Czytelnik: wyboje na Obwodnicy Metropolitalnej budzą mój niepokój (FOTO: Jacek Sowa/UMWP)

Czytelnik: wyboje na Obwodnicy Metropolitalnej budzą mój niepokój

Miała ułatwić życie, a zaczyna budzić niepokój. Codziennie nią jadę i widzę, jak zmienia się z tygodnia na tydzień. Na początku była ulga i wreszcie normalna jazda. Dziś coraz częściej łapię się na tym, że zamiast komfortu jest niepokój co dalej – pisze czytelnik Wojciech. Czy naprawdę tak miało to wyglądać? – zastanawia się.

Regularnie jeżdżę na Kaszuby do mamy. Obwodnica Metropolitalna była dla mnie ogromną zmianą. W końcu można było ominąć korki, nie stać w Żukowie i dojechać szybciej. Człowiek naprawdę poczuł różnicę. Jednak z czasem zaczęło się coś, co trudno zignorować.

Na początku była ulga

Pamiętam pierwsze przejazdy po otwarciu trasy. Ruch był płynny, czas przejazdu krótszy nawet o 20 minut. Dla kogoś, kto jeździ codziennie, to robi ogromną różnicę. Drogi lokalne odetchnęły, mniej ciężarówek, mniej chaosu. Co istotne, jazda stała się po prostu spokojniejsza.

Gmina Żukowo bardzo na tym skorzystała. Widać było, że ruch rozłożył się inaczej. Ludzie szybciej dojeżdżali do pracy, ale też łatwiej wracali do domów. Sam odczułem to wielokrotnie, szczególnie jadąc do mamy. W końcu trasa przestała być męcząca.

Coś zaczęło się psuć

Z czasem jednak zacząłem zauważać, że nawierzchnia nie wygląda już tak dobrze. Najbardziej widać to na odcinku pod Żukowem, w kierunku Glincza, jak i w drugą stronę. Pojawiły się wyboje, które są coraz bardziej odczuwalne.

Szczególnie jazda lewym pasem robi się problematyczna. Przy wyprzedzaniu samochód zaczyna się dziwnie zachowywać. To przypomina jazdę po zużytej autostradzie A1 na południu Polski. Niby jedziesz prosto, ale czujesz, że coś jest nie tak.

Ja jadę autem osobowym, ale co musi czuć kierowca ciężarówki lub autokaru.

Czytaj więcej: Obwodnica Metropolitalna otwarta. Ulga w korkach, ale na chwilę

Czytelnik: wyboje na Obwodnicy Metropolitalnej budzą mój niepokój (FOTO: Jacek Sowa/UMWP)
Czytelnik: wyboje na Obwodnicy Metropolitalnej budzą mój niepokój (FOTO: Jacek Sowa/UMWP)

Kto za to odpowiada

Pamiętam dobrze moment otwarcia. Były zdjęcia, były przemówienia, wszyscy stali razem na wiadukcie. Mówiono o sukcesie i nowym etapie dla regionu. Tylko że teraz przychodzi moment sprawdzam. Bo jeśli po tak krótkim czasie pojawiają się takie problemy, to coś zawiodło. Albo wykonanie, albo nadzór. Tego nie wiem. Wiem jedno – nie powinno tak być.

Warto zauważyć, że są przecież narzędzia, żeby to naprawić. Gwarancja, rękojmia. Tylko trzeba chcieć z nich skorzystać. Bo inaczej za chwilę będziemy mieć poważniejszy problem.

To dotyczy każdego kierowcy

Dla mnie to jest codzienność. Jadę do pracy, wracam do mamy i widzę, jak ta droga się zmienia. Komfort jazdy spada, a ryzyko rośnie. Każdy, kto jeździ tą trasą, to czuje.

Co więcej, przy większych prędkościach to zaczyna być zwyczajnie niebezpieczne. Samochód nie prowadzi się tak, jak powinien. Czy naprawdę trzeba czekać, aż coś się wydarzy?

Dlatego piszę ten list. Bo ta droga była potrzebna i nadal jest. Ale trzeba zadbać o to, żeby była bezpieczna. I żeby nie okazało się, że coś, co miało być rozwiązaniem, zaczyna być problemem.

Zobacz też: Ustawa metropolitalna. Obietnice bez finału

Wojciech

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.