Szok! Gdańscy sędziowie mówią „nie” ministrowi Żurkowi (FOTO: Yanek/wikipedia)

Szok! Gdańscy sędziowie mówią „nie” ministrowi Żurkowi

Minister Waldemar Żurek planował masowe czystki w sądach, ale w Gdańsku trafił na mur. Kolegium Sądu Okręgowego niemal jednogłośnie odrzuciło jego wniosek o usunięcie lokalnych prezesów. To pierwsze tak wyraźne „nie” wobec politycznej ofensywy nowej władzy w wymiarze sprawiedliwości. Gdańsk mówi jasno: nie będzie realizował partyjnych poleceń.

Trzy szybkie fakty:

  • Minister Żurek zawiesił 46 prezesów i wiceprezesów sądów w Polsce.
  • Gdańskie kolegium Sądu Okręgowego zagłosowało 10 do 1 przeciwko jego decyzji.
  • Chciał odwołać Przemysława Jasinkiewicza i Tomasza Jabłońskiego – są nadal na stanowiskach.

Gdańsk wysłał polityczny granat na biurko ministra. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek chciał demonstracyjnie rozpocząć kadencję od porządków kadrowych. Ale spotkał się z pokazową odmową. Tamtejsi sędziowie zablokowali jego decyzję niemal jednogłośnie, pokazując, że nie zamierzają być narzędziem politycznej zemsty.

Minister zderza się ze ścianą – sędziowie nieugięci

Waldemar Żurek nie zdążył jeszcze rozgrzać fotela po Adamie Bodnarze, a już zaczął wyciągać polityczne miotły. Nowy minister sprawiedliwości, który miał być twarzą rzekomego „przywracania praworządności”, wszedł w urzędowanie z listą gotowych do usunięcia. Wśród nich – lokalni prezesi sądów, również w Gdańsku. Tam jednak Żurek nie przewidział jednego: środowisko sędziowskie nie złoży mu hołdu.

Decyzja kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku była jasna. Dziesięciu sędziów było przeciw, jeden za. Żadnych wątpliwości. Kolegium obroniło Przemysława Jasinkiewicza i Tomasza Jabłońskiego, odrzucając próby politycznego wtrącania się w kierownictwo sądów.

Czytaj więcej: Tusk ogłosił skład rządu po liftingu

Polityczne porządki pod hasłem praworządności

Ofensywa ministra to nie reforma, to rewolucja kadrowa. Pod płaszczykiem „przywracania konstytucyjnego porządku” odbywa się najzwyklejsze czyszczenie ludzi. Tak właśnie wygląda nowa „praworządność” – zero dialogu, tylko gotowe listy nazwisk do skreślenia. Zamiast naprawiać sądy – likwiduje się tych, którzy nie pasują ideologicznie.

Zadziwiające, jak szybko deklaracje walki z „państwem partyjnym” zamieniły się w brutalne działania partyjnej miotły. W imię niezależności sądów, nowa władza chce je sobie podporządkować.

Gdańsk stawia twardy opór

Gdańsk jako pierwszy zareagował otwartym sprzeciwem. Sędziowie nie dali się zastraszyć. To symboliczny moment. W poprzednich latach środowisko sędziowskie krzyczało o „zamachu na konstytucję”. Teraz, gdy ręczne sterowanie idzie z drugiej strony, milczą. Ale nie wszyscy. Nie Gdańsk.

Decyzja kolegium pokazuje, że nie wszyscy sędziowie chcą brać udział w tej politycznej szopce. Wbrew nagonce na tzw. neosędziów – których minister Żurek najwyraźniej ma na celowniku – lokalne środowiska potrafią się zjednoczyć i przeciwstawić bezprawiu, choćby miało przyjść z nowego obozu.

Czy minister to zrozumie?

Pytanie brzmi: co dalej? Czy minister Waldemar Żurek posłucha głosu z Gdańska? Czy dalej będzie gonił duchy „neosędziów”, ignorując głosy z samych sądów? A może dopiero ta porażka uświadomi mu, że niezależność sądów nie polega na wymianie kadr według własnych preferencji?

Bo jeżeli sądy mają być wolne, nie mogą być ani z jednej, ani z drugiej strony barykadą polityczną. A skoro władza zapowiadała „uzdrawianie” – to dlaczego zaczęła od usuwania?

Zobacz też: 15 lat od zaginięcia Iwony Wieczorek – raport

IAR/mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.