Ryszard Cyba, skazany w 2011 roku na dożywotnie pozbawienie wolności za zabójstwo działacza Prawa i Sprawiedliwości Marka Rosiaka, opuścił zakład karny po zaledwie 14 latach. Choć zgodnie z wyrokiem miał prawo starać się o wcześniejsze zwolnienie dopiero po 30 latach, decyzją Sądu Okręgowego w Łodzi wykonanie kary zostało zawieszone. Oficjalny powód: ciężkie zaburzenia psychiczne, które – jak stwierdzili biegli – „nie rokują wyleczenia, a nawet poprawy”.
Trzy szybkie fakty:
- Ryszard Cyba miał planować zamach na Jarosława Kaczyńskiego, gdy nie udało się go zrealizować, zabił Marka Rosiaka i ranił Pawła Kowalskiego.
- Wyszedł z więzienia 18 marca 2025 roku na mocy decyzji sądu, który uznał go za niezdolnego do odbywania kary z powodu choroby psychicznej.
- Zaledwie dzień po opuszczeniu więzienia, trafił na oddział psychiatryczny po incydencie z groźbami w placówce pomocowej w Częstochowie.
Dlaczego Cyba nie siedzi już w więzieniu
Z dokumentów opublikowanych przez Telewizję Republika wynika, że sąd zawiesił postępowanie wykonawcze w sprawie odbywania kary przez Ryszarda Cybę. W uzasadnieniu decyzji kluczowe znaczenie miała opinia dwóch biegłych psychiatrów. Stwierdzili oni, że skazany nie jest w stanie uczestniczyć w postępowaniu wykonawczym, ponieważ cierpi na przewlekłe i ciężkie zaburzenia psychiczne, które nie dają szans na poprawę.
To właśnie ta opinia sprawiła, że sąd postanowił o zawieszeniu dalszego odbywania kary. Nie oznacza to uniewinnienia ani przedterminowego zwolnienia – formalnie wyrok wciąż obowiązuje. Jednak w praktyce oznacza to, że Cyba opuścił więzienie bez obowiązku powrotu, przynajmniej na razie.
Od zabójstwa do zamachu – historia z 2010 roku
W październiku 2010 roku Ryszard Cyba wszedł do łódzkiego biura poselskiego Prawa i Sprawiedliwości, uzbrojony w pistolet i nóż. Zastrzelił Marka Rosiaka, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego. Drugą ofiarą był Paweł Kowalski, który został poważnie ranny. Cyba został obezwładniony na miejscu.
Śledztwo wykazało, że zamierzał dokonać zamachu na Jarosława Kaczyńskiego. Gdy nie udało mu się dotrzeć do prezesa PiS, postanowił zaatakować inne osoby związane z partią. W trakcie procesu sąd stwierdził, że motywacją sprawcy była „nienawiść polityczna”, a sam czyn zasługiwał na „szczególne potępienie”.
Wyrok dożywotniego więzienia zapadł szybko. Sąd odebrał C ybie prawa publiczne na dziesięć lat i nakazał wypłatę zadośćuczynienia rodzinie Marka Rosiaka.
Czytaj więcej: Zamach na byłego prezydenta Donalda Trumpa
Pobyt w Częstochowie i interwencja psychiatryczna
Po opuszczeniu więzienia Cyba zameldował się w Częstochowie. Trafił do placówki zajmującej się osobami w kryzysie. Już dzień później pojawiły się informacje o jego agresywnym zachowaniu – miał grozić personelowi nożem. Został natychmiast przewieziony na oddział psychiatryczny.
Obecnie przebywa w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdzie – według nieoficjalnych źródeł – ma pozostać pod stałą obserwacją. Jednak brak oficjalnego osadzenia budzi pytania o bezpieczeństwo i możliwość powrotu do życia w społeczeństwie.
Polityczna burza po decyzji sądu
Decyzja o zwolnieniu Ryszarda Cyby wywołała polityczne poruszenie. Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie krył oburzenia. Przypomniał, że Cyba był członkiem Platformy Obywatelskiej i działał z pobudek politycznych. Zdaniem Ziobry, wypuszczenie Cyby „w przededniu kampanii wyborczej” to prowokacja obecnych władz i dowód na brak sprawiedliwości.
Do sprawy odniósł się również europoseł Patryk Jaki, który nazwał decyzję „skandaliczną” i „symbolem tego, jak obecny system zawodzi ofiary przemocy politycznej”.
Sprawa może wywołać głębokie reperkusje nie tylko na poziomie emocjonalnym, ale też prawnym. Pojawiają się głosy, że konieczna będzie nowelizacja przepisów, które umożliwiają zawieszenie wykonania wyroku dożywocia ze względu na stan zdrowia psychicznego.
Zobacz też: Zamach na Roberta Fico. Nowe dowody sugerują spisek
mn






