Rowerzyści po alkoholu zatrzymani w Sztumie (FOTO: KPP Sztum)

Rowerzyści po alkoholu zatrzymani w Sztumie

Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Sztumie przeprowadzili w ostatnich dniach kontrole trzeźwości. Na celowniku znaleźli się rowerzyści. To grupa często pomijana w publicznej debacie. Tymczasem również oni są uczestnikami ruchu drogowego. I podlegają tym samym zasadom.

Pierwszy z zatrzymanych wpadł w Sztumie. 43-letni mężczyzna miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu. To poziom, przy którym wielu kierowców samochodów straciłoby już prawo jazdy na długie miesiące. Drugi przypadek dotyczył 28-latka. Badanie wykazało ponad 0,5 promila. Obaj zostali ukarani mandatami karnymi. Na tym jednak sprawa się nie kończy.

Bo mandat to jedno. Zdrowie i życie to coś zupełnie innego.

Mit „na rowerze można”

Wciąż pokutuje przekonanie, że skoro ktoś nie wsiada za kierownicę auta, to problemu nie ma. „Przecież to tylko rower” – słyszy się nieraz. Nic bardziej mylnego. Rower to pojazd. Porusza się po tej samej jezdni, często wśród rozpędzonych samochodów.

Alkohol obniża koncentrację. Wydłuża czas reakcji. Zaburza ocenę odległości i prędkości. Do tego dochodzi osłabiona koordynacja ruchowa. W efekcie łatwo stracić równowagę nawet na prostej drodze. Pojawia się też złudna pewność siebie. A ta bywa najgroźniejsza.

Czy to naprawdę przypadek, że większość poważnych wypadków ma w tle brawurę albo alkohol?

Warto zauważyć, że rowerzysta nie ma karoserii. Nie chronią go poduszki powietrzne. Nie zapnie pasów. W zderzeniu z autem ważącym 1,5 tony szanse są iluzoryczne. Nawet przy prędkości 30 km na godzinę skutki mogą być dramatyczne. Z kolei przy 50 km na godzinę kierowca samochodu często nie ma już czasu na reakcję.

Co dzieje się z organizmem

Przy stężeniu 0,5 promila pojawiają się pierwsze wyraźne zaburzenia percepcji. Czas reakcji może wydłużyć się o kilkadziesiąt proc. Przy 2 promilach mamy już poważne problemy z utrzymaniem równowagi. Dochodzą zaburzenia widzenia i trudności z oceną sytuacji. Nawet znajoma trasa potrafi zamienić się w pułapkę.

Tymczasem wielu ludzi bagatelizuje „jedno piwo”. Organizm reaguje indywidualnie. Dla jednego to niewiele. Dla innego to już realne ograniczenie zdolności psychofizycznych. Co więcej, zmęczenie czy brak snu dodatkowo pogarszają sytuację.

Dlatego planowanie powrotu do domu ma sens. Jeśli wiesz, że będziesz pić alkohol, zostaw rower. Wróć pieszo. Wezwij taksówkę. Poproś znajomego o podwiezienie. To proste decyzje, które mogą oszczędzić miesięcy rehabilitacji.

Odpowiedzialność to nie slogan

Policja przypomina, że rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu. Ma prawa. Ale ma też obowiązki. I ponosi konsekwencje swoich decyzji. Mandat to kilkaset złotych. Utrata zdrowia bywa bezcenna w najgorszym znaczeniu tego słowa.

Jeśli widzisz, że ktoś chce wsiąść na rower po alkoholu, reaguj. Czasem jedno stanowcze słowo wystarczy. Lepiej narazić się na chwilową złość niż później żałować milczenia. Dbaj też o widoczność. Oświetlenie, odblaski, kask. To nie wstyd, to rozsądek.

Zobacz też: Ciężarówka w Sztumie staranowała 11 aut. Ogromne straty

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.