Współpracownik UB na muralu w Gdańsku (FOTO: czytelnik/wbijamszpile.pl)

Współpracownik UB na muralu w Gdańsku

W Gdańsku odsłonięto mural upamiętniający Zbigniewa i Macieja Kosycarzów. Obraz powstał przy Podwalu Staromiejskim w ramach Budżetu Obywatelskiego 2022. Wybór postaci ojca, znanego fotoreportera, budzi jednak poważne wątpliwości. Z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej wynika bowiem, że Zbigniew Kosycarz był tajnym współpracownikiem UB o pseudonimie „Halski”. Tymczasem gdańska władza nie wykazuje chęci powrotu do tematu pomnika ks. Henryka Jankowskiego, mimo że wobec niego nigdy nie zapadł wyrok ani nie postawiono formalnych zarzutów.

Fakty:

  • Zbigniew Kosycarz współpracował z UB i był wynagradzany za przekazywane materiały.
  • Mural powstał dzięki dodatkowym 10 tysiącom złotych, które pozostały z budżetu obywatelskiego.
  • W przypadku ks. Jankowskiego prokuratura wielokrotnie umarzała śledztwa z braku dowodów.

Kontrowersyjny wybór postaci na mural

Sprawę ujawnił jako pierwszy portal Gdańsk Strefa Prestiżu. Zbigniew Kosycarz uchodził za fotografa dokumentującego historię Gdańska. Jego archiwum przez lata stanowiło cenny zapis życia miasta. Jednak dokumenty IPN pokazują go także jako „naganiacza” bezpieki. Donosił na osoby z otoczenia, przekazywał fotografie i relacje ze spotkań. Zachowały się zestawienia finansowe, które wskazują na wynagrodzenia za współpracę.

Tymczasem władze Gdańska pozwoliły na powstanie muralu z jego podobizną, nie pytając Instytutu Pamięci Narodowej o opinię. Wybór budzi pytania o standardy pamięci historycznej w przestrzeni publicznej.

Czytaj więcej: Powrót pomnika ks. Henryka Jankowskiego? Są plany dawnych fundatorów

Milczenie wokół Jankowskiego

Na tle muralu Kosycarzów szczególnie wyraźnie widać różnicę w traktowaniu pomnika ks. Henryka Jankowskiego, który stał tuż za rogiem. Duchowny, przez lata kapelan „Solidarności”, został w 2019 roku usunięty z przestrzeni miasta po medialnych publikacjach przez wandali. Choć relacje świadków wstrząsnęły opinią publiczną, prokuratura nigdy nie postawiła Jankowskiemu zarzutów, a wszystkie śledztwa kończyły się umorzeniem z powodu braku dowodów.

Mimo pustego cokołu przy kościele św. Brygidy, władze Gdańska nie podejmują rozmów o przywróceniu monumentu. Środowiska dawnych fundatorów, które zebrały środki na budowę pomnika w 2012 roku, przygotowują się do zainicjowania nowej akcji. Argumentują, że obalenie monumentu odbyło się pod wpływem emocji i medialnych oskarżeń, a nie decyzji sądu.

Symboliczna data i nierówne podejście

Mural Kosycarzów odsłonięto 17 września – w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Ten wybór podkreślił symboliczny ciężar wydarzenia. Krytycy pytają jednak, dlaczego władza decyduje się honorować osobę związaną z aparatem bezpieczeństwa PRL, a jednocześnie nie chce wracać do rozmów o pomniku Jankowskiego, wobec którego brak twardych dowodów winy.

Oba przypadki pokazują, jak w Gdańsku traktowana jest pamięć historyczna. Z jednej strony – mural dla TW „Halskiego”, z drugiej – milczenie wobec kapelana „Solidarności”. Różnica w podejściu władz pozostaje wymowna.

Zobacz też: Dyrektor ZTM nie potrafi wyjaśnić zmian w linii 178

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Komentarze

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.