25 października w Gdańsku rozpocznie się rozbiórka charakterystycznej kładki dla pieszych na Zaspie, która przez dekady łączyła okolice al. Jana Pawła II i al. Rzeczypospolitej. W jej miejscu powstanie pięć nowych przepraw w poziomie jezdni – z sygnalizacją świetlną i udogodnieniami dla pieszych i rowerzystów. Według urzędników ma to poprawić bezpieczeństwo. Jednak wielu mieszkańców widzi w tym ryzyko: jeszcze większe korki i spowolnienie ruchu samochodowego.
Trzy fakty:
- Stara kładka na Zaspie zniknie – prace ruszą 25 października.
- Powstanie pięć naziemnych przejść, co ma zwiększyć dostępność dla pieszych i rowerzystów.
- Kierowcy obawiają się, że nowe rozwiązania sparaliżują ruch na Jana Pawła II i Rzeczypospolitej.
Znika kładka, pojawią się światła
Dotychczasowa kładka nad al. Jana Pawła II była jednym z symboli Zaspy. Pozwalała pieszym przechodzić ponad ruchliwą arterią bez wstrzymywania aut. Teraz, w ramach modernizacji, miasto zapowiada budowę systemu pięciu nowych przepraw w poziomie ulicy – z przejściami dla pieszych i trasami rowerowymi.
Jak zapowiada Krzysztof Małkowski, dyrektor Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska:
Celem inwestycji jest poprawa bezpieczeństwa i dostępności. Przejścia będą pozbawione barier architektonicznych, dostępne dla wszystkich uczestników ruchu.
Jednak ta „dostępność” dla pieszych oznacza coś zupełnie innego dla kierowców. Nowe przejścia w poziomie jezdni, z sygnalizacją świetlną, oznaczają konieczność zatrzymywania ruchu samochodowego. Kierowcy już teraz ostrzegają, że skrzyżowanie Jana Pawła II i Rzeczypospolitej, będące jednym z najbardziej obciążonych w Gdańsku, może po przebudowie utknąć w jeszcze większych korkach.

Czytaj więcej: Kładka na Zaspie zniknie, przejścia naziemne zablokują ruch
Mieszkańcy: „to nie ułatwienie, to korek w pakiecie”
Wielu mieszkańców Zaspy i Przymorza nie kryje złości. Ich zdaniem inwestycja, zamiast usprawnić ruch, go spowolni.
Kładka działała doskonale. Ruch był płynny, piesi bezpieczni. Teraz powstaną przejścia, które wymuszą kolejne czerwone światła. To będzie horror komunikacyjny – mówi pan Marek, mieszkaniec ul. Pilotów.
Podobne obawy pojawiają się wśród kierowców, którzy codziennie przejeżdżają tą trasą. – W godzinach szczytu to skrzyżowanie już stoi. Gdy dojdą przejścia i sygnalizacje, całe Przymorze i Zaspa się zatka – komentują użytkownicy lokalnych forów.
Miasto zapewnia, że system TRISTAR zsynchronizuje światła, aby „minimalizować” korki. Jednak wielu mieszkańców nie wierzy w skuteczność tych rozwiązań – ich zdaniem to „urbanistyka zza biurka”.

Inwestycja za 25 mln zł – i wiele pytań bez odpowiedzi
Projekt wart ponad 25 mln zł realizuje firma Primost Południe. Pierwszy etap potrwa do końca 2025 roku, a całość ma się zakończyć w połowie 2027. Urzędnicy podkreślają, że zmiany przyniosą korzyści dla pieszych i rowerzystów. Mieszkańcy pytają jednak, dlaczego nikt nie pomyślał o kompromisie – nowoczesnej kładce z windami lub pochylniami zamiast likwidacji całej przeprawy.
Warto przypomnieć, że skrzyżowanie Jana Pawła II i Rzeczypospolitej jest jednym z głównych węzłów komunikacyjnych Gdańska, łączącym ruch z Wrzeszcza, Zaspy, Przymorza i Brzeźna. Wprowadzenie kilku nowych przejść naziemnych może nie tylko wydłużyć czas przejazdu, ale też zwiększyć emisję spalin w okolicy – efekt długiego stania w korkach.

Zobacz też: Kotula nie zna autora hymnu. Pomorze w szoku – są wycieczki do Będomina
mn






