Zwężenie al. Armii Krajowej? Witamy w korkowym piekle Gdańska (FOTO: Robert Kwiatek)

Zwężenie al. Armii Krajowej. Witamy w korkowym piekle Gdańska

Gdańsk mówi: „Spokojnie, zwężenie al. Armii Krajowej nie wpłynie na korki. Ruch wynosi 70 proc., więc dwa pasy wystarczą”. Mieszkańcy mówią: „Chwileczkę, a co się dzieje, gdy równoległa obwodnica się korkuje?”. Odpowiedź jest prosta: mamy 120 proc. przepustowości, a do pracy możemy zacząć chodzić pieszo, bo szybciej. Żyjemy w korkowym piekle Gdańska.

Matematyka urzędników vs. rzeczywistość kierowców

Zacznijmy od podstaw. Urzędnicy patrzą na ruch w normalnych warunkach. Sprawdzili sobie dane, zobaczyli, że nawet przy zwężeniu jezdni na al. Armii Krajowej do dwóch pasów, ruch wynosi 70 proc. przepustowości. Czyli jest zapas. Super. Ale zapomnieli o jednym: drogi nie działają w oderwaniu od reszty miasta.

Al. Armii Krajowej to jedna z najważniejszych arterii Gdańska, która przejmuje ruch z obwodnicy. Droga budowana była z myślą o sprawnym przemieszczaniu z zachodu na wschód miasta. Ktoś chyba o tym zapomniał? A dzisiaj obwodnica, jak wiadomo, korkuje się przy pierwszej kropli deszczu, lekkim śniegu, a już nie daj Boże jakiejkolwiek kolizji. I wtedy co? Wtedy nagle cały ten „bezpieczny” margines 30 proc. znika. Ludzie uciekają z obwodnicy na al. Armii Krajowej, a tam – niespodzianka! – jeden pas zniknął, bo budujemy rowerostradę.

Efekt? Zamiast 70 proc., mamy 120 proc. i droga staje. Kierowcy, którzy normalnie przejeżdżali ten odcinek w 10 minut, teraz stoją w korku pół godziny. Ale to jeszcze nic, bo ten korek rozlewa się na inne ulice, a miasto wtedy mówi: „Och, to chwilowe, ludzie się przyzwyczają”.

Czytaj też: Zwężenie al. Armii Krajowej w Gdańsku stało się faktem. Budowa rowerostrady

Czy ktoś to przemyślał? Żyjemy w korkowym piekle

Pytanie, które warto zadać: czy ktoś naprawdę zrobił symulację ruchu w godzinach szczytu, uwzględniając typowe zatory na obwodnicy? Bo jeśli jedyne, co mamy, to suche liczby o 70 proc. ruchu „w normalnych warunkach”, to można je wyrzucić do kosza. Normalne warunki w Gdańsku to oksymoron.

Oczywiście, rowerostrada to fajna sprawa. Ale czy naprawdę nikt nie wpadł na to, że zamknięcie jednego pasa na tak kluczowej trasie bez jakiejkolwiek alternatywy to przepis na komunikacyjny dramat?

Liczby nie kłamią, ale życie też nie

Z pewnością znajdą się tacy, którzy powiedzą: „Ale przecież na Zachodzie miasta też zwężają ulice i jakoś działa”. Owszem, działa – tam, gdzie jest rozwinięta sieć metra, szerokie bulwary dla pieszych i sprawna komunikacja publiczna. W Gdańsku? Mamy autobusy i tramwaje, które stoją w tych samych korkach, co kierowcy.

Więc zanim ktoś znów powie „Spokojnie, to tylko 70 proc.”, niech odpowie, co się stanie, gdy znów stanie obwodnica. Bo wtedy „spokojnie” będzie tylko dla tych, którzy mogą pracować zdalnie. Reszta utknie w rzeczywistości, której urzędnicy nie przewidzieli.

Zobacz też: Ogromne korki do węzła Gdańsk Południe. Kierowcy stoją 30 minut

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.