W Gdańsku wraca temat dotacji na remont jednego z najbardziej rozpoznawalnych zabytków miasta – Złotej Bramy. Mimo zapowiedzi kolejnego wsparcia ze strony ratusza, radni PiS – Andrzej Skiba i Przemysław Majewski – stanowczo się sprzeciwiają. Uważają, że miasto nie powinno w nieskończoność finansować nieefektywnych działań Stowarzyszenia Architektów Polskich, właściciela obiektu. Ratusz odpowiada: dotacje to nie fanaberia, lecz element konsekwentnej polityki ochrony zabytków.
Trzy fakty:
- Gdańsk planuje przeznaczyć 388 tys. zł na remont Złotej Bramy.
- PiS już zapowiedział, że nie poprze uchwały o dotacji.
- Od 2005 roku miasto wydało na ochronę zabytków łącznie 53 mln zł.
Złota Brama pod lupą polityków
Radni Prawa i Sprawiedliwości zarzucają władzom miasta niegospodarność i brak kontroli nad efektywnością wydatków. Zdaniem Przemysława Majewskiego, stan Złotej Bramy wciąż pozostawia wiele do życzenia, mimo że przez ostatnie lata miasto przekazało na jej remont blisko 600 tys. zł. Pomimo tych nakładów, zabytek nadal jest zasłonięty dykty, a odpadający tynk i nielegalne graffiti szpecą wizytówkę Gdańska.
Podczas środowego briefingu radni zapowiedzieli, że złożą interpelację z pytaniami o to, dlaczego miasto nie podjęło prób przejęcia obiektu od SARP. Sugerują nawet wywłaszczenie, powołując się na art. 50 ustawy o ochronie zabytków. Ich zdaniem obecny właściciel nie ma ani środków, ani realnego planu dokończenia prac w zakładanym trzyletnim terminie.

Czytaj więcej: Historyczny dworzec w Oliwie wpisany do rejestru zabytków
SARP: remont trwa etapami, pieniędzy ciągle za mało
Stowarzyszenie Architektów Polskich odpiera zarzuty i przekonuje, że działania są prowadzone zgodnie z planem. Jak tłumaczy prezes Natalia Balcerzak, pierwszy etap prac – obejmujący m.in. remont tarasu i sklepień – zakończył się w listopadzie ubiegłego roku. Dzięki niemu udało się ochronić górną część obiektu przed szkodliwym wpływem opadów.
Teraz czas na drugi etap, czyli izolację przeciwwodną fundamentów i prace w przyziemiu. Dopiero po ich zakończeniu możliwy będzie najtrudniejszy – remont elewacji. Jak podkreśla Balcerzak, zabezpieczenie fundamentów to warunek konieczny przed przystąpieniem do finalnych prac. Stowarzyszenie aktywnie szuka finansowania, a każda możliwa dotacja stanowi istotne wsparcie.
Miasto: dotacje to narzędzie, nie prezent
Urzędnicy przypominają, że wszystkie dotacje podlegają szczegółowej weryfikacji. Każdy wniosek musi spełniać rygorystyczne kryteria formalne, a wydatkowanie środków jest kontrolowane i rozliczane. Jak zapewnia Joanna Bieganowska z Urzędu Miejskiego, jeżeli dotacja nie zostanie wykorzystana zgodnie z celem, pieniądze wracają do budżetu miasta.
Dotacje są – według magistratu – kluczowym narzędziem w zachowaniu historycznego dziedzictwa Gdańska. Od 2005 roku miasto przeznaczyło na ten cel 53 mln złotych. Władze podkreślają, że o wsparcie mogą ubiegać się wszystkie podmioty spoza sektora finansów publicznych, a nie tylko SARP.
Zobacz też: Skarby Pruszcza Gdańskiego. Odkrycia w dawnej cukrowni
PAP/mn






