Od kilku miesięcy mieszkańcy Trójmiasta z niepokojem obserwują zmiany w komunikacji publicznej. W centrum zamieszania – system FALA, który miał uprościć życie pasażerom, a zamiast tego wywołuje frustrację, poczucie przymusu i obawy przed całkowitym wykluczeniem transportowym. Gdy władze ogłaszają likwidację biletów papierowych w SKM, a trzeci przetarg na operatora systemu FALA kończy się fiaskiem, wielu zadaje jedno pytanie: czy ktoś jeszcze nad tym panuje?
Trzy szybkie fakty:
– Trzeci przetarg na obsługę systemu FALA unieważniony – oferty znów zbyt drogie
– Od stycznia 2026 SKM likwiduje bilety papierowe – FALA ma przejąć rynek
– Starsi pasażerowie zostają bez narzędzi do zakupu biletów – kolejki i wykluczenie
Miliony złotych i ani jednego operatora
Od listopada ubiegłego roku trwa batalia o wyłonienie firmy, która będzie odpowiedzialna za eksploatację systemu FALA. Jak dotąd – bez powodzenia. Tylko w trzecim przetargu, którego wyniki ogłoszono 17 listopada 2025 roku, swoje oferty złożyły dwie firmy: Asseco (80 milionów złotych) oraz Sii (76 milionów złotych). Tymczasem budżet zamawiającego – spółki InnoBaltica – przewidywał zaledwie 48 milionów.
Przetarg unieważniono, a rzecznik spółki tłumaczył:
Zamawiający unieważnia postępowanie, jeżeli cena przewyższa kwotę, którą zamierza przeznaczyć na zamówienie (…) mimo podjęcia odpowiednich działań nie możemy tej kwoty zwiększyć.
To już trzeci raz, gdy próba podpisania umowy na zarządzanie systemem kończy się fiaskiem. Sęk w tym, że obowiązująca od 1 stycznia 2026 roku umowa musi być realizowana – tymczasem system nie ma gospodarza.
Rozwiązanie? Negocjacje bez przetargu
Zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu decyzji o unieważnieniu, spółka InnoBaltica przesłała mediom oświadczenie:
Zaprosiliśmy potencjalnych wykonawców do udziału w negocjacjach bez kolejnego ogłoszenia przetargu. Celem będzie określenie warunków, które pozwolą wybrać ofertę odpowiadającą naszym zasobom – przy jednoczesnym zapewnieniu sprawnej i terminowej realizacji.
To oznacza, że InnoBaltica planuje obejście klasycznego przetargu i postawi na mniej transparentny tryb negocjacji. Oficjalnie – chodzi o gospodarność. Nieoficjalnie – o konieczność ratowania projektu, który finansowo i wizerunkowo wisi na włosku.
Seniorzy wykluczeni, a awarie nie ustają
W tym samym czasie SKM ogłasza, że z początkiem 2026 roku z obiegu znikają bilety papierowe. Te kasowane w kasownikach zostaną wycofane, a kupić bilet będzie można tylko w aplikacjach, u konduktora lub w kasie. System FALA ma stać się głównym narzędziem sprzedaży.
Radny PiS Przemysław Majewski alarmuje:
Likwidacja papierowych biletów SKM doprowadzi do wykluczenia transportowego. Osoby starsze czy niekorzystające z aplikacji zostają na lodzie. Kolejki do kas będą jeszcze dłuższe. Zamiast ułatwiać, SKM utrudnia podróżowanie.
W podobnym tonie wypowiada się radny Andrzej Skiba
System FALA wciąż nawala, a mimo to Gdańsk i województwo utrudniają pasażerom życie. Najpierw mówiono o dobrowolności, teraz po cichu likwiduje się inne formy zakupu biletów. To nie ekologia – to przymus.
Czytaj więcej: Gdańsk zmusza do systemu FALA – mieszkańcy mówią „nie”
„Mam wybór? Już nie mam.”
Głos pasażerki, radnej Barbary Imianowskiej, oddaje nastroje wielu gdańszczan:
Jako pasażerka do tej pory miałam wybór. Mogłam kupić kilka biletów i kasować je, gdy potrzebuję. Teraz każą mi stać w kolejce do kasy lub u konduktora. A starsze osoby nie mają aplikacji, nawet jeśli chcą, te też się zawieszają.
Tymczasem system FALA ma za sobą serię kompromitujących wpadek. Przykład z listopada: awaria skanera w tramwaju linii nr 11. Kontrolerka wystawia mandat, mimo że pasażer miał ważny bilet – tylko nie dało się go zeskanować. FALA znów „na zakręcie”.
Chaos kosztuje – i to niemało
Zamiast upraszczać system biletowy, FALA komplikuje rzeczywistość. Koszty rosną – nie tylko technologiczne, ale także społeczne. Tylko w 2025 roku Gdańsk wydał na funkcjonowanie systemu ponad 10 milionów złotych. Dodatkowo – w 2024 roku wypłacono 5 milionów złotych „rekompensaty”. Całość od początku projektu to już ponad 20 milionów złotych.
Tymczasem wciąż nie działa podstawowy mechanizm – zarządzanie systemem. Nie ma podpisanej umowy. Nie ma operatora. A odpowiedzialność za wprowadzenie nowego porządku w komunikacji przerzuca się z jednej instytucji na drugą.
Brak wyboru – nowa normalność?
Największy zarzut wobec systemu FALA i decyzji o likwidacji biletów papierowych nie dotyczy technologii. Dotyczy przymusu. Do tej pory mieszkańcy mogli wybrać – aplikację, papier, kasę. Teraz ten wybór znika.
Dajmy ludziom możliwość wyboru – apeluje Skiba. – Inaczej spotęgujemy tylko proceder jazdy na gapę. Absurd goni absurd. Zamiast systemu przyjaznego, mamy system opresyjny.
Prezes InnoBaltiki Radomir Matczak nie udzielił komentarza po unieważnieniu trzeciego przetargu. Czas goni, a każda kolejna decyzja zamiast uspokajać sytuację, dodaje niepewności.
Zobacz też: Hamadyk odpowiada Lorensowi ws. projektu Nowy Port 2030+

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






