W Polsce nie brakuje pilnych problemów infrastrukturalnych. Drogi wymagają remontów, kolej wciąż boryka się z opóźnieniami, a inwestycje często przeciągają się latami. Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury znalazło czas, by skupić się na… zmianie nazwy dla inwestycji pod nazwą Trasa Kaszubska i montowaniu dwujęzycznych tablic.
Priorytety czy pokazówka?
Nadanie odcinkowi drogi ekspresowej S6 nazwy „Trasa Kaszubska – Kaszëbskô Darga” to kolejna inicjatywa, która budzi pytania o priorytety rządzących. Dwujęzyczne oznakowanie ma podkreślić lokalną tożsamość, ale czy to naprawdę najważniejszy problem w kraju?
W tym samym czasie:
- Kierowcy skarżą się na dziurawe drogi lokalne, na które brakuje pieniędzy.
- Kolej wciąż nie dorównuje standardom zachodnioeuropejskim, a pociągi są opóźnione.
- Budowa nowych tras ślimaczy się przez biurokrację i brak funduszy.
Podczas gdy urzędnicy zajmują się zmianami tablic, kierowcy codziennie stoją w korkach na niedokończonych trasach. Czy zamiast inwestować czas i pieniądze w symboliczne gesty, nie lepiej byłoby skupić się na realnych problemach?
Na razie pomimo 1,5 roku rządów nie wbito na Pomorzu żadnej przysłowiowej pierwszej łopaty.
Czytaj więcej: Drogowy Armagedon na Węźle Gdańsk Południe
Kiedy infrastruktura zamiast PR-u?
Ministerstwo tłumaczy, że takie inicjatywy, jak w przypadku Trasy Kaszubskiej, wspierają lokalne społeczności. Jednak wielu obywateli zastanawia się, czy nie jest to po prostu sposób na odwrócenie uwagi od rzeczywistych bolączek.
Tymczasem kierowcy wciąż czekają na modernizację tras, poprawę bezpieczeństwa i realne inwestycje w infrastrukturę. Czy ministerstwo wreszcie zajmie się tym, co naprawdę istotne?
Zobacz też: Obwodnica Koszalina i Sianowa gotowa. Szybciej jedziemy w stronę Niemiec
mn






