Joakim Medin, szwedzki dziennikarz, został skazany przez sąd w Ankarze na 11 miesięcy i 20 dni więzienia za obrazę prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Medin, który aktualnie przebywa w więzieniu w Stambule, nadal oczekuje na proces dotyczący rzekomego członkostwa w organizacji terrorystycznej. Skazanie dziennikarza wywołało poruszenie w międzynarodowych środowiskach dziennikarskich i politycznych.
Trzy szybkie fakty:
- Skazany dziennikarz Joakim Medin już wcześniej był więziony w Syrii.
- Wyrok zapadł mimo obecności przedstawicieli międzynarodowych organizacji i szwedzkich polityków.
- Proces o rzekome członkostwo w organizacji terrorystycznej jeszcze się nie rozpoczął.
Wyrok za słowa i zarzuty za obecność
Dziennikarz Joakim Medin został skazany w środę przez sąd w Ankarze. Orzeczenie dotyczyło przestępstwa znieważenia głowy państwa. Tureckie przepisy w tej sprawie należą do jednych z najbardziej rygorystycznych w Europie. W przypadku Medina uznano, że obraził prezydenta Erdogana – choć sam dziennikarz stanowczo zaprzecza, jakoby miał taki zamiar. Podczas rozprawy, w której uczestniczył przez wideołącze z więzienia Marmara w Stambule, zaznaczył, że „to nie był jego pierwszy raz w więzieniu”, i odwołał się do doświadczeń z Syrii.
Skazanie Medina nie oznacza końca jego problemów prawnych. Ciążą na nim dodatkowe zarzuty związane z rzekomą przynależnością do organizacji terrorystycznej. Choć nie przedstawiono jeszcze daty pierwszej rozprawy, to do tego czasu dziennikarz ma pozostać w areszcie.
Obecność międzynarodowych obserwatorów nie pomogła
Rozprawie przyglądali się europejscy politycy oraz przedstawiciele środowisk broniących wolności prasy. Wśród obecnych byli szwedzki europoseł Jonas Sjostedt, członkini szwedzkiego parlamentu Ulrika Westerlund, Martin Roux z organizacji Reporterzy bez Granic oraz ambasador Szwecji w Turcji Malena Mard. Ich obecność miała podkreślić znaczenie sprawy i wagę międzynarodowego nadzoru nad przestrzeganiem standardów prawa.
Medin został zatrzymany w marcu na lotnisku w Stambule. Do Turcji przyjechał relacjonować protesty po zatrzymaniu opozycyjnego burmistrza Ekrema Imamoglu. Już wcześniej był znany z reportaży o trudnych i kontrowersyjnych tematach w rejonie Bliskiego Wschodu.
Protest w Sztokholmie początkiem spirali – kukła Erdogana
Podstawą wszczęcia śledztwa przeciwko dziennikarzowi był incydent ze stycznia 2023 r., kiedy to w Sztokholmie przed ratuszem powieszono kukłę przypominającą Erdogana. Tureckie władze utrzymują, że Medin był jedną z 15 osób zaangażowanych w tę akcję. Sam dziennikarz oraz redakcja, z którą współpracuje, jednoznacznie odrzucają te oskarżenia. Jak podkreślono, Medin wykonywał wyłącznie swoje obowiązki reporterskie.
Czytaj więcej: Turcja zakazuje cesarskich cięć bez wskazań medycznych
mn






