UE zawiesza procedurę nadmiernego deficytu wobec Węgier (FOTO: Wiktor Orban/FB)

UE zawiesza procedurę nadmiernego deficytu wobec Węgier

Węgry od lat są solą w oku unijnych decydentów. Jednak w czerwcu nadszedł niespodziewany zwrot. Komisja Europejska ogłosiła, że zamierza zakończyć wobec Budapesztu procedurę nadmiernego deficytu. Ten techniczny, choć bardzo znaczący ruch, może oznaczać nowy etap relacji między UE a rządem Viktora Orbána. Zmiana ta jest nie tylko sygnałem politycznym, ale też ekonomicznym – pokazuje, że węgierskie finanse publiczne uległy poprawie.

Trzy fakty, które trzeba znać:

  • Komisja Europejska uznała działania Węgier za wystarczające, by zakończyć procedurę nadmiernego deficytu.
  • Od 2020 roku Węgry łamały unijny limit 3 proc. deficytu, ale trend jest wyraźnie spadkowy.
  • Węgierska gospodarka rozwija się stabilnie, a PKB na mieszkańca wzrósł o ponad 100 proc. od lat 90.

Co oznacza koniec unijnego nadzoru fiskalnego

Procedura nadmiernego deficytu to niepozorny, lecz bardzo istotny mechanizm nacisku. W teorii służy dyscyplinowaniu krajów, które nie mieszczą się w ustalonym limicie 3 proc. deficytu budżetowego w relacji do PKB. W praktyce – to narzędzie polityczne. Jego uruchomienie bywa wykorzystywane do wywierania presji, a jego zakończenie – jak w przypadku Węgier – może świadczyć o zmianie tonu w relacjach z Brukselą.

Węgierski deficyt był wysoki szczególnie po pandemii – sięgał 8 proc. PKB. Dziś to około 5 proc., z tendencją spadkową. Komisja Europejska oficjalnie uwzględniła również zwiększone wydatki obronne, uznając je za usprawiedliwione. To nowość – dotychczas tego typu wydatki rzadko łagodziły unijne rygory.

Węgry mogą zatem świętować – procedura nadmiernego deficytu przestaje im ciążyć.

Czytaj także: Węgry: brak flagi UE podczas prezydencji w Radzie UE

Ekonomiczny sukces rządu Orbána

Od objęcia władzy przez Fidesz w 2010 roku, węgierska gospodarka uległa istotnym zmianom. Pomimo globalnych kryzysów i napięć z Unią, PKB na mieszkańca wzrósł o ponad 46 proc. (po uwzględnieniu inflacji). Co istotne – wzrost ten był stabilny i pozbawiony gwałtownych załamań. W porównaniu z bałtyckimi tygrysami czy Irlandią, Węgry prezentują bardziej zrównoważony model rozwoju.

W latach 90. i na początku XXI wieku kraj notował nieustanne deficyty handlowe. To znaczy – import był wyższy niż eksport, co osłabiało forinta i odbijało się na realnych dochodach Węgrów. Rząd Orbána odwrócił ten trend, przyciągając zagraniczne inwestycje przemysłowe. Efekt? Od 2010 roku tylko dwa kwartały zakończyły się deficytem w handlu zagranicznym – oba w czasie pandemii.

Wzrost inwestycji i poprawa bilansu handlowego dały węgierskiej gospodarce stabilność. Węgierski model łączy umiarkowane tempo wzrostu z kontrolą zadłużenia i relatywnym spokojem makroekonomicznym. Dla Brukseli – często bardziej przychylnie patrzącej na bardziej „liberalne” modele – taki kierunek może być zaskakujący.

Nowy rozdział w relacjach Bruksela–Budapeszt? Koniec procedury nadmiernego deficytu

Czy zakończenie procedury nadmiernego deficytu to znak ocieplenia w relacjach? Z pewnością to gest, który trudno ignorować. Choć Komisja Europejska nie przyzna tego otwarcie, uznanie działań rządu w Budapeszcie może mieć także polityczny wymiar – szczególnie w obliczu niepewności w strefie euro i wojny na Ukrainie.

Warto też zauważyć, że nie wszystkie kraje Unii są traktowane jednakowo. Przykład Grecji sprzed kilkunastu lat pokazał, że procedura nadmiernego deficytu może prowadzić do brutalnych oszczędności. Węgry, mimo że naruszyły progi fiskalne, nie spotkały się z tak ostrą reakcją. To może wskazywać na zmianę unijnego podejścia – bardziej elastycznego i uwzględniającego okoliczności.

Na razie Węgry mogą mówić o sukcesie. Jednak każde odejście od polityki zrównoważonego wzrostu – prowadzonej przez ostatnie 15 lat – może drogo kosztować. Jak długo Budapeszt utrzyma obecną linię i co zrobi Bruksela, jeśli dojdzie do kolejnego załamania? To pytania, które pozostają otwarte.

Zobacz też: Węgry wysyłają uchodźców do Brukseli. Nowy konflikt z UE

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.