Ciągnik Ursus wart 5000 zł zniknął z posesji w gminie Osiek. Podejrzenie od razu padło na 23-letniego syna właścicielki. Mężczyzna przepadł bez śladu. Policjanci ze Skórcza potrzebowali tylko 2 godzin, by zakończyć sprawę.
Zgłoszenie i natychmiastowa reakcja
We wtorek do komisariatu zgłosiła się mieszkanka gminy Osiek. Poinformowała o kradzieży ciągnika rolniczego wartego 5000 zł. Maszyna zniknęła z jej posesji. Kobieta nie kryła, że podejrzewa własnego syna. 23-latek po zniknięciu sprzętu po prostu przestał się kontaktować. Telefon milczał. Dom stał pusty. Jednak funkcjonariusze nie czekali ani chwili. W czasie gdy w komisariacie przyjmowano zawiadomienie, dzielnicowi byli już w terenie. Teren znali jak własną kieszeń. I to zrobiło różnicę.
Czy to naprawdę przypadek, że sprawa zakończyła się tak szybko? Trudno w to uwierzyć. To raczej efekt doświadczenia i znajomości ludzi.
120 minut i trop prowadzi do celu
Policjanci rozpoczęli sprawdzanie okolicznych posesji. Wiedzieli, gdzie zajrzeć najpierw. Nie działali po omacku. Po zaledwie 120 minutach od zgłoszenia ciągnik został odnaleziony. Stał na innej posesji, niedaleko miejsca zamieszkania właścicielki. Maszyna była cała. Nie zdążono jej rozebrać ani sprzedać. Co istotne, funkcjonariusze szybko ustalili też, gdzie może przebywać podejrzany. 23-latek ukrywał się w lesie. Tam został zatrzymany.
Akcja była spokojna, ale zdecydowana. Bez pościgów i zbędnego rozgłosu. Liczyła się skuteczność. W efekcie sprzęt wrócił do właścicielki jeszcze tego samego dnia. Straty ograniczono do minimum.
Sprawca usłyszał już zarzuty. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Jednak dla mieszkańców najważniejsze jest co innego. Sprzęt wrócił na swoje miejsce. Rolnik może pracować dalej. Poczucie bezpieczeństwa zostało odbudowane. I to w czasie krótszym niż trwa dobry film w telewizji.
Czytaj więcej: Policjanci odzyskali ciągnik rolniczy skradziony we Francji
mn






