Letni niedzielny wieczór zakończył się tragedią. Na Jeziorze Lubowidzkim zginął młody mężczyzna. Policjanci wyjaśniają, jak doszło do tego, że 19-latek z Lęborka zniknął pod wodą, pływając wpław na niestrzeżonej plaży. To już druga ofiara utonięcia w powiecie lęborskim tego lata.
Trzy fakty:
- 19-letni lęborczanin utonął, pływając 300 metrów od brzegu.
- Świadkowie próbowali ratować mężczyznę, zanim przyjechały służby.
- To drugie utonięcie w powiecie lęborskim w lipcu.
Nad wodą bez ratownika. Tragiczna decyzja 19-latka na Jeziorze Lubowidzkim
W piątkowy wieczór około godziny dziewiętnastej, służby ratunkowe zostały powiadomione o dramatycznym zdarzeniu. Młody mężczyzna pływał w Jeziorze Lubowidzkim – na niestrzeżonej plaży – i nagle zniknął pod wodą. Z relacji świadków wynika, że 19-latek oddalił się od brzegu na znaczną odległość, a gdy zawracał, stracił siły.
Na miejsce ruszyli natychmiast policjanci i strażacy, w tym płetwonurek. Mimo wysiłków świadków, którzy próbowali pomóc, na ratunek było już za późno. Ciało 19-latka odnaleziono dopiero po trzech godzinach, około 300 metrów od linii brzegowej. Zostało przetransportowane do prosektorium w celu przeprowadzenia sekcji zwłok.
Woda nie wybacza błędów. To już druga ofiara w lipcu
To nie pierwszy taki przypadek tego lata w powiecie lęborskim. 9 lipca, w miejscu objętym zakazem kąpieli, w morzu topił się 29-letni turysta. Pomimo błyskawicznej reakcji ratowników i reanimacji zakończonej przywróceniem funkcji życiowych, mężczyzna zmarł w szpitalu. Dwie tragedie w tak krótkim czasie stawiają ważne pytania o bezpieczeństwo nad wodą.
Czytaj więcej: Ciało mężczyzny wyłowione ze stawu w Sulminie
Statystyki utonięć w Polsce są alarmujące. Każdego roku w sezonie letnim dochodzi do kilkudziesięciu śmiertelnych przypadków. Najczęściej ofiarami są mężczyźni, pływający samotnie, często po spożyciu alkoholu lub w miejscach niestrzeżonych. W tym przypadku nie było ratownika, nie było asekuracji – była tylko woda i fatalna decyzja.
Bezpieczeństwo nad wodą to obowiązek, nie wybór
Policja apeluje o rozwagę. Wakacje nad jeziorem czy morzem powinny być czasem odpoczynku, nie tragedii. Plaże niestrzeżone to zawsze ryzyko – zwłaszcza jeśli kąpiel odbywa się bez nadzoru, z dala od brzegu, a warunki pogodowe nie sprzyjają pływaniu. Przestrzeganie podstawowych zasad może uratować życie.
Warto pamiętać:
- kąp się wyłącznie na plażach z ratownikiem,
- nie wypływaj zbyt daleko, zwłaszcza bez asekuracji,
- nigdy nie wchodź do wody po alkoholu,
- zwracaj uwagę na flagi i komunikaty ratowników,
- używaj kamizelek ratunkowych na materacach i sprzęcie wodnym.
Woda potrafi być zdradliwa. Nawet doświadczony pływak nie poradzi sobie, gdy nagle zabraknie sił albo pojawi się szok termiczny. Wakacyjna beztroska nie może przysłaniać zdrowego rozsądku. Młody mężczyzna z Lęborka nie miał już szans – przegrał z żywiołem, który nie daje drugiej szansy.
Zobacz też: Tragedia na Jeziorze Otomińskim. Nie żyje 23-latek
mn






