Rafał Trzaskowski w Sopocie podczas wiecu odniósł się do debaty w Końskich, podczas której — jak twierdzi — doszło do symbolicznego nadużycia flagi Polski. W swoim wystąpieniu mówił też o potrzebie jedności narodowej, skomentował przebieg debaty prezydenckiej oraz wezwał do odważnych reakcji na kontrowersyjne wypowiedzi.
Trzy fakty:
- Rafał Trzaskowski podkreślił, że każdy obywatel ma prawo do flagi narodowej i patriotyzmu.
- Kandydat KO skrytykował brak reakcji na kontrowersyjne wypowiedzi w debacie prezydenckiej.
- Odwołał się do słów Mariana Turskiego, apelując o odwagę i brak obojętności.
Flaga w centrum sporu politycznego
Flaga biało-czerwona jest naszym świętym symbolem – zaznaczył Trzaskowski, zwracając uwagę, że symbole narodowe powinny „łączyć, a nie dzielić”.
Podkreślił, że każdy Polak ma prawo do barw narodowych i do patriotyzmu, niezależnie od poglądów politycznych. W tym kontekście odniósł się do wydarzenia z debaty w Końskich, podczas której – jak mówił:
Karol Nawrocki przyszedł z flagą, a gdy zgasły reflektory, to ją porzucił. Chciał używać naszych barw narodowych po to, żeby nas dzielić. Żeby próbować nam wmówić, że tylko on ma prawo do patriotyzmu – mówił. – Wszyscy mamy prawo do biało-czerwonej.
Trzaskowski w Sopocie i głos w sprawie nauczycieli i związków
Trzaskowski odniósł się również do Święta Pracy, dziękując pracownikom wykonującym swoje obowiązki mimo dnia wolnego. Szczególne uznanie wyraził dla Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Gdyby nie praca nauczycieli i wszystkich pracujących w szkole, nad edukacją wisiałoby widmo pełne interesów i indoktrynacji – powiedział, nie wymieniając konkretnych nazwisk, ale wyraźnie nawiązując do zmian wprowadzanych w edukacji.
Dziękujemy wam za obronę polskiej szkoły – podkreślił.
Czytaj więcej: Trzaskowski traci. Nowy sondaż po debatach w Końskich
„Haniebne słowa nie mogą przejść bez reakcji”
Najmocniejszym fragmentem wystąpienia była reakcja na słowa, które padły podczas ostatniej debaty prezydenckiej. Trzaskowski nazwał je „gorszącymi” i „skandalicznymi”.
Nigdy nie powinny być wygłoszone w Polsce, a zwłaszcza w polskiej debacie prezydenckiej – mówił.
Skrytykował pochwały kierowane wobec Władimira Putina i wypowiedzi dotyczące powstania w getcie warszawskim.
Widzieliście tych, którzy chwalili Putina – mordercę, który nasyła swoich żołdaków, żeby mordowali niewinnych ludzi – dodał.
Z uznaniem odniósł się do reakcji Szymona Hołowni i Magdaleny Biejat, którzy – jak podkreślił – „zareagowali natychmiast”. W dalszej części przemówienia zwrócił uwagę, że jego „poważni konkurenci” nie odnieśli się do tych słów, mimo iż – jak zaznaczył – „każdy dotychczasowy prezydent Rzeczpospolitej zareagowałby”.
W tej grupie wymienił prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Karola Nawrockiego.
Jestem przekonany, że Lech Kaczyński zareagowałby natychmiast. Karol Nawrocki postanowił odwrócić wzrok – powiedział Trzaskowski, powołując się też na przesłanie prof. Mariana Turskiego: „Nigdy nie bądź obojętny”.
Zobacz też: Michał Marcinkiewicz – “dziecko Nitrasa” za plecami Rafała Trzaskowskiego
PAP/mn






