Samolot LOT-u lecący z Warszawy do Gdańska musiał nagle przerwać lądowanie i odejść na drugi krąg. Wszystko przez... pojazd (FOTO:canva/LOT)

Samolot LOT-u niemal lądował na zajętym pasie w Gdańsku

Samolot LOT-u lecący z Warszawy do Gdańska musiał nagle przerwać lądowanie i odejść na drugi krąg. Wszystko przez… pojazd, który utknął, jak przekonują władze lotniska, w śniegu tuż przy drodze kołowania. Port Lotniczy Gdańsk zapewnia, że sytuacja była pod kontrolą, ale pasażerowie nie otrzymali pełnych wyjaśnień. Pojawiają się pytania o bezpieczeństwo i procedury.

Samolot już nad pasem, a pług stoi w śniegu

11 stycznia 2026 roku – niedziela wieczór, rejs LO3815 z Warszawy do Gdańska. Pasażerowie już czują, że są blisko celu, samolot schodzi do lądowania – ale nagle gwałtownie się wznosi. To nie była turbulencja ani zła pogoda – to według naszych informacji pojazd, prawdopodobnie pług, który nie zdążył opuścić pola manewrowego.

Na pytanie, co się wydarzyło, rzecznik Portu Lotniczego Gdańsk, Agnieszka Michajłow, odpowiada:

Potwierdzamy, że przy drodze kołowania, w śniegu utknął pojazd zaangażowany w zimowe utrzymanie lotniska – przekazała w oficjalnym oświadczeniu.

Pojazd był na tyle blisko pasa, że kontrolerzy nie mogli dać zielonego światła do bezpiecznego lądowania. Kierowca od razu zgłosił sytuację służbom kontroli ruchu lotniczego. Samolot, który już schodził do lądowania, został odesłany na drugi krąg.

Odebrane jako incydent

Choć lotnisko zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, to jednak pasażerowie nie kryją irytacji. Wielu z nich twierdzi, że lotnisko nie poinformowało ich o przyczynach nagłego odejścia.

Zimą każde lotnisko mierzy się z trudnościami, ale pasażerowie oczekują jasnej komunikacji, zwłaszcza gdy manewr wzbudza niepokój. Dlaczego maszyna w ogóle została dopuszczona do podejścia, skoro pług nie był w stanie bezpiecznie opuścić strefy przy pasie?

Takie sytuacje się zdarzają. Priorytetem było utrzymanie czystej drogi startowej i dróg kołowania – tłumaczy Agnieszka Michajłow.

Dodaje, że sprzęt pracował przez cały czas, a odejście na drugi krąg było zgodne z procedurą zapewnienia bezpieczeństwa.

Procedury działają, ale pasażerowie zostają w niepewności

Lotnisko zapewnia, że pojazdy na płycie są stale monitorowane – mają transpondery i łączność z kontrolerami. Ale incydent z Gdańska rodzi pytania: czy wszystko zadziałało na czas? Czy nie można było wcześniej wydać polecenia wstrzymania podejścia?

Czytaj więcej: Lotnisko w Gdańsku pod presją. Związkowa Alternatywa nie wyklucza strajku

To, co z perspektywy służb było rutynowym zabezpieczeniem operacji, dla pasażerów było chwilą niepewności. Odebrano to jako sytuację niepokojącą. Tego typu manewry – choć technicznie bezpieczne – wymagają lepszego informowania.

Port Lotniczy Gdańsk przekonuje, że nie doszło do naruszenia procedur, a pilot utrzymywał stały kontakt z wieżą. Ale wiele osób wciąż pyta: jak można było dopuścić do sytuacji, gdzie samolot niemal ląduje, a tuż obok nadal stoi unieruchomiony pojazd?

Zobacz też: Propaganda sukcesu w Gdańsku? Jak naprawdę wygląda rozwój lotniska

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.