Wielkie plany dla portu w Gdyni. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość (FOTO: Mosty Katowice)

Wielkie plany dla portu w Gdyni. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość

Rząd zapowiada budowę Drogi Czerwonej, a władze Gdyni mówią o przełomie. Kwoty robią wrażenie – 4 mld 562,6 mln zł. Tyle ma kosztować nowa trasa do Portu Gdynia. Tyle że na razie to program, decyzje środowiskowe i długie procedury. A Estakada Kwiatkowskiego zamyka się już teraz.

Sprawa jest poważna. „Program budowy drogowego dostępu do Portu w Gdyni” ma zostać przyjęty przez rząd do końca II kwartału 2027 roku. Tak wynika z wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Ministerstwo Infrastruktury podkreśla, że dostęp do portu wymaga „bezwzględnej poprawy”, a infrastruktura musi być dostosowana do nowych realiów i sytuacji geopolitycznej Polski.

Brzmi ambitnie. Jednak między przyjęciem programu a wbiciem pierwszej łopaty droga bywa bardzo długa.

Wielkie liczby, odległa perspektywa dla portu w Gdyni

Droga Czerwona ma mieć ok. 8,8 km. Będzie to droga krajowa klasy GP, czyli główna ruchu przyspieszonego. Trasa ma prowadzić od ul. Morskiej do Terminala Promowego w Porcie Gdynia. Inwestycję podzielono na 3 odcinki. Pierwszy, od węzła Gdynia Chylonia do węzła Kwiatkowskiego, ma liczyć ok. 5,3 km. Drugi – 2,4 km. Trzeci – 1,1 km.

Koszt całkowity oszacowano na 4 mld 562,6 mln zł. Z tego 4 mld 542,6 mln zł ma pochodzić z Krajowego Funduszu Drogowego. Skala jest ogromna. Dla porównania, bieżący remont estakady to 2,2 mln zł.

Prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek mówi wprost:

Po latach obietnic widać w tej sprawie wyraźne przyśpieszenie. Zarówno realizacja tej nowej trasy, jak i oczekiwana przez mieszkańców modernizacja Estakady Kwiatkowskiego to sprawy, o które skutecznie zabiegamy w Warszawie”. I dodaje, że to „arterie krytycznie potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu miasta”.

To mocne słowa. Jednak warto pamiętać, że mówimy o projekcie, który formalnie ma zostać przyjęty dopiero w 2027 roku. A później przyjdzie czas na przetargi, odwołania, budowę.

Deklaracje i procedury

W grudniu 2025 roku wybrano wariant „W1D” pierwszego odcinka. W styczniu 2026 roku GDDKiA złożyła wniosek o decyzję środowiskową dla ponad 5-kilometrowego fragmentu. W lutym 2026 roku podpisano porozumienie w sprawie modernizacji Estakady Kwiatkowskiego. Miasto ma przygotować dokumentację wartą 23 mln zł. GDDKiA ma dopilnować zgodności z planowaną Drogą Czerwoną.

Przewodniczący Rady Miasta Tadeusz Szemiot podkreśla:

To absolutnie kluczowe inwestycje, które odmienią Gdynię na najbliższe dekady.

Zapewnia też o ścisłej współpracy z rządem i spokojnym patrzeniu na realizowane prace.

Spokój jest potrzebny. Ale potrzebny jest też realizm. Droga Czerwona nie powstanie w 2 czy 3 lata. To inwestycja na długie lata. Tymczasem estakada już dziś wymaga pilnej interwencji, a ruch musi być jakoś poprowadzony.

Czytaj więcej: Estakada Kwiatkowskiego zamknięta. Co czeka kierowców

Tu i teraz, nie za dekadę

Nie ma wątpliwości, że port potrzebuje sprawnego dojazdu. To kwestia gospodarki i bezpieczeństwa państwa. Jednak mieszkańcy Oksywia czy Obłuża patrzą przede wszystkim na to, ile czasu zajmie im dojazd do pracy jutro rano.

Droga Czerwona może w przyszłości odciążyć Estakadę Kwiatkowskiego. Może zmienić układ komunikacyjny północnej Gdyni. Mimo to na razie jest na etapie decyzji, dokumentów i zapowiedzi. Realne efekty zobaczymy najwcześniej za kilka lat.

Dlatego nie warto budować narracji, że problem zaraz zniknie. Remont estakady to jedno. Modernizacja za setki milionów złotych to drugie. A budowa nowej trasy za ponad 4,5 mld zł to zupełnie inna skala i horyzont czasowy.

Zobacz też: Estakada Kwiatkowskiego to problem tylko Gdyni. Dlaczego?

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.