerzystów — jednak skutkiem ubocznym jest pogorszenie sytuacji osób z niepełnosprawnością w zakresie dostępności miejsc parkingowych.

Nowa droga rowerowa a prawa osób niepełnosprawnych

Otwarcie trasy rowerowej w ciągu ulicy 3 Maja – od budynku urzędu miejskiego do ulicy Rogaczewskiego – zostało oficjalnie przedstawione przez Gdański Zarząd Dróg i Zieleni jako krok w stronę „bardziej komfortowego poruszania się” mieszkańców. Zgodnie z komunikatem, zmiana obejmowała uporządkowanie układu komunikacyjnego przy placówce bankowej, dostosowanie organizacji ruchu przy parkingu urzędu, wygodną i bezpieczną drogę dla rowerów oraz poszerzony chodnik.

Jednocześnie zniknęły miejsca postojowe, w tym dedykowane osobom z niepełnosprawnościami.
Warto zadać pytanie: czy działania nadrzędne – jak rozwój infrastruktury rowerowej – mogą usprawiedliwiać ograniczenie praw osób niepełnosprawnych? Polityka rowerowa, słusznie rozwijana, może jednak prowadzić do paradoksu, w którym najsłabsi uczestnicy ruchu – osoby z ograniczeniami mobilności – stają się stratnymi. Tam, gdzie powinno być zachowane minimum dostępności, następuje jego ograniczenie poprzez przekształcenia przestrzeni miejskiej.

Rowerowa propaganda w Gdańsku usunęła miejsca dla niepełnosprawnych (FOTO: gdansk.pl/wbijamszpile.pl)
Rowerowa propaganda w Gdańsku usunęła miejsca dla niepełnosprawnych – zdjęcie miejsca sprzed modernizacji (FOTO: Google Maps)

Kontekst i skutki lokalne

Na parkingu przy ulicy Rogaczewskiego usunięcie szeregu miejsc postojowych – w tym tych dla osób niepełnosprawnych – by umożliwić budowę chodnika oraz drogi rowerowej, to przykład, jak inwestycje rowerowe przekładają się na realną zmianę dostępu do przestrzeni miejskiej. W centrum miasta, w sąsiedztwie urzędu miejskiego, likwidacja stanowisk dla osób z niepełnosprawnością oznacza, że osoby, które potrzebują bliskiego dostępu do budynku, mają utrudnione warunki.

W miejskiej debacie coraz częściej pojawia się zarzut, że rozwój infrastruktury rowerowej odbywa się „po trupach” innych użytkowników przestrzeni – w tym właśnie osób z ograniczoną mobilnością. Może to budzić wrażenie, iż nad procesem trochę „uciekł” pilot: podczas gdy miasto śpieszy się z rozbudową tras rowerowych, pomija się analizę skutków dla wszystkich grup użytkowników.

Efekt: infrastruktura rowerowa staje się priorytetem, podczas gdy prawo osób niepełnosprawnych do odpowiednio zaprojektowanej przestrzeni parkingowej staje się – w praktyce – drugorzędne.

Propaganda rowerowa w Gdańsku

Polityka rowerowa jest istotna – pomaga zmniejszać emisje, promuje aktywność fizyczną, poprawia jakość miasta. Jednak rozwój tras rowerowych nie może odbywać się kosztem ograniczenia praw innych grup mieszkańców, zwłaszcza tych najbardziej wrażliwych.

W przypadku opisanych miejsc – przy urzędzie miejskim i przy ul. Rogaczewskiego – pojawia się pytanie: czy planując inwestycję, wykonano analizę dostępności dla osób z niepełnosprawnością? Czy była konsultacja? Czy zostały przewidziane alternatywy? Czy polityka rowerowa w tym konkretnym przypadku stała się formą ideologicznej propagandy, która de facto pomija podstawowe zasady równości i dostępności?

Decydujące będzie, czy miasto zareaguje – czy zlikwidowane miejsca zostaną zrekompensowane albo czy powstanie ruch w stronę, by przy kolejnych trasach rowerowych warunkiem ich realizacji był pełny bilans wpływu na wszystkie grupy użytkowników, w tym osoby niepełnosprawne.

Zobacz też: Niepełnosprawni kierowcy bez szans na Jarmarku św. Dominika

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.