Donald Trump i Elon Musk, jeszcze niedawno w centrum głośnego konfliktu, mogą znów podać sobie ręce. Choć w ostatnich dniach spierali się ostro o kształt kluczowej ustawy, a prezydent groził anulowaniem rządowych kontraktów dla firm Muska, najnowsze sygnały wskazują na deeskalację. Biały Dom zaplanował rozmowę obu stron, a miliarderzy wspierający republikanów zaczęli apelować o zgodę. W grze są nie tylko osobiste ambicje, ale i przyszłość największego pakietu legislacyjnego prezydentury Trumpa.
Trzy szybkie fakty:
- Biały Dom po cichu zabiega o rozmowę Trumpa z Muskiem, by uniknąć eskalacji konfliktu.
- Musk publicznie ostro skrytykował „wielką, piękną ustawę” Trumpa, co doprowadziło do spadku akcji Tesli.
- Bill Ackman i Ye wzywają do pojednania – „Jesteśmy silniejsi razem niż osobno”.
Konflikt na szczycie amerykańskiej władzy i biznesu
Donald Trump, prezydent USA i lider Partii Republikańskiej, wdał się w publiczną wojnę słowną z Elonem Muskiem. Poszło o ustawę, która zdaniem Trumpa ma „zmienić Amerykę na pokolenia” – wielki pakiet legislacyjny, który łączy reformy podatkowe, zmiany w polityce migracyjnej i wsparcie dla amerykańskiego przemysłu. Musk określił ustawę jako „obrzydliwą abominację”, alarmując, że jej przyjęcie zwiększy deficyt budżetowy o 2,4 biliona dolarów.
Trump nie pozostał dłużny. W serii wpisów na Truth Social groził, że jeśli Musk „chce wojny”, jego firmy – Tesla, SpaceX i inne – mogą stracić dostęp do kontraktów rządowych. Dodał, że „rozczarowanie Elonem jest ogromne” i że miliarder „mógł wybrać inny moment na bunt”.
Strategia uspokojenia – w grę wchodzi Biały Dom
Zaniepokojeni eskalacją konfliktu, doradcy Trumpa zaczęli działać w tle. Ich plan był prosty: ograniczyć szkody, uspokoić retorykę prezydenta i doprowadzić do bezpośredniej rozmowy z Muskiem. W piątek zaplanowano telefoniczną próbę pojednania, w której ma uczestniczyć sam prezydent.
„Skoncentrujmy się na ustawie, nie na Elonie” – miał powiedzieć jeden z doradców, cytowany anonimowo przez źródła bliskie Białemu Domowi. I rzeczywiście – jeden z ostatnich wpisów Trumpa pokazuje wyraźne złagodzenie tonu. Prezydent napisał, że nie ma żalu, choć żałuje, że Musk nie wyraził sprzeciwu wcześniej.
Dodał: „To jedna z największych ustaw w historii Kongresu. MAKE AMERICA GREAT AGAIN!”
Czytaj więcej: Elon Musk oferuje Wikipedii miliard dolarów za zmianę nazwy
Finansiści i celebryci wzywają do zgody
Bill Ackman, znany miliarder i zwolennik polityki gospodarczej Trumpa, opublikował na platformie X wpis wzywający do zakończenia sporu. „Wspieram @realDonaldTrump i @elonmusk. Powinni się pogodzić dla dobra naszego wielkiego kraju” – napisał. Na jego słowa Musk odpowiedział lakonicznie, ale znacząco: „Nie mylisz się”.
Do głosu włączył się także Ye, wcześniej Kanye West, który zaapelował o jedność między „dwoma najważniejszymi umysłami naszych czasów”. Tego rodzaju poparcie ze strony znanych osobistości może mieć niebagatelny wpływ na opinię publiczną, ale i na samego Trumpa, znanego z wrażliwości na społeczne sygnały.
Trump nadal silny, ale potrzebuje spokoju wokół legislacji
Choć Trump w rozmowie z POLITICO stwierdził, że „wszystko idzie bardzo dobrze” i że jego „słupki popularności są najwyższe w historii”, prawda jest bardziej złożona. Spór z Muskiem – symbolem innowacyjnej Ameryki i bożyszczem konserwatywnego elektoratu technologicznego – mógłby osłabić jego pozycję w Senacie, gdzie ustawa wciąż nie została uchwalona.
Obecność miliardera na celowniku Białego Domu mogłaby zniechęcić część centrowych republikanów, dla których poparcie Muska wciąż ma znaczenie. Trump musi więc wyważyć własne ambicje z politycznym pragmatyzmem. Dlatego też piątkowa rozmowa telefoniczna z Muskiem może mieć znaczenie znacznie większe niż tylko symboliczne.
Zobacz też: Trump chce darmowych przepraw przez Kanał Panamski i Sueski

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






