Spotkanie w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, poświęcone odwadze i postaci Jana Karskiego, przerodziło się w napiętą sytuację. Wśród uczestników znaleźli się żołnierze 1. Warszawskiej Brygady Pancernej, oddelegowani do udziału na polecenie przełożonych. Jednak obecność Agnieszki Holland – reżyserki znanej z krytyki działań wojska i Straży Granicznej na granicy z Białorusią – oraz treść samej dyskusji wywołały ostre reakcje.
Trzy fakty:
- Żołnierze zostali wysłani na panel z Agnieszką Holland, nie wiedząc wcześniej, kto będzie prelegentem.
- Podważano symboliczne znaczenie Pileckiego i chwalono działania „Ostatniego Pokolenia” jako przykład odwagi.
- Część wojskowych opuściła salę w geście sprzeciwu wobec treści i tonu dyskusji.
Nie wiedzieli, kogo będą słuchać
Żołnierze, według relacji uczestnika, nie mieli wcześniej informacji, że jednym z prelegentów będzie Agnieszka Holland. Dla wielu z nich jej wcześniejsze wypowiedzi na temat służb mundurowych były nie do zaakceptowania – szczególnie że to właśnie ich brygada odpowiadała za ochronę granicy, a zamordowany przez cudzoziemca Mateusz Sitek służył w tej jednostce.
Spotkanie z założenia miało dotyczyć odwagi, a konkretnie postaci Jana Karskiego. Jednak już po kilkudziesięciu minutach rozmowa skręciła w stronę tematów, które dla części obecnych były trudne do zaakceptowania. Pojawiła się sugestia, by zastanowić się, czy ucieczka rotmistrza Witolda Pileckiego z Auschwitz faktycznie była tak bohaterska, jak to się dziś przedstawia. Padła też propozycja zmiany patrona Instytutu Solidarności i Męstwa – z rotmistrza Pileckiego na Annę Walentynowicz.
Czytaj więcej: Pogrzeb sierż. Mateusza Sitka. Ostatnie pożegnanie bohatera
Wojsko wychodzi z sali
W tym momencie część żołnierzy zdecydowała się opuścić salę. Jak opisywał jeden z uczestników, mundurowi nie byli w stanie dalej słuchać tego typu narracji. Szczególnie oburzenie wzbudziło zestawienie czynów rotmistrza Pileckiego z działalnością aktywistów „Ostatniego Pokolenia”, blokujących drogi i przedstawianych jako nowoczesny symbol odwagi.
W spotkaniu uczestniczył również starszy chorąży sztabowy, który został poproszony o wypowiedź na temat misji wojskowych za granicą. Odmówił, tłumacząc, że nie chce nikogo ani zachęcać, ani zniechęcać. Jego wypowiedź spotkała się z oklaskami innych żołnierzy – znakiem, że temat był trudny i osobisty. Pomimo jego stanowiska, moderatorzy naciskali, by jednak podzielił się doświadczeniami „dla dobra gości”.
Zakończenie pełne niedomówień
Choć spotkanie miało opowiadać o odwadze, jego finał był zaskakująco prosty: stwierdzenie, że „albo się jest odważnym, albo nie”. W ocenie uczestników zabrakło nie tylko szacunku dla wojskowych, ale i głębszej refleksji nad tym, czym naprawdę jest odwaga.
Obecność Agnieszki Holland, porównania działań aktywistów klimatycznych do bohaterstwa żołnierzy, a także podważanie symboliki postaci Pileckiego – to wszystko sprawiło, że dla wielu żołnierzy spotkanie stało się upokarzające. Cała sytuacja stawia pytania o to, jakimi kryteriami kieruje się Ministerstwo Obrony Narodowej, wysyłając mundurowych na takie wydarzenia.
Zobacz też: Pentagon wyrzuca transpłciowych żołnierzy z amerykańskiej armii
mn






