Gdy system ochrony zdrowia balansuje na granicy wydolności, a kolejne placówki zawieszają planowe przyjęcia, opinia publiczna oczekiwała jednego – że szczyt zdrowotny w Pałacu Prezydenckim przyniesie realne propozycje naprawy. Tymczasem minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda nie pojawi się na tym spotkaniu.
Trzy szybkie fakty:
- Minister zdrowia nie weźmie udziału w szczycie „Na ratunek ochronie zdrowia”.
- Szpitale w Ostrołęce i Kielcach wstrzymują planowe przyjęcia.
- Premier Tusk zapewnia, że NFZ jest wypłacalny, mimo narastających problemów.
Nieobecność minister zdrowia na tle kryzysu
W piątek w Pałacu Prezydenckim odbędzie się zapowiadany szczyt zdrowotny „Na ratunek ochronie zdrowia”. Inicjatorem wydarzenia jest prezydent Karol Nawrocki, który zaprosił szerokie grono ekspertów, samorządy zawodowe i organizacje reprezentujące środowiska medyczne. Celem miała być otwarta dyskusja o dramatycznym stanie służby zdrowia.
Choć na szczycie mają się pojawić liczni przedstawiciele środowiska medycznego, zabraknie jednej z najważniejszych osób – minister zdrowia. Jolanta Sobierańska-Grenda odmówiła udziału w wydarzeniu, wysyłając zamiast siebie wiceministra Tomasza Maciejewskiego. Jak podaje resort, Maciejewski to „doświadczony lekarz” i były dyrektor szpitala. Niemniej jego obecność nie zastąpi głosu szefowej resortu zdrowia.
Czytaj więcej: Podwójna eutanazja starszych par coraz częstszym przypadkiem
Szpitale w trybie awaryjnym
Niepokojące wieści płyną z placówek w całej Polsce. Szpital w Ostrołęce ogłosił tryb awaryjny, a w Kielcach wstrzymano przyjęcia planowe. Coraz więcej dyrektorów alarmuje, że pieniędzy z NFZ po prostu nie wystarcza na pokrycie świadczeń do końca roku. Pacjenci czekają, a personel medyczny balansuje na granicy wypalenia i rezygnacji.
Mimo dramatycznych komunikatów z terenu, rząd uspokaja. Premier Donald Tusk zapewnił, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest bankrutem i pozostaje „rzetelnym płatnikiem”. Dodał także, że wydatki na zdrowie w 2025 roku są rekordowe, a inflacja osiągnęła rekordowo niski poziom.
Nie możemy dzisiaj sobie opowiadać, że doszło do katastrofy, zapaści, bankructwa – mówił Tusk.
Słowa te jednak niewielu przekonują w obliczu faktów z sal operacyjnych i szpitalnych oddziałów.
Szczyt bez gospodarza resortu
Nieobecność minister zdrowia na prezydenckim szczycie rodzi pytania. Czy w obliczu kryzysu systemu, w którym codziennie życie i zdrowie tracą realni pacjenci, można sobie pozwolić na polityczny dystans? Udział szefa resortu zdrowia miałby znaczenie nie tylko symboliczne, ale też praktyczne – bez niej trudno o decyzje, bez niej trudno o dialog.
Zobacz też: Jerzy Owsiak odchodzi z pierwszego planu WOŚP
mn






