Ceny ruszyły jak z procy i nikt już nie ma złudzeń, że to chwilowy skok. Wojna na Bliskim Wschodzie uderzyła w rynek ropy i gazu, a rachunek szybko trafił do polskich portfeli. Marcowy odczyt inflacji zaskoczył nawet ostrożnych analityków. Czy to dopiero początek drożyzny?
Główny Urząd Statystyczny podał wstępne dane za marzec. Inflacja wyniosła 3 proc. rok do roku. Miesiąc do miesiąca ceny wzrosły o 1 proc. Jeszcze w lutym wskaźnik CPI był na poziomie 2,1 proc. Wydawało się, że presja cenowa słabnie. Jednak geopolityka znów wtrąciła swoje trzy grosze.
Paliwa wystrzeliły najmocniej
Najbardziej uderzył wzrost cen paliw. W marcu podrożały o 15,4 proc. względem lutego i o 8,5 proc. w porównaniu z marcem ubiegłego roku. To nie są kosmetyczne zmiany. To realny cios dla kierowców, firm transportowych i zwykłych rodzin, które codziennie dojeżdżają do pracy.
Cena ropy Brent skoczyła z 70 dol. za baryłkę do 107 dol. Gaz na giełdzie TTF podrożał z 31 euro za MWh do 54 euro. Na stacjach było to widać gołym okiem. Pod koniec lutego Pb95 kosztowała około 5,70 zł. Miesiąc później było to już 7,29 zł. Diesel przebił 8,70 zł. Trudno było nie odnieść wrażenia, że licznik kręci się szybciej niż zwykle.
Co istotne, droższe paliwo to nie tylko koszt tankowania. To wyższe ceny transportu, a w efekcie droższa żywność i usługi. W marcu żywność zdrożała o 2 proc. rok do roku. Energia elektryczna, gaz i inne paliwa podrożały o 3,9 proc. Efekt domina zadziałał błyskawicznie.

Prognozy wywrócone do góry nogami
Jeszcze przed atakiem na Iran ekonomiści zakładali, że inflacja może spaść poniżej 2,1 proc. Tymczasem sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Średnie prognozy mówiły o 3,2 proc. Niektóre banki wskazywały nawet 3,5 proc. Ostateczny wstępny odczyt pokazał 3 proc., ale napięcie na rynkach surowców pozostaje.
Analitycy szacują, że sam wzrost cen paliw podbił inflację o ponad 1 pkt proc. względem lutego. To ogromna różnica w tak krótkim czasie. W Niemczech inflacja wzrosła z 1,9 proc. do 2,7 proc. Polska nie jest więc wyjątkiem. Jednak dla przeciętnego mieszkańca Warszawy, Radomia czy Rzeszowa to marne pocieszenie.
Credit Agricole zrewidował prognozę średniorocznej inflacji na 2026 r. z 2,2 proc. do 3,9 proc. W grudniu wskaźnik może sięgnąć 5,1 proc. W połowie roku dynamika cen paliw może przekroczyć 30 proc. rok do roku. Czy to naprawdę przypadek, że wszystko zaczęło się od jednego konfliktu?
Rząd wchodzi z pakietem CPN
Rząd uruchomił pakiet CPN, czyli Cena Paliwa Niżej. Od 31 marca VAT na paliwa spadł do 8 proc., a akcyza do minimalnych poziomów dopuszczonych przez UE. Wprowadzono też ceny maksymalne ustalane codziennie. Benzyna 95 nie może kosztować więcej niż 6,16 zł. Diesel maksymalnie 7,60 zł.
To ruch szybki i widoczny. Jednak marcowy odczyt inflacji już tego nie uwzględnia. Pakiet wszedł w życie praktycznie na koniec miesiąca. W efekcie realny wpływ zobaczymy dopiero w kwietniu. Analitycy mówią o możliwym spadku inflacji o 0,5 do 0,9 pkt proc.
Jednocześnie pojawia się pytanie o koszty dla budżetu. Obniżki podatków oznaczają mniejsze wpływy. Jeśli program będzie obowiązywał kilka miesięcy, państwo udźwignie ten ciężar. Jeśli dłużej, rachunek może być wysoki. Z kolei bez tarczy osłonowej ceny na stacjach mogłyby utrzymać się powyżej 7 zł przez dłuższy czas.
Zobacz: Rośnie inflacja w Polsce. Duży wzrost cen energii
Inflacja znów przyspiesza. Co to oznacza dla zwykłego Polaka
Inflacja na poziomie 3 proc. nie brzmi dramatycznie. Jednak gdy w ciągu jednego miesiąca paliwo drożeje o 15 proc., każdy to odczuje. Kierowca zapłaci więcej przy dystrybutorze. Przedsiębiorca doliczy koszty transportu do ceny towaru. W efekcie drożeje koszyk zakupowy.
Warto zauważyć, że złoty także się osłabił. Za dolara trzeba było płacić nawet 3,75 zł. To dodatkowo podbija ceny importowanych surowców. Spirala może się nakręcać szybciej, niż się wydaje.
Marcowe dane pokazują jedno. Polska gospodarka jest silnie uzależniona od globalnych szoków energetycznych. Nawet jeśli inflacja w kwietniu spadnie, nie oznacza to końca problemu. Wojna trwa, a rynki reagują nerwowo. A zwykły pasażer autobusu, rolnik czy właściciel małej firmy po prostu patrzy na ceny i liczy każdy grosz.
Zobacz też: Koszyk inflacyjny GUS zmieniony – inflacja sztucznie zaniżona?
mn






