Szykuje się istotna zmiana na parkingach w pobliżu polskich bazach wojskowych. Wojsko planuje zakaz wjazdu i parkowania chińskich samochodów – nie tylko na terenach baz, ale również w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Powód? Obawy o bezpieczeństwo narodowe, zbieranie danych przez pojazdy oraz możliwe wykorzystanie ich przez obce służby. Chińskie władze zareagowały błyskawicznie – ich zdaniem to nadużycie pojęcia bezpieczeństwa.
Parkingi pod nadzorem
Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że trwają prace nad ograniczeniami dotyczącymi chińskich aut w wojsku. Chodzi o pojazdy elektryczne produkowane w Chinach, szczególnie te wyposażone w zaawansowane systemy monitorowania. Zakaz obejmować ma nie tylko sam wjazd na teren baz wojskowych, ale też parkowanie w ich pobliżu.
Według nieoficjalnych doniesień, decyzja ma zostać wkrótce zatwierdzona rozkazem szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Wiesława Kukuły. Zakaz ma być kategoryczny – bez względu na to, kto prowadzi auto.
Oczy i uszy na czterech kołach
Chińskie samochody elektryczne są naszpikowane kamerami, mikrofonami i systemami lokalizacji. Teoretycznie służą one poprawie komfortu jazdy. W praktyce – mogą zbierać dane, które przy odpowiednim dostępie stają się cennym źródłem informacji. Jak wskazuje raport Ośrodka Studiów Wschodnich autorstwa Pauliny Uznańskiej, takie dane mogą trafić w ręce zagranicznych służb wywiadowczych.
Dodatkowo, pojazdy połączone z internetem mogą być zdalnie kontrolowane – co rodzi ryzyko ich użycia np. do prowadzenia ataków w pobliżu wrażliwych obiektów. W takim scenariuszu samochód przestaje być tylko środkiem transportu.
Czytaj więcej: iRobot ogłasza upadłość. Roomba trafia w chińskie ręce
Chińska reakcja i zagraniczne analogie
Pekin zareagował stanowczo.
– Należy położyć kres nadużywaniu pojęcia bezpieczeństwa narodowego – powiedział rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun, odpowiadając na pytania dotyczące planów polskiej armii.
Podkreślił, że Chiny odnotowały doniesienia i wyrażają zaniepokojenie ich kierunkiem.
Tymczasem Polska nie jest w tej sprawie wyjątkiem. Już w 2021 roku Chiny same wprowadziły zakaz wjazdu samochodów marki Tesla na teren swoich baz wojskowych, powołując się na analogiczne obawy. Zakaz obowiązuje do dziś, mimo że Tesla przeszła pozytywnie audyty dotyczące bezpieczeństwa danych.
Również Izrael oraz Wielka Brytania wprowadziły podobne restrykcje. Tel Awiw zdecydował się na wycofanie chińskich aut z floty przeznaczonej dla oficerów już w 2025 roku. Brytyjczycy wprowadzili ograniczenia wcześniej – obejmują one także niektóre instytucje cywilne.
Polska nie zamierza ryzykować
Źródła wojskowe przekonują, że ograniczenie wjazdu to działanie prewencyjne. W dobie wojny informacyjnej oraz agresywnych działań wywiadowczych nawet pozornie niegroźny przedmiot może stać się narzędziem inwigilacji. A chińskie auta – choć technicznie zaawansowane – budzą zbyt wiele pytań, by można im było zaufać przy kluczowej infrastrukturze obronnej.
Zobacz też: Chińczycy zbudują „tamę stulecia” w Tybecie
mn/PAP






