Szach-mat, "wolne media". Rzeczywistość po was przejechała jak walec (FOTO: White House)

Szach-mat, “wolne media”. Rzeczywistość po was przejechała jak walec

Nie zdążyli jeszcze dobrze rozstawić kamer, a już mieli gotowy przekaz. Nie było spotkania, nie było zdjęcia, nie było znaczenia. Tak przynajmniej miało być według medialnej liturgii odprawianej codziennie przez kapłanów propagandy z redakcji spod znaku „wolnych mediów”. Problem w tym, że historia napisała inny scenariusz. I to z hukiem, który odbił się echem w całej Polsce.

Mieliśmy właśnie podręcznikowy przykład dziennikarskiej żenady. Taki, który można by pokazywać studentom dziennikarstwa jako materiał poglądowy. Pamiętajcie, dzieci, jak wygląda propaganda – oto macie przykład: chóralne „Nawrocki nie spotkał się z Trumpem” powtarzane bezrefleksyjnie przez media życzliwe koalicji 13 grudnia. Mówimy o ludziach, którzy z dumą mówią o sobie „korespondenci”, „reporterzy”, „dziennikarze wysokiej klasy”. Tylko że ich klasy nie da się już określić w żadnej skali.

Bo przecież nieważne, co się wydarzyło naprawdę. Ważne jest to, co ma się wydarzyć według partyjnego briefu. A że rzeczywistość nie przeczytała tych wytycznych? Cóż, zdarza się najlepszym. Kilkadziesiąt minut później Karol Nawrocki publikuje zdjęcie – nie z kelnerem, nie z ambasadorem drugiego stopnia, tylko z samym Donaldem Trumpem.

Szach-mat.

I nagle cicho w redakcjach, laptopy się przegrzewają, nerwowe telefony, a gdzieś w tle… dramat PR-owy Trzaskowskiego. Bo jak to wytłumaczyć, skoro całe zaplecze medialne już wystrzelało naboje?

Czytaj więcej: Trzaskowski w Sopocie: „Wszyscy mamy prawo do biało-czerwonej”

Nie tylko fotka – to wyraźny sygnał

Ale ta historia to nie tylko pstryczek w nos medialnej arogancji. Spotkanie Nawrockiego z prezydentem Stanów Zjednoczonych to coś znacznie więcej niż symboliczne zdjęcie. To sygnał ostrzegawczy. Bo jeśli ktoś po 18 maja albo po 1 czerwca wpadnie na pomysł, żeby „rumuńskim stylem” majstrować przy urnach, to już wiadomo: ta sprawa nie zostanie w Polsce zamieciona pod dywan.

Sygnał poszedł w świat – Polska nie jest samotną wyspą, nie da się jej medialnie odizolować ani wyłączyć z obiegu międzynarodowego. W sprawie wolnych wyborów oczy wszystkich będą zwrócone nie na Sejm, nie na TVN, ale na takich ludzi jak Karol Nawrocki, którzy nie muszą robić show, żeby mieć realne przełożenie.

Zobacz też: Karol Nawrocki w Białym Domu u boku Donalda Trumpa

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.