Na polu kukurydzy w Polatyczach, tuż przy przejściu granicznym w Terespolu, odnaleziono szczątki niezidentyfikowanego obiektu latającego. Sytuacja natychmiast wzbudziła zainteresowanie służb, które zabezpieczyły miejsce i przystąpiły do szczegółowych oględzin. Sprawą zajmuje się prokuratura, choć na ten moment nie wykryto zagrożenia. To już drugi taki przypadek w regionie w ciągu ostatnich dni.
Trzy szybkie fakty:
- Obiekt znaleziono zaledwie kilka metrów od polsko-białoruskiej granicy.
- Wcześniej, w tej samej okolicy, natrafiono na cywilnego drona.
- Służby nie stwierdziły obecności materiałów niebezpiecznych.
Szczątki w kukurydzy i alarm na granicy
W nocy z niedzieli na poniedziałek funkcjonariusze Straży Granicznej powiadomili policję o niecodziennym znalezisku. W miejscowości Polatycze w województwie lubelskim, zaledwie kilkaset metrów od granicy z Białorusią, odnaleziono szczątki niezidentyfikowanego obiektu latającego. Znajdowały się wśród wysokich łodyg kukurydzy, poza zasięgiem wzroku przypadkowych przechodniów.
Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej oraz prokuratora. Trwa zabezpieczanie terenu oraz szczegółowe oględziny szczątków. Choć obiekt wzbudził zainteresowanie służb, nie stwierdzono obecności materiałów niebezpiecznych. Nikt nie odniósł obrażeń.
Drony coraz częściej nad Lubelszczyzną
To nie pierwszy incydent tego typu w regionie. Dwa dni wcześniej, w miejscowości Majdan-Sielec – również w województwie lubelskim – odnaleziono wrak drona. Ministerstwo Obrony Narodowej, za pośrednictwem swojego rzecznika, przekazało, że urządzenie nie posiadało żadnych oznaczeń wojskowych. Według wstępnych ustaleń, był to prawdopodobnie dron przemytniczy wykorzystywany do przerzutu towarów przez granicę.
Obecność bezzałogowych statków powietrznych w pasie przygranicznym z Białorusią nasila się od miesięcy. Wzmożone patrole i systemy wykrywania są coraz częściej używane przez służby, jednak sytuacje takie jak ta pokazują, że granica pozostaje newralgicznym punktem.
Czytaj więcej: Ukraina straciła F-16 podczas rosyjskiego ataku dronami
Czy to przypadek, czy sygnał?
Choć obecne ustalenia służb sugerują, że szczątki w Polatyczach nie stanowią zagrożenia, sam fakt ich pojawienia się w tak bliskim sąsiedztwie granicy z Białorusią budzi pytania. Nie wiadomo jeszcze, z jakiego kraju pochodzi obiekt ani w jakim celu przekroczył przestrzeń powietrzną.
Polatycze i okolice Terespola pozostają pod czujnym okiem służb. Nieoficjalnie mówi się, że sytuacja może mieć związek z aktywnością przemytniczą, ale nie można wykluczyć prowokacji lub testowania polskiej reakcji.
Zobacz też: Iran zaprezentował lotniskowiec dronowy – nowa broń Teheranu
mn






