Zachód grozi Rosji sankcjami. Ultimatum dla Kremla (FOTO: canva)

Zachód grozi Rosji sankcjami. Ultimatum dla Kremla

Rosja stoi przed wyborem: zaakceptować 30-dniowe zawieszenie broni w Ukrainie lub zmierzyć się z nową falą sankcji gospodarczych. Europejscy przywódcy, wspierani przez administrację Donalda Trumpa, postawili Kremlowi ultimatum, które może zaważyć na dalszym przebiegu wojny. Planowane na czwartek rozmowy pokojowe w Stambule z udziałem prezydentów Ukrainy i Rosji oraz potencjalnym udziałem Trumpa mają być próbą przełamania impasu.

Trzy szybkie fakty:

  1. Unia Europejska przygotowuje 17. pakiet sankcji wobec Rosji, obejmujący sektor energetyczny i finansowy.
  2. Donald Trump rozważa udział w rozmowach pokojowych w Stambule, co może wpłynąć na stanowisko Putina.
  3. Rosja kontynuuje ataki na Ukrainę, mimo apeli o zawieszenie broni, co podważa jej deklaracje o gotowości do negocjacji.

Zachodnia presja i ultimatum sankcyjne

W ostatnich dniach przywódcy Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Polski odwiedzili Kijów, by wspólnie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim zaapelować o natychmiastowe zawieszenie broni. Wspierani przez administrację Donalda Trumpa, zażądali od Rosji 30-dniowego rozejmu, grożąc w przeciwnym razie nałożeniem nowych sankcji na sektor energetyczny i finansowy Kremla. Unia Europejska przygotowuje już 17. pakiet sankcji, który ma objąć m.in. rosyjski bank centralny oraz eksport ropy i gazu.

Rosja odrzuciła jednak propozycję zawieszenia broni, kontynuując ataki na ukraińskie miasta. W nocy z niedzieli na poniedziałek rosyjskie drony zaatakowały infrastrukturę w Charkowie i Sumach, co spotkało się z potępieniem ze strony ukraińskiego ministra spraw zagranicznych Andrija Sybihi.

Rozmowy w Stambule i rola Trumpa oraz ultimatum

W obliczu narastającej presji, prezydent Rosji Władimir Putin zaproponował bezpośrednie rozmowy z Zełenskim w Stambule. Ukraiński przywódca przyjął zaproszenie, podkreślając, że oczekuje osobistego udziału Putina. Donald Trump, przebywający obecnie na Bliskim Wschodzie, zasugerował, że może dołączyć do rozmów, jeśli dostrzeże realną szansę na postęp w negocjacjach.

Były ambasador USA w Kijowie, William Taylor, ocenił, że groźba sankcji ze strony Zachodu nie jest blefem i może skłonić Rosję do ustępstw. Jego zdaniem, obecność Trumpa w Stambule zwiększa presję na Putina, który może obawiać się utraty ostatniego wpływowego sojusznika na Zachodzie.

Czytaj więcej: Rosja promowała wulgarne hasła przeciw PiS

Warunki Kremla i sceptycyzm Zachodu

Mimo deklarowanej gotowości do rozmów, Rosja stawia warunki, które są nie do przyjęcia dla Ukrainy i jej sojuszników. Kreml domaga się m.in. uznania aneksji czterech ukraińskich regionów oraz gwarancji, że Ukraina nie przystąpi do NATO. Zachodni przywódcy, w tym Emmanuel Macron i Keir Starmer, podkreślają, że negocjacje mogą rozpocząć się dopiero po wprowadzeniu zawieszenia broni.

Tymczasem Putin nie potwierdził jeszcze swojego udziału w rozmowach w Stambule, co budzi obawy o szczerość jego intencji. Zachód stoi przed dylematem: czy kontynuować presję dyplomatyczną, czy też przejść do bardziej zdecydowanych działań gospodarczych.

Zobacz też: Sankcje uderzają w rubla – Rosja na finansowym zakręcie

Financial Tmes/Politico/mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.