Zieloni baronowie i tłuste rachunki. Jak WFOŚiGW robią sobie święto (FOTO: WFOŚIGW/FB/wbijamszpile.pl)

Zieloni baronowie i tłuste rachunki. Jak WFOŚiGW robią sobie święto

Spotkanie szefów funduszy środowiskowych (WFOŚiGW) w Szczecinie przedstawiono jako „dialog o przyszłości ekopolityki”. Na miejscu zobaczyliśmy hotelowy przepych, przerwy obiadowe i „studyjny” wyjazd. Oficjalne komunikaty brzmią poważnie, ale rachunki budzą pytania: kto płaci, ile i po co. Przecież wystarczy konferencja on-line albo w siedzibie jednego z funduszy. W tle mechanizm nominacji, brak pełnej transparentności i rozproszone budżety.

Historia tematu

Z założenia WFOŚiGW, których jest 16, czyli tyle ile jest województw, mają wspierać lokalne społeczności. To one obsługują wnioski mieszkańców i samorządów dotyczące odnawialnych źródeł energii, termomodernizacji, wymiany źródeł ciepła, inwestycji w gospodarkę wodną czy ochronę przyrody. To z ich środków wypłacane są dotacje i pożyczki, które mają realnie poprawiać jakość życia mieszkańców i ograniczać negatywny wpływ człowieka na środowisko.

Pieniądze, którymi dysponują te fundusze, pochodzą z kilku źródeł. Najważniejsze to wpływy z opłat środowiskowych i kar – nakładanych na przedsiębiorstwa za emisję zanieczyszczeń, pobór wody czy składowanie odpadów. Kolejnym źródłem są dotacje z budżetu państwa, a także środki pochodzące z Unii Europejskiej – m.in. z Funduszu Spójności czy Krajowego Planu Odbudowy. W niektórych przypadkach fundusze zarabiają również na zwrotnych pożyczkach dla beneficjentów i inwestycjach kapitałowych. Mimo że formalnie są to pieniądze „z opłat”, to w praktyce – każda złotówka w funduszu ma charakter publiczny.

Czytaj więcej: Jaki internet wybrać, żeby grać online bez lagów?

Zarządzanie tymi środkami należy do prezesów funduszy. Są oni powoływani przez rady nadzorcze, ale w praktyce decyzje kadrowe zapadają na szczeblu wojewodów – czyli przedstawicieli rządu w terenie. To oznacza, że kluczowe stanowiska w WFOŚiGW są obsadzane z nadania politycznego. Zmiana władzy na poziomie centralnym zwykle oznacza falę zmian personalnych w funduszach wojewódzkich. Obejmują one nie tylko prezesów, lecz często także członków zarządów, dyrektorów i członków rad nadzorczych.

Ten system powoduje, że WFOŚiGW – mimo lokalnego charakteru i misji ekologicznej – stają się elementem układanki politycznej. Zamiast być stabilną, ekspercką instytucją wspierającą mieszkańców, często pełnią rolę instrumentu kadrowego i finansowego dla aktualnie rządzących. A to ma wpływ na sposób wydatkowania pieniędzy, priorytety działania, a także – jak pokazuje przypadek Szczecina – styl prowadzenia instytucji.

Jedziemy do centrum Szczecina

Do naszej redakcji dotarła informacja, że szefowie 16 WFOŚiGW mają spotkać się w Szczecinie. Wydarzenie nazwano konwentem. To już druga tego typu impreza w tym roku. Wcześniej odbyła się na początku 2025 w Krakowie. Nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie fakt, że miejscem spotkania prezesów jest prestiżowy hotel Marriot położony w sercu Szczecina, który uchodzi za bardzo drogi. Noc w tym hotelu to koszt około ponad 500 zł za dobę.

Zaczęło się od komunikatu, jakich wiele – ładnie opakowanego w słowa: „dialog”, „odpowiedzialność”, „efektywność”. Konwent prezesów wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, zorganizowany we wrześniu w Szczecinie, miał być miejscem wymiany doświadczeń i planowania przyszłości. Gospodarzem był lokalny fundusz WFOŚiGW w Szczecinie

Postanowiliśmy to sprawdzić, pojechaliśmy 4 września z Gdańska do Szczecina.

Courtyard Szczecin City by Marriott 4* (FOTO: Visit Szczecin)

Hotel, sala, catering

Hotel Marriot w centrum Szczecina został otwarty w 2021 r. w nowym 8-piętrowym budynku, który połączony jest z przebudowanym na cele biurowo-usługowe dawnym 4-piętrowym domem handlowym Posejdon. Łącznie cały kompleks Posejdon oferuje ok. 18 tys. m kw. powierzchni biurowych, blisko 12 tys. m kw. powierzchni hotelowych, ok. 5 tys. przestrzeni handlowo-usługowej, a także 300 miejsc dla aut, w tym 61 dla gości hotelu.

Konwent odbywał się na I piętrze hotelu. O obecności prezesów mówiły bannery. Jednak za nim zdołaliśmy zająć wygodne miejsce w foyer z widokiem na wejście do sali, zauważyliśmy że drzwi do nich praktycznie się nie zamykają. Obecni goście – prezesi co chwilę wychodzili na rozmowy telefoniczne.

W czasie dłuższej przerwy weszliśmy do sali, w której odbywał się konwent. Stoły były tam pełne słodkich przekąsek z hotelowej kuchni. Catering zaspokajał wybredne gusta prezesów.

O godz. 13 zaplanowano lunch w restauracji hotelowej na parterze. Chętnych również nie brakowało. Według oficjalnych danych w wydarzeniu było 51 osób.

W zaproszeniach do uczestników wprost zapisano: „kolacja w plenerze”. Tak się też stało ok. godz. 18 odjechali spod hotelu Marriot autokarem. W ramach wydarzenia było też spotkanie z ministrem ds. środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Członkowie konwentu na spotkaniu z ministrem ds. środowiska Paulina Hennig-Kloska. (FOTO: WFOŚiGW Szczecin)

I ktoś teraz zapyta co w tym dziwnego? Otóż wszystko! W czasach gdy WFOŚiGW dysponują gmachami przeznaczonymi do spotkań, internet opanowała technologia telekonferencji, a państwo powinno być tanie, wynajmuje się powierzchnie i catering w prestiżowym miejscu z publicznych pieniędzy.

Koszty, koszty, koszty…

Dotarliśmy do szczegółów tej imprezy w WFOŚiGW w Szczecinie. Konkrety są bezlitosne:

  • noclegi dla siedmiu osób – 4 537,02 zł netto,
  • wynajem sali i catering w hotelu – 15 494,90 zł netto,
  • lunch dla uczestników – 4 583,33 zł netto,

To tylko część. Każdy z 16 wojewódzkich funduszy pokrywał swoje koszty – tak wynika z odpowiedzi urzędników. Łączna suma? Nieznana. Ale gdy przemnożymy to przez szesnaście – skala rośnie o kolejne tysięce złotych.

Tymczasem w odpowiedziach przesłanych naszej redakcji fundusz twierdzi, że żadnej kolacji z widokiem nie było. Był za to „posiłek edukacyjno-studyjny w Dolinie Dolnej Odry”. Posiłek kosztujący niemal 29 tys. zł netto.

Zmiana słownictwa? Możliwe. Reinterpretacja rzeczywistości? Też. Ale dla obywatela, który z podatków współfinansuje fundusze, różnicy nie ma – zapłacił tak czy inaczej.

Łącznie 53 212,47 zł netto.

Wyjazd na posiłek edukacyjno-studyjny w Dolinie Dolnej Odry

Ilu, za ile i na jakiej podstawie

W konwencie brało udział 51 osób. Oprócz prezesów również pracownicy i goście. Pytamy: kto był gościem? Kto towarzyszył prezesom? Ilu było urzędników, a ilu „osób towarzyszących”? Na te pytania odpowiedzi brak.

Podstawą finansowania wskazano art. 400q ustawy Prawo ochrony środowiska – to on pozwala funduszom wydatkować środki m.in. na obsługę działalności statutowej. Tylko że „obsługa” nabiera nowego znaczenia, gdy w grę wchodzą kolacje, lunche i hotele.

Lunch w restauracji hotelowej.

Fundusz dla obywatela, czy fundusz dla prezesów?

Prezesi funduszy to często nominaci partyjni. Zasiadają w radach nadzorczych, zarządzają dziesiątkami milionów złotych. Mają służbowe auta, wysokie wynagrodzenia i przywileje. Teraz widać, że mogą też liczyć na spotkania, w których hotele i cateringi nie są wyjątkiem – tylko standardem.

Na czele WFOŚiGW w którego stoi od początku 2024 r. Waldemar Miśko, dawny burmistrz Karlina. W październiku 2021 roku został wybrany członkiem zarządu regionu zachodniopomorskiego Platformy Obywatelskiej. Co ciekawe w 2024 zrezygnował mandatu w sejmiku województwa, by dalej być prezesem WFOŚiGW. Czyżby bycie radnym stało się nieopłacalne?

Waldemar Miśko przyjmuje nominacje od Olgierda Geblewicza na stanowisko prezesa WFOŚiGW w Szczecinie.  (FOTO: UMWZ)
Waldemar Miśko przyjmuje nominacje od Olgierda Geblewicza na stanowisko prezesa WFOŚiGW w Szczecinie. (FOTO: UMWZ)

W odpowiedzi na pytania o wcześniejsze edycje konwentów fundusz ze Szczecina Waldemar Miśko odesłał nas do przewodniczącego konwentu – prezesa z Wrocławia i Krakowa. Czyli pełna informacja o kosztach jest… gdzie indziej. A gdzie konkretnie? Nie wiadomo.

Rozproszenie kompetencji, skupienie władzy

WFOŚiGW działają niezależnie – każdy ma własny budżet, nadzór wojewody, osobną strukturę. NFOŚiGW w Warszawie koordynuje działania, ale formalnie nie nadzoruje wojewódzkich funduszy. To wygodne – bo odpowiedzialność też się rozmywa. Każdy odpowiada za „swoje”, więc nikt nie odpowiada za całość.

To rozproszenie oznacza, że nikt nie potrafi (lub nie chce) powiedzieć, ile kosztują wszystkie konwenty rocznie. Nikt nie publikuje listy wydatków. Każdy fundusz może tłumaczyć, że wydał tylko na „swoich”, w granicach prawa. Ale obywatel nie wie, ile w sumie zniknęło z publicznej kasy. By to zrobić trzeba poświęcić mnóstwo czasu. To otwiera drzwi do patologii.

Pytania bez odpowiedzi

Czy potrzebne są spotkania? Tak. Czy muszą odbywać się w hotelach z lunchami i „studyjnymi” kolacjami? To już inna sprawa. Czy rzeczywiście priorytetem jest ochrona środowiska, czy raczej wygodne warunki do rozmów?

Jakie były koszty wcześniejszych konwentów? Jak wyglądają faktury z lat ubiegłych? Ile kosztuje przeciętny konwent prezesów funduszy rocznie? Tego nie wiemy. A skoro nie wiemy – nie możemy ocenić, czy wydatki są uzasadnione. A może właśnie o to chodzi?

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.