Dramatyczny poranek w Głodowie. Na drodze wojewódzkiej nr 224 doszło do wypadku, w którym zginął 64-letni mężczyzna. Potrącił go kierowca Skody Octavii. Policja ustala szczegóły zdarzenia. Sprawą zajmują się śledczy pod nadzorem prokuratora.
Wypadek w Głodowie o poranku
Było kilka minut przed siódmą rano, gdy do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie wpłynęło dramatyczne zgłoszenie. Na drodze wojewódzkiej nr 224, w miejscowości Głodowo (gmina Liniewo), doszło do tragicznego w skutkach potrącenia pieszego. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji.
Kierujący Skodą Octavią, 34-letni mężczyzna, jechał w kierunku Skarszew. Jak ustalili funkcjonariusze, pieszy – 64-letni mieszkaniec okolicy – nagle wtargnął na jezdnię. Nie miał żadnych odblasków ani latarki. Kierowca nie zdążył zahamować.
Zderzenie było tak silne, że mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Policjanci zabezpieczyli teren i wezwali prokuratora. Kierowca był trzeźwy. Ciało zabezpieczono do sekcji zwłok.

Dlaczego piesi wciąż giną na drogach
Chociaż w statystykach widać niewielki spadek liczby wypadków z udziałem pieszych, nadal dochodzi do tragicznych zdarzeń. Szczególnie niebezpieczne są drogi wojewódzkie i krajowe, gdzie pieszy nie ma praktycznie żadnych szans w starciu z rozpędzonym pojazdem.
Wtargnięcie na jezdnię to jedna z głównych przyczyn śmiertelnych potrąceń. W wielu przypadkach piesi nie stosują się do podstawowych zasad bezpieczeństwa. Brak elementów odblaskowych, ciemna odzież, a czasem także nieostrożność i pośpiech prowadzą do tragedii.
W Głodowie warunki drogowe nie były ekstremalne. Widoczność była ograniczona, ale nie fatalna. Policja nie wyklucza, że pieszy nie zauważył nadjeżdżającego auta. Sprawę ma wyjaśnić sekcja zwłok oraz szczegółowe dochodzenie techniczne.
Czytaj więcej: Czołowe zderzenie pod Kościerzyną. Młodzi kierowcy za kierownicą
Szkolenia, trzeźwość i rozsądek ratują życie
Policja apeluje do wszystkich użytkowników dróg – zarówno kierowców, jak i pieszych – o wzajemną ostrożność. Kierowcy powinni zachować czujność, zwłaszcza o świcie i zmierzchu, kiedy widoczność spada. Piesi muszą pamiętać, że nawet jeśli mają pierwszeństwo, powinni się upewnić, że są widoczni i bezpieczni.
Trzeźwość kierowcy była w tym przypadku potwierdzona, co znacząco zawęża krąg możliwych przyczyn wypadku. Wypadek w Głodowie przypomina jednak, że nawet przy zachowaniu przepisów, tragiczne skutki może przynieść sekunda nieuwagi.

Władze lokalne i instruktorzy nauki jazdy coraz częściej zachęcają młodych kierowców do udziału w szkoleniach z zakresu bezpieczeństwa. Ćwiczenia w warunkach specjalnych, symulacje wypadków, a nawet kursy reagowania w sytuacjach kryzysowych mogą uratować życie – nie tylko ich, ale i innych użytkowników dróg.
Trwa śledztwo, które ma ustalić, czy 64-latek wtargnął na jezdnię z własnej winy, czy doszło do innych nieprawidłowości. Śledczy analizują zapis z kamer drogowych, przesłuchują świadków i sprawdzają stan techniczny pojazdu. Ostateczne wnioski poznamy dopiero po zakończeniu postępowania.
Zobacz też: Awantura pod Kościerzyną. 30-latek zaatakował policjantów nożem
mn






