Wystarczyła chwila. Około godz. 14:00 pod 74-letnim wędkarzem załamał się lód. Do dramatu doszło na jeziorze w gminie Gardeja. Mężczyzna łowił ryby pod lodem. Nie przeżył.
Zgłoszenie trafiło do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie wczesnym popołudniem. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Strażacy i ratownicy wydobyli 74-latka z wody. Podjęto akcję reanimacyjną. Niestety, mimo wysiłków, życia mężczyzny nie udało się uratować. Policjanci wyjaśniają teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Chwila nieuwagi, cienki lód
Wędkarstwo podlodowe od lat cieszy się popularnością. Wielu traktuje je jak zimowy rytuał. Cisza, mróz, świderek i termos z herbatą. Jednak przy dodatnich temperaturach ten obraz szybko traci swój sielankowy charakter. Lód w czasie odwilży przestaje być stabilny. Nawet jeśli z wierzchu wygląda solidnie, od spodu może być już kruchy jak szkło.
W ostatnich dniach temperatury w regionie były dodatnie. To oznacza jedno – tafla jeziora traci swoją wytrzymałość. Co istotne, proces ten zachodzi bardzo szybko. Wystarczy kilka cieplejszych dni, by lód osłabł na tyle, że nie utrzyma ciężaru człowieka. Nawet doświadczenie i znajomość akwenu nie dają gwarancji bezpieczeństwa. Czy naprawdę warto ryzykować życie dla kilku godzin na lodzie?
Czytaj więcej: Zalew Wiślany pod kontrolą. Służby trenowały akcję ratunkową
Akcja ratunkowa i bezradność – śmierć wędkarza
Po otrzymaniu zgłoszenia służby działały natychmiast. Każda minuta w takiej sytuacji ma znaczenie. Woda zimą ma zaledwie kilka stopni. Organizm wychładza się błyskawicznie. Po kilku minutach dochodzi do utraty sił i problemów z oddychaniem. W praktyce oznacza to, że szanse na przeżycie maleją z każdą chwilą.
Mężczyzna został wydobyty z wody. Ratownicy rozpoczęli reanimację. Niestety finał okazał się tragiczny. Śmierć wędkarza to kolejny przypadek, który pokazuje, jak złudne bywa poczucie kontroli nad naturą. Lód nie ostrzega. Nie pęka powoli i spokojnie. Często załamuje się nagle, pod jednym punktem nacisku.
Apel służb: nie wchodź na lód
Policja przypomina podstawowe zasady bezpieczeństwa. Nie wchodź na lód w czasie odwilży. Nie skracaj drogi przez zamarznięte zbiorniki. Nie pozwalaj dzieciom przebywać na lodzie bez nadzoru dorosłych. Nie podejmuj samodzielnych prób ratowania osób ani zwierząt, które wpadły do wody. W sytuacji zagrożenia należy natychmiast dzwonić pod numer 112.
Tymczasem wielu wciąż lekceważy te ostrzeżenia. Wydaje się, że skoro jezioro zamarzało przez kilka tygodni, to nic się nie zmieniło. To błąd. Dodatnie temperatury sprawiają, że nie ma już bezpiecznego lodu. Każde wejście na taflę w tym okresie może skończyć się dramatem. Dlatego warto zachować rozsądek. Jedna decyzja może zdecydować o wszystkim.
Dzisiejsza tragedia w gminie Gardeja to bolesne przypomnienie. Zima powoli ustępuje, ale zagrożenie wcale nie znika. Wręcz przeciwnie. Właśnie teraz jest największe.
Zobacz też: Kosztowne przepisy wędkarskie – co zastąpi „Nasze Łowiska”?
mn






