W Sejmie trwa cichy wyścig – nie o władzę, lecz o uwagę. Kto najczęściej zabiera głos, kto składa najwięcej interpelacji, a kto nie opuścił ani jednego głosowania? Dane zebrane przez PAP pokazują, że najbardziej aktywni posłowie wcale nie są najbardziej znani. Niektórych nazwisk próżno szukać na czołówkach gazet, a jednak to oni codziennie kształtują debatę parlamentarną.
Trzy szybkie fakty:
- Witold Tumanowicz z Konfederacji zabrał głos w Sejmie aż 680 razy, najwięcej spośród wszystkich posłów.
- Dariusz Matecki z PiS złożył aż 822 interpelacje – rekord tej kadencji.
- Michał Krawczyk i Małgorzata Pępek z KO nie opuścili ani jednego z tysięcy głosowań.
Głos ma znaczenie, ale nie każdy go używa – sejmowa frekwencja
W ciągu zaledwie 116 dni obrad X kadencji, posłowie zebrali się na 39 posiedzeniach. W tym czasie najbardziej aktywny był Witold Tumanowicz. Reprezentant Konfederacji zabierał głos średnio prawie 6 razy dziennie. Tuż za nim uplasował się Jarosław Sachajko z Republikanów z 605 wypowiedziami, a trzeci był Grzegorz Lorek z PiS – 367 razy na mównicy.
Ciekawie wygląda też dalsza część rankingu. Marcin Józefaciuk z KO wypowiadał się 313 razy, a tuż za nim – choć z zupełnie innego obozu politycznego – uplasował się Mariusz Krystian z PiS z 273 wypowiedziami. Co ciekawe, aż trzy osoby z pierwszej dziesiątki to posłowie Konfederacji – ugrupowania, które często zarzuca innym bierność w debacie.
Interpelacje, czyli sejmowa codzienność w cieniu
Wśród najbardziej zapracowanych w kuluarach bezapelacyjnie króluje Dariusz Matecki z PiS – złożył 822 interpelacje. Jedna z nich nie została jednak przyjęta do rozpatrzenia. To on nadaje ton licznych zapytań i monitów do rządu. Za nim znalazł się Michał Woś z 537 interpelacjami, a podium zamknął Jarosław Sachajko (511), który także miał jedną interpelację odrzuconą.
Ciekawostką jest obecność Jarosława Wałęsy z KO w pierwszej dziesiątce – złożył 265 interpelacji, czyli prawie dwa razy mniej niż Matecki, ale nadal plasuje się wysoko. Także Sebastian Kaleta i Mariusz Błaszczak (obaj PiS) należą do najbardziej aktywnych w tej kategorii.
Czytaj więcej: Tusk do dymisji? Polacy wypowiedzieli się w sondażu
Frekwencja, o której można pomarzyć
Choć media często pokazują posłów opuszczających salę sejmową, niektórzy wyróżniają się stuprocentową frekwencją. Michał Krawczyk i Małgorzata Pępek (oboje KO) nie opuścili ani jednego głosowania. To rzadkość nawet wśród parlamentarzystów.
Z kolei aż ośmioro kolejnych posłów miało frekwencję na poziomie 99,95 proc. – to głównie politycy KO oraz jeden poseł Polski 2050. Statystyka ta może dziwić w kontekście zarzutów o bierność opozycji. Fakty pokazują co innego – są posłowie, którzy traktują obecność na sali obrad jak obowiązek zawodowy.
Oświadczenia i sprawozdania – praca, której nie widać
Grzegorz Lorek z PiS to nie tylko częsty mówca, ale też rekordzista pod względem liczby wygłoszonych oświadczeń – 114. Tuż za nim znalazł się Waldemar Andzel z 109 oświadczeniami. Tumanowicz, lider wśród mówców, w tej kategorii był piąty (81).
Najwięcej sprawozdań przedstawiał Patryk Jaskulski z KO – aż 19. Co ciekawe, cała dziesiątka najbardziej zaangażowanych sprawozdawców pochodzi z ugrupowań KO i Polski 2050. Lewica reprezentowana jest tylko przez Katarzynę Ueberhan na drugim miejscu (18 sprawozdań).
Sejm nie zwalnia – ostatnie obrady przed przerwą
Posiedzenie 4 i 5 sierpnia to ostatnia sesja przed wakacyjną przerwą. Posłowie zajmą się projektami deregulacyjnymi rządu, a także wnioskiem o uchylenie immunitetu Antoniemu Macierewiczowi z PiS. W porządku obrad znalazł się też projekt ustawy zakazującej uczniom szkół podstawowych korzystania z telefonów komórkowych.
6 sierpnia odbędzie się Zgromadzenie Narodowe. To ważny dzień – przysięgę prezydencką złoży Karol Nawrocki. To wydarzenie zakończy intensywny, politycznie gorący okres przed sejmową przerwą wakacyjną.
Zobacz też: Czas na zmianę. Czas na quiz prezydencki
mn






