Reklama z obietnicą szybkiego zysku, telefon z miłym głosem i aplikacja na telefon – to wystarczyło, by mieszkaniec z Kwidzyna przelał oszustom blisko 90 tysięcy euro. Fałszywa inwestycja w kryptowaluty okazała się klasycznym oszustwem. Senior dopiero po dwóch miesiącach zorientował się, że nikt nie zamierza zwracać mu pieniędzy.
Trzy fakty, które trzeba znać:
- Mieszkaniec Kwidzyna stracił około 400 tysięcy złotych, wierząc w inwestycje w kryptowaluty.
- Oszuści zyskali pełny dostęp do jego urządzeń, namawiając do zainstalowania aplikacji zdalnego sterowania.
- Platforma inwestycyjna była fałszywa – kontakt urwał się, gdy senior chciał wypłacić środki.
Wszystko zaczęło się od kliknięcia
74-letni mieszkaniec Kwidzyna przeglądał Internet, gdy natknął się na reklamę inwestycji w kryptowaluty. Strona wyglądała profesjonalnie – elegancki design, wykresy, fałszywe referencje i kuszące hasła o zyskach bez ryzyka. Po wypełnieniu formularza kontaktowego, z mężczyzną skontaktował się rzekomy doradca inwestycyjny.
Rozmówca posługiwał się językiem polskim z wyraźnym wschodnim akcentem. Przekonywał, że reprezentuje firmę inwestycyjną z siedzibą na Malcie. Seniorowi zaproponowano pomoc w założeniu konta na platformie inwestycyjnej oraz zainstalowanie aplikacji, która – jak twierdził doradca – miała ułatwić dostęp do jego rachunku i obsługę inwestycji.
Pełna kontrola nad ofiarą
Zainstalowana przez seniora aplikacja umożliwiła oszustom zdalny dostęp do jego telefonu i komputera. To był decydujący moment – od tej chwili mieli pełną kontrolę nad jego finansami. Za pomocą podstępnych manipulacji, przedstawiciele fikcyjnej firmy nakłaniali mężczyznę do kolejnych przelewów. Przekonywali, że inwestycje przynoszą zyski, które wkrótce będzie mógł wypłacić.
W rzeczywistości, przelane środki trafiały na konto oszustów. Mężczyzna nie otrzymał żadnych zwrotów. Gdy na koniec maja próbował wycofać rzekomo wypracowane zyski, okazało się, że dostęp do platformy został zablokowany, a kontakt z „konsultantem” urwał się.
Czytaj więcej: Panika na rynku kryptowalut. Analitycy widzą szansę dla Bitcoina
Policja i bank w akcji z Kwidzyna
30 maja poszkodowany zgłosił sprawę na policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację, przesłuchali seniora i przekazali sprawę do wydziału zajmującego się cyberprzestępczością. Równolegle, mężczyzna powiadomił swój bank i próbował zablokować możliwość dalszego wypływu środków. Niestety, duża część pieniędzy została już przetransferowana za granicę.
Policja ostrzega, że tego typu mechanizmy stają się coraz bardziej popularne – oszuści potrafią świetnie naśladować język branżowy, używać przekonujących aplikacji i stron, a nawet tworzyć fałszywe panele inwestycyjne z wykresami pokazującymi „zyski”.
Inwestycje, które niszczą życie
Oszustwa inwestycyjne szczególnie często dotyczą osób starszych, które nie mają doświadczenia w kryptowalutach czy obsłudze nowoczesnych aplikacji finansowych. Ofiary czują się zawstydzone, bo dały się oszukać, i często zbyt długo zwlekają ze zgłoszeniem sprawy.
Eksperci radzą, by unikać przekazywania danych osobowych i numerów PESEL nieznanym firmom. Każda próba kontaktu w sprawie inwestycji powinna być dokładnie weryfikowana, a zdalny dostęp do komputera czy telefonu nigdy nie powinien być udzielany osobom trzecim.
Zobacz też: Kryptooszustwo na Pomorzu. Mężczyzna okradziony na ogromną sumę
mn






