Presja ma sens. Po 40 dniach oczekiwania na odpowiedź i interwencji u władz samorządu województwa pomorskiego, Szpital św. Wojciecha w Gdańsku potwierdził wykonywanie w 2025 roku pięciu zabiegów przerwania ciąży z użyciem chlorku potasu oraz 27 kontrowersyjnych przypadków aborcji, w których wskazaniem było zagrożenie życia pacjentki, potwierdzone przez psychiatrę. Placówka wskazuje na działanie w granicach prawa, zgodnie z wytycznymi medycznymi, oraz zwraca uwagę na narastające zagrożenia dla bezpieczeństwa personelu i pacjentów w związku z protestami.
Trwa spór o granice medycyny, prawa i bezpieczeństwa. W jego epicentrum stoi jeden z największych szpitali na Pomorzu – Szpital św. Wojciecha w Gdańsku. Padają oskarżenia, pojawiają się protesty przed szpitalem, a w tle są konkretne liczby i procedury.
40 dni portal wbijamszpile.pl czekał na wyjaśnienia ze strony szpitala ws. zabiegów aborcji. Opóźnienie wynikało, jak tłumaczą: szpital i samorząd województwa pomorskiego (jest właścicielem spółki Copernicus zarządzającej szpitalem), z urlopów i okresu świątecznego. Obie instytucje przeprosiły za zwłokę.
Szczegóły udzielone przez instytucje publiczne rzucają światło na to, jak w praktyce funkcjonują decyzje podejmowane w sytuacjach granicznych.
Jakie zabiegi wykonywano w Szpitalu św. Wojciecha?
W odpowiedzi przesłanej przez rzeczniczkę spółki Copernicus, Katarzynę Brożek, szpital potwierdził wykonywanie zabiegów przerwania ciąży w 2025 roku. Na pytanie o użycie chlorku potasu wskazano wprost: „2025 r. – pięć przypadków”.
Informacja ta odnosi się wyłącznie do jednego roku i jednego środka medycznego.
Szpital wyjaśnił również, czym w praktyce jest stosowanie chlorku potasu. Jak zaznaczono, „chlorek potasu jest używany na wielu oddziałach szpitala w codziennej praktyce leczenia pacjentów z zaburzeniami gospodarki wodnoelektrolitowej”. Jednocześnie dodano, że bywa on podawany przez zespół lekarski na oddziale ginekologicznym „w szczególnych wskazaniach w dawce umożliwiającej uzyskanie asystolii u płodu”.
Czym jest asystolia płodu? Oznacza całkowite zatrzymanie czynności serca płodu. W praktyce medycznej jest to stan, w którym nie występuje żadna aktywność elektryczna ani mechaniczna serca, co potwierdza się badaniem ultrasonograficznym lub innymi metodami monitorowania.
W dokumentacji medycznej asystolia płodu stanowi jednoznaczne kryterium stwierdzenia braku życia płodu. Z tego względu termin ten ma istotne znaczenie prawne i kliniczne, ponieważ oddziela stan zagrożenia od stanu zakończenia życia wewnątrzmacicznego.
Przesłanka psychiatryczna i kryteria decyzji
Jedno z kluczowych pytań dotyczyło liczby aborcji wykonanych z tzw. przesłanki psychiatrycznej. Szpital podał, że „takie sytuacje występowały u 27 pacjentek w 2025 r.”. Jednocześnie podkreślono, że podstawą decyzji było zawsze zagrożenie życia pacjentki.
W odpowiedzi Katarzyna Brożek zaznaczyła:
Przesłanką było zawsze stwierdzenie występowanie zagrożenia życia pacjentki i potwierdzone przez lekarza specjalistę psychiatrii.
Oznacza to, że sam stan psychiczny nie był jedynym kryterium, lecz elementem szerszej oceny medycznej.
Kwalifikacja do zabiegu odbywa się według określonych zasad. Szpital wskazuje na „ginekologiczno–położnicze badanie przez lekarza oraz szereg badań dodatkowych oraz zaświadczenia lekarskiego wydanego przez leczącego pacjentkę lekarza specjalistę psychiatrii”. Dokument ten musi być zgodny ze stanowiskiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Konsultanta Krajowego do spraw Psychiatrii z dnia 10.10.2024 r.
Doceniasz naszą robotę? Postaw nam kawę
Dzięki Twojemu wsparciu możemy publikować bez nacisków.
Przesłanki psychiatryczne w praktyce medycznej
Przesłanka psychiatryczna oznacza sytuację, w której stan psychiczny kobiety ciężarnej stanowi realne zagrożenie dla jej życia. Nie chodzi o subiektywne pogorszenie samopoczucia ani czasowy kryzys emocjonalny. W praktyce medycznej mowa o rozpoznaniu zaburzeń psychicznych o takim nasileniu, które mogą prowadzić do samobójstwa, ciężkiego samouszkodzenia lub gwałtownej dekompensacji psychicznej.
Decyzja nie zapada automatycznie. Wymagane jest badanie ginekologiczno-położnicze oraz opinia lekarza specjalisty psychiatrii, który ocenia ryzyko dla życia pacjentki. Kluczowe jest potwierdzenie, że kontynuacja ciąży zwiększa to ryzyko w sposób bezpośredni i poważny. Opinia psychiatry musi być sporządzona zgodnie z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz konsultanta krajowego.
W takich przypadkach przesłanka psychiatryczna nie funkcjonuje jako odrębny powód przerwania ciąży, lecz jako element medycznej oceny zagrożenia życia. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie, ponieważ procedura opiera się na ochronie życia pacjentki, a nie na ocenie jej komfortu psychicznego.
Jednocześnie ta przesłanka od lat jest poddawana w wątpliwość przez środowiska prolife. Organizacje te wskazują, że ocena stanu psychicznego ma charakter trudny do jednoznacznego zweryfikowania i ich zdaniem może prowadzić do nadużyć interpretacyjnych. W debacie publicznej podnoszony jest argument, że brak obiektywnych, mierzalnych kryteriów sprzyja rozszerzającej wykładni prawa, co budzi sprzeciw części opinii publicznej.
Czytaj więcej: Chlorek potasu i cisza. Czy Szpital św. Wojciecha na Zaspie coś ukrywa?
Informowanie pacjentek i konsultacje
W odpowiedziach znalazła się także informacja o obowiązku informacyjnym wobec pacjentek. Jak podkreśla Copernicus, „pacjentka zawsze podpisuje świadomą zgodę na zabieg, która obejmuje swym zakresem wymienione w pytaniu elementy”.
Chodzi o metodę przeprowadzenia zabiegu, możliwe skutki uboczne oraz alternatywne rozwiązania.
Szpital zapewnia również możliwość konsultacji wielospecjalistycznych. Wskazano, że „szpital zapewnia całodobową możliwość konsultacji specjalistycznych, we wszystkich przypadkach, w tym położniczo-ginekologicznych”. Ma to szczególne znaczenie w sytuacjach rozważania zabiegów w drugim lub trzecim trymestrze ciąży.
W odpowiedzi na pytanie o wsparcie psychologiczne podkreślono, że placówka współpracuje nie tylko z psychologami, ale także „ściśle współpracuje ze wszystkimi hospicjami perinatalnymi w regionie”. Ten element pokazuje, że proces decyzyjny nie ogranicza się do jednego specjalisty.
Hospicja perinatalne to wyspecjalizowane formy opieki skierowane do kobiet w ciąży oraz ich rodzin w sytuacji rozpoznania ciężkich, często letalnych wad płodu lub chorób zagrażających życiu dziecka jeszcze przed porodem. Ich celem nie jest leczenie przyczynowe, lecz zapewnienie wsparcia medycznego, psychologicznego i organizacyjnego od momentu diagnozy, przez poród, aż po okres po narodzinach lub śmierci dziecka.
Protesty, bezpieczeństwo i reakcja władz
To co zaskakuje portal wbijamszpile.pl to fakt, że znaczną część stanowiska Copernicusa zajmuje opis sytuacji wokół szpitala. Rzeczniczka wskazała na „incydenty mające miejsce w ostatnim czasie na terenie całego kraju, w tym bezprawne wtargnięcia, pozbawienie wolności osobistej lekarza, zakłócenie porządku publicznego, szkalowanie dobrego imienia lekarzy i szpitala”.
W ocenie zarządu spółki działania te „stanowią uzasadnioną obawę co do zachowania bezpieczeństwa naszego personelu, pacjentów oraz osób odwiedzających”. Z tego powodu zwrócono się do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz o zabezpieczenie przebiegu pikiet oraz do Komendy Wojewódzkiej Policji o zwiększenie liczby patroli.
W piśmie znalazły się także mocne słowa dotyczące porównań używanych podczas zgromadzeń. Jak napisano, personel medyczny „nie może być przyrównywany do hitlerowskich zabójców – a taki charakter miały te zgromadzenia przez szpitalem”.
Wątek niemiecki na pikietach
Na pikietach środowisk pro-life przed szpitalem pojawił się transparent, który zestawiał obecną praktykę aborcji w Polsce z sytuacją w Niemczech sprzed około 80 lat. Transparent wywołał sprzeciw środowisk proaborcyjnych, które wskazywały, że takie porównania są nieuprawnione, a ich postulaty są niesłusznie przyrównywane do realiów państwa niemieckiego z okresu II Wojny Światowej. W przestrzeni publicznej pojawiło się także twierdzenie, że w tamtym czasie aborcja w ogóle nie istniała. Ten obraz nie jest pełny.
W państwie rządzonym przez Adolf Hitler obowiązywał bowiem system podwójnych standardów. Kobietom uznanym za „Aryjki” aborcja była surowo zakazana. Groziły za nią kary więzienia, a w skrajnych przypadkach nawet kara śmierci. Państwo prowadziło intensywną politykę pronatalistyczną, traktując rodzenie dzieci jako obowiązek wobec ideologii rasowej i interesów III Rzeszy.
Odmienne zasady stosowano wobec kobiet uznanych za „niepożądane rasowo” – Żydówek, Romów, Polek oraz osób z niepełnosprawnościami. W tych grupach aborcja była dozwolona, a w wielu przypadkach miała charakter przymusowy. W obozach koncentracyjnych i gettach dochodziło do sterylizacji, eksperymentów medycznych oraz przerywania ciąż bez zgody kobiet. Celem było ograniczenie liczby narodzin w populacjach uznanych przez reżim za wrogie lub „gorsze”.
Z historycznego punktu widzenia oznacza to, że nazistowski system wykorzystywał aborcję jako narzędzie represji i kontroli państwowej, a nie jako indywidualne „prawo wyboru”. Decyzja o życiu lub śmierci nienarodzonego dziecka była elementem aparatu terroru, podporządkowanego ideologii i interesom państwa.
Stanowisko właściciela spółki
Głos w sprawie zabrał również rzecznik marszałka województwa pomorskiego, Michał Piotrowski. Rzecznik podkreślił, że spółka Copernicus „działa na podstawie i w granicach prawa. A także na mocy kontraktów z NFZ”.
Zwrócił uwagę, że nadrzędnym celem szpitala jest bezpieczne i profesjonalne udzielanie świadczeń.
W kontekście manifestacji zaznaczył, że „wszelkiego rodzaju pikiety, czy manifestacje na terenie szpitala zdecydowanie dekoncentrują, mogą też budzić stres, lęk oraz poczucie zagrożenia u osób, które kierują się do lub przebywają w szpitalu”.
Zobacz też: Protest przed szpitalem na Zaspie przeciwko aborcji
mn

